Surowce i Chemia

Spór o podatek od dziury w ziemi

Gminy walczą, by nie stracić milionów złotych podatków od kopalń. Może się tak stać, jeśli w nowelizowanej ustawie prawo górnicze i geologiczne znajdzie się stosowny zapis
Chodzi tylko o jeden podatek, bo rocznie gminy i tak dostają od kopalń setki milionów złotych.
W okresie kryzysu, gdy topnieją wpływy z głównych podatków — PIT i CIT samorządy mocniej walczą o opłaty i podatki lokalne, jak podatek od podziemnych wyrobisk górniczych, w tym znajdujących się tam urządzeń. Zresztą od lat jest to punkt sporny między samorządami, a kopalniami. Nie tak dawno NSA uznał, że podatek od nieruchomości powinien być pobierany od wyrobisk. Przez kilka lat część samorządów tego nie robiła. Spory na linii kopalnie – gminy przeniosły się na prace przy nowelizacji ustawy prawo geologiczne i górnicze (ma 1200 stron i po budżetowej jest teraz największą w Sejmie). Jest już prawie 250 poprawek.
– Konsekwencją przyjęcia propozycji rządowej doprecyzowującej definicję podziemnego wyrobiska oraz znajdujących się w nim instalacji i urządzeń może być w skali państwa ok. 60 mln zł mniej w budżetach gmin węglowych – przyznaje Jan Rzymełka, poseł PO, przewodniczący górniczej podkomisji zajmującej się tym dokumentem. – Dla gmin o małych dochodach własnych to dużo, dlatego posłowie pracują nad tą propozycją – dodaje. Zdaniem Janusza Olszowskiego, prezesa Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej nie może być tak, że opodatkowana zostanie dziura w ziemi, którą faktycznie jest wyrobisko. Zwłaszcza, że gminy górnicze nie mogą narzekać na brak innych opłat od kopalń. Sama Kompania Węglowa, największa spółka górnicza w Europie, zapłaciła samorządom w latach 2003-2008 blisko 2 mld zł. – M.in. 354,5 mln zł to opłaty eksploatacyjne, 457 mln zł to podatek od nieruchomości, 190 mln zł zapłaciliśmy za szkody górnicze – wylicza Zbigniew Madej, rzecznik KW. Ale to nie wszystko. W latach 2003-2008 górnicze gminy miały także udział w podatkach od osób fizycznych – z tych płaconych przez KW uzyskały ok. 1 mld zł. Np. z samej tylko opłaty eksploatacyjnej Ruda Śląska dostała od KW w ubiegłym roku 6,6 mln zł, Gierałtowice 5,6 mln zł, a Bieruń 3,2 mln zł. – My nie rozstrzygamy o opodatkowaniu, jednak rządowy projekt ustawy proponuje zapis, by podziemne wyrobisko nie podlegało prawu budowlanemu, co oznacza w konsekwencji, że nie będzie można jego oraz znajdujących się tam urządzeń opodatkować – przyznaje Rzymełka. – Nie znamy faktycznej wartości wyrobisk budowlanych od których pobierany jest podatek od nieruchomości. Kopalnie deklarują wartość środków trwałych. A ona spada. Gdy np. 10 lat wartość wyrobisk mogła wynieść w kopalni 20 mln zł, to dziś deklarują 200 tys. zł — mówi Jadwiga Czerwińska, naczelnik Wydziału Podatków i Opłat Lokalnych w katowickim ratuszu. Jak dodaje miasto czy gmina nie mają wiedzy o tym jakie urządzenia znajdują się pod ziemią. Podobne kłopoty mają samorządy z TP SA, które nie płaci podatku od światłowodów umieszczonych w kanałach, a jedynie za kanały. Przez to tracą spore wpływy, które zawsze dziś są im potrzebne by mogły inwestować.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL