Operacja w Afganistanie

Dwaj Polacy zginęli w Afganistanie

Pojazd typu MRAP Cougar, w którym zginęli polscy wojskowi, do tej pory uchodził za nalepiej chroniący przed wybuchami min
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Kolejni polscy żołnierze ponieśli śmierć w wybuchu miny-pułapki
Polscy żołnierze jechali drogą z Ghazni do Bagram w tzw. konwoju logistycznym. W kolumnie było kilka maszyn, m.in transportery opancerzone Rosomak, pojazdy niskopodłogowe oraz odporne na wybuchy min opancerzone pojazdy typu MRAP Cougar.
Około godziny 16.30 czasu lokalnego (14 czasu polskiego) kolumna znalazła się na największej afgańskiej arterii – drodze nazywanej Highway 1. Żołnierze byli już poza polską strefą odpowiedzialności – wjechali do prowincji Wardak i wtedy nastąpił wybuch. Mina-pułapka eksplodowała pod pierwszym pojazdem w kolumnie, był to MRAP Cougar.
– Ładunek był umieszczony pod nawierzchnią drogi, na trasie przejazdu konwoju – relacjonuje mjr Mirosław Ochyra z Dowództwa Operacyjnego. Na miejscu zginęło dwóch żołnierzy z 5. Pułku Inżynieryjnego ze Szczecina: st. szer. Radosław Szyszkiewicz i st. szer. Szymon Graczyk. Pierwszy był kawalerem, drugi zostawił żonę i dziecko. Czterech kolejnych zostało rannych, jeden jest w bardzo ciężkim stanie. Po kilkunastu minutach na miejsce zdarzenia przyleciał amerykański śmigłowiec ewakuacji medycznej Medevac. Rannych przewieziono do szpitala polowego w prowincji Ghazni. – Stan trzech żołnierzy lekarze ocenili jako stabilny. Czwarty jest w stanie ciężkim. Zostali przetransportowani do szpitala w Bagram – mówi mjr Ochyra. Zanim konwój z polskimi żołnierzami najechał na minę pułapkę, wcześniej saperzy spenetrowali to miejsce, ponieważ był to wąski przepust, w którym – jak wynikało z ich doświadczenia – mógł być ukryty ładunek wybuchowy. Stwierdzili jednak, że wszystko jest w porządku. – Albo saperzy niedokładnie sprawdzili teren, albo ładunek był bardzo dobrze zamaskowany – uważa gen. Waldemar Skrzypczak, były Dowódca Wojsk Lądowych. – Podejrzewam jednak tą drugą możliwość, bo w Afganistanie walczymy już z doskonale wyszkolonymi i wyposażonymi bojownikami. Żołnierzy i ekspertów zaskoczyła też siła ładunku, który eksplodował pod pojazdem. – Musiała być ogromna, skoro doszło do zniszczenia pojazdu typu MRAP Cougar. Ma on konstrukcję szczególnie odporną na wybuchy min – mówi mjr Ochyra. Nie wiadomo też na razie, jak ładunek został odpalony. – Miejsce zostało już zabezpieczone. Odpowiednie służby sprawdzają, jak doszło do zdarzenia, czy ładunek odpalono drogą radiową czy elektryczną – dodaje mjr Ochyra. W Afganistanie trwa właśnie rotacja polskiego kontyngentu. Żołnierze, którzy zginęli, niebawem mieli wrócić do domu. Kończyli półroczną służbę w ramach V zmiany. Z kolei dwóch spośród czterech rannych wojskowych przyjechało do Afganistanu niespełna dwa tygodnie przed feralnym zdarzeniem, już na nową VI zmianę. [ramka][b]Najtrudniejsza V zmiana[/b] W Afganistanie od początku misji, czyli od 2002 roku, zginęło już 15 polskich żołnierzy. Kończąca się właśnie V zmiana polskiego kontyngentu wojskowego była jedną z najbardziej niebezpiecznych. Nałożyło się na to kilka czynników. Polscy żołnierze po raz pierwszy objęli (w październiku 2008 r.) własną strefę odpowiedzialności – prowincję Ghazni, w której musieli głównie własnymi siłami zapewnić bezpieczeństwo. Z wojskowych statystyk wynika też, że największą aktywność talibowie wykazują latem. A żołnierze V zmiany przebywali na misji w ramach półrocznej zmiany od kwietnia do przełomu października i listopada. Czyli w okresie, w którym talibowie zwykle rozpoczynają i prowadzą ofensywę. Tego lata odbywały się w Afganistanie wybory prezydenckie, co jeszcze bardziej wzmogło antykoalicyjne nastroje wśród bojowników. A co za tym idzie, nasiliły się ataki na wojska koalicyjne, w tym także na polskich żołnierzy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. 10 sierpnia zginął kpt. Daniel Ambroziński. Jego śmierć wywołała dyskusję na temat wyposażenia polskich żołnierzy i naszej obecności w Afganistanie. We wrześniu śmierć poniosło kolejnych trzech żołnierzy – sierż. Marcin Poręba, st. szer. Artur Pec i kpr. Piotr Marciniak. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL