Nie będzie nadgodzin w delegacji

Podróż służbowa jest formą pozostawania w dyspozycji, lecz nie wymaga przebywania fizycznie w firmie lub innym miejscu, które jest wyznaczone do wykonywania pracy
Niekiedy w praktyce trudno jest odróżnić pojęcie podróży służbowej od czasu pracy.[b]Nasz czytelnik zatrudnia pracownika, którego często wysyła w jednodniowe delegacje. Osoba ta wyjeżdża o 4 rano, a wraca o 22 lub 23. Firma wprawdzie wypłaca jej należność za delegację, ale nie daje żadnego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Nie pozwala też na odbiór tych dodatkowych godzin. Pracodawca zastanawia się, czy postępuje słusznie.[/b][srodtytul]Kontrowersyjny przypadek[/srodtytul]Trzeba wskazać, że choć poruszona kwestia jest w praktyce kontrowersyjna, a to dlatego, że niekiedy trudno jest odróżnić pojęcie podróży służbowej od czasu pracy, to firma postępuje zgodnie z prawem.Potwierdził to[b] Sąd Najwyższy w wyroku z 23 czerwca 2005 r. (II PK 265/04)[/b]. Wskazał wówczas, że [b]zgodnie z art. 128 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1288079C8A806B4039D19A8B496CF333?id=76037]kodeksu pracy[/link] czas dojazdu i powrotu z miejsco...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL