Firma

Nie da się powtórzyć otwarcia ofert

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Jeśli zamawiający nie ujawni ceny zaproponowanej przez jedną z firm, to przetarg może się kwalifikować do unieważnienia
[b]Tak stwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza rozpatrująca odwołanie firmy Sita (sygn. KIO/UZP 1344/09).[/b]
Zarząd Oczyszczania Miasta w Warszawie prowadził przetarg na ręczne odśnieżanie ulic. Podzielono go na rejony. W jednym z nich o zamówienie ubiegały się tylko dwie firmy. Podczas otwarcia ofert zamawiający powinien odczytać wszystkie ceny. Przy rejonie pierwszym podał tylko jedną. Wynikałoby z tego, że na tę część zamówienia ofertę złożyła tylko jedna firma – Sita Polska. Jednakże po kilkunastu minutach zamawiający przesłał do niej faks, w którym poinformował, że omyłkowo nie podał ceny zaproponowanej przez spółkę Polsuper, a to ona właśnie była najkorzystniejsza w tym rejonie. Sita chciała za usługę ok. 15,6 mln zł, a Polsuper niespełna 13 mln zł. Przedstawiciele firmy Sita złożyli protest. Podnosili w nim, że tak naprawdę nie wiadomo, czy ich konkurencja w ustalonym terminie w ogóle złożyła ofertę na pierwszy rejon odśnieżania. Już samo niepodanie ceny oznacza zaś poważne naruszenie zasady jawności postępowania.
Po oddaleniu protestu sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej. Ta najpierw ustaliła bezsporne fakty. Przede wszystkim to, że rzeczywiście nie odczytano ceny uznanej później za najkorzystniejszą, ale i to, że po opuszczeniu sali przez wykonawców prezes spółki Polsuper cofnął się i bez obecności osób postronnych powiadomił komisję przetargową, że nie odczytała zgłoszonej ceny. Skład orzekający nakazał unieważnić wszystkie czynności dotyczące tej części zamówienia. Przyznał rację zamawiającemu, że w razie prawidłowego złożenia oferty sam brak upublicznienia ceny nie miałby wpływu na przebieg przetargu. Tyle że rozprawa przed KIO nie pozwoliła jednoznacznie potwierdzić, czy kwestionowana oferta rzeczywiście została na czas złożona. – Analiza formularza ofertowego nie pozwala wykluczyć, że pominięcie ceny na rejon pierwszy ma cechy niezamierzonej pomyłki – powiedziała w uzasadnieniu wyroku z 12 października przewodnicząca Magdalena Grabarczyk, wskazując na wielość danych i ich graficzny sposób prezentacji. – Jednak pozostałe dokumenty tworzące ofertę nie potwierdzają tezy o omyłce – dodała, zwracając uwagę, że zarówno wadium, jak i kosztorysy ofertowe zostały złożone odrębnie dla dwóch części zamówienia, o które ubiegała się firma Polsuper. Izba zaznaczyła, że zamawiający nie ma możliwości naprawienia swojego błędu. [b]– Otwarcie ofert nie stanowi czynności prawnej, ale faktyczną.[/b] Ma ono charakter jednokrotny i ze swej natury nie może być ponawiane – wyjaśniła przewodnicząca.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL