Biznes

Alkoholowy problem

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Nie widać końca załamania na polskim rynku wódki. Według czarnego scenariusza w 2010 r. popyt na nią spaść może nawet o 10 proc.
– Skutki spowolnienia gospodarczego i rosnącego bezrobocia przekładają się na konsumpcję alkoholu z opóźnieniem. Dlatego najgorsza faza kryzysu w tej branży dopiero się zaczyna – uważa Marek Malinowski, prezes Stock Polska, lidera polskiego rynku wódki. Według Polskiego Przemysłu Spirytusowego jest on warty 12,8 mld zł.
Przez pierwszą połowę 2009 r. na spadek sprzedaży narzekali głównie producenci wódki. Szacuje się, że wyniósł on ok. 10 proc. Natomiast z danych firmy Nielsen wynika, że przez pierwsze siedem miesięcy tego roku zakupów wódki nie ograniczyli konsumenci. Sprzedaż w sklepach i na stacjach benzynowych urosła według niej o 8,7 proc. Tymczasem producenci i dystrybutorzy zwracają uwagę, że skutki kryzysu i podwyżki akcyzy na wyroby spirytusowe widać już także w handlu detalicznym. – Trzeci kwartał był na rynku wódki tragiczny. Najsłabszy był wrzesień, kiedy jej sprzedaż w sklepach zmniejszyła się o 6 proc. – mówi Grzegorz Chojnacki, prezes Nemiroff Polska, firmy sprzedającej ukraińską wódkę Nemiroff.
O tym, jaki będzie cały 2009 r. dla konsumpcji wódki, w dużym stopniu zadecyduje ostatni kwartał. Ze względu na Boże Narodzenie i sylwestra, przypada na niego ok. jednej trzeciej rocznej sprzedaży wódki. – Nie jest wykluczone, że zarówno pod względem ilościowym, jak i wartościowym sprzedaż mocnych alkoholi w tym roku odnotuje spadek. Najbliższe miesiące, szczególnie okres przedświąteczny, mocno zaważą na wynikach 2009 r. – mówi Maciej Meyer, rzecznik prasowy Belvedere. Najbardziej pesymistyczne prognozy branży zakładają, że w 2010 r. spadek sprzedaży się pogłębi i może sięgnąć nawet 10 proc. Ale pojawiają się także głosy, że możliwe jest lekkie ożywienie. To, czy do niego dojdzie, w znacznym stopniu będzie zależało od tego, czy resort finansów po raz kolejny podniesie akcyzę. – Na ten moment rząd nie ma planów podwyżki akcyzy w 2010 roku, można więc oczekiwać, że rynek powoli zacznie się odbudowywać po szoku popytowym i zmniejszaniu zapasów przez detalistów, co szczególnie wyraźnie obserwowaliśmy w pierwszym kwartale 2009 r., a czego bezpośrednią przyczyną była 9-proc. podwyżka akcyzy na początku tego roku – uważa Michał Potyra, analityk UniCredit CAIB Poland. Firmy przygotowują się na każdą ewentualność. Stock Polska, któremu udało się zwiększyć udziały w tym roku, ma plan awaryjny na wypadek, gdyby w pierwszym kwartale 2010 r. roku doszło do znacznego spadku sprzedaży wódki. – Nie wykluczamy, że dojdzie wówczas do zwolnień pracowników – mówi Marek Malinowski. – W 2010 r. można oczekiwać zaostrzenia konkurencji o udziały rynkowe. Ponieważ producentów mocnych alkoholi obowiązuje zakaz reklamy, cena staję się jednym z istotniejszych elementów konkurencji. Efektywność kosztowa będzie niezbędna do osiągnięcia sukcesu – komentuje Potyra. Zdaniem Williama Careya, prezesa Central European Distribution Corporation, wicelidera rynku, to, jak ostra będzie konkurencja, w dużym stopniu będzie zależało od tego, co stanie się z Belvedere. Z powodu kłopotów finansowych i walki sądowej z wierzycielami producent wódki Sobieski utracił część udziałów rynkowych. 10 listopada sąd gospodarczy w Dijon ma zdecydować, czy przyjmie jego plan naprawczy.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL