Sylwetki

Zmieńmy myślenie o energii

Musimy wykorzystać szanse, jakie dają gospodarce efektywność energetyczna i nowe źródła energii
Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Kraje notują problemy gospodarcze i nie mają nadmiernych środków do wydania. Ale jeśli zgodzimy się na ambitne porozumienie w Kopenhadze, na pewno będziemy mieli więcej funduszy płynących do krajów rozwijających się - mówi Edward Miliband, minister energii i klimatu Wielkiej Brytanii
[b]"Rz":[/b] Do szczytu klimatycznego w Kopenhadze, gdzie ma być zawarte porozumienie zastępujące protokół z Kioto, zostały dwa miesiące. Czy są szanse na osiągnięcie porozumienia?
[b]Edward Miliband:[/b] Tak. Jest to co prawda bardzo, bardzo trudne, bo nigdy jak dotąd nie udało się zatrzymać wzrostu emisji gazów cieplarnianych. Nie osiągnął tego protokół z Kioto. Ale końcowa data dla negocjacji nowego porozumienia skupiła uwagę państw. Japonia zwiększyła swoje cele redukcji emisji gazów cieplarnianych, Chiny wystąpiły na forum ONZ, zapewniając, że wezmą udział w porozumieniu w Kopenhadze, w Stanach Zjednoczonych przedstawiono nową propozycję prawną dla Kongresu. To dobry moment, by wykorzystać polityczną wolę. [b]Są głosy, że kolejny protokół ma szansę zostać wynegocjowany rok później w Meksyku.[/b]
Jako polityk mogę powiedzieć, że przekładanie decyzji niekoniecznie przynosi lepsze rozwiązania. Porozumienie klimatyczne negocjujemy dwa lata, przekładanie to niedobra decyzja. Oczywiście potrzebujemy więcej części do ułożenia tych puzzli, ale jest to wciąż możliwe do osiągnięcia. To zbyt skomplikowane, by wypracować porozumienie w Kopenhadze o trzeciej nad ranem ostatniego dnia, bo nie będzie ono wtedy dobrze przygotowane i nie przyniesie efektów. [b]Jedną ze spornych kwestii jest pomoc dla państw najbardziej narażonych na zmiany klimatu – tzw. fundusz adaptacyjny. Komisja Europejska chce przeznaczyć na ten cel nawet do 15 mld euro rocznie, skąd wziąć te pieniądze?[/b] Kraje notują problemy gospodarcze i nie mają nadmiernych środków do wydania. Ale jeśli zgodzimy się na ambitne porozumienie w Kopenhadze, na pewno będziemy mieli więcej funduszy płynących do krajów rozwijających się. Prawa do emisji CO2 mają swoją cenę w systemie handlu prawami do emisji. Im mniej tych praw będzie – tym większą osiągną cenę. Dobrze, by dodatkowe wpływy ze sprzedaży praw do emisji CO2 kierowane były na pomoc, dla krajów rozwijających się, by one też zmniejszały emisje.[wyimek]Musimy wykorzystać szanse, jakie dają gospodarce efektywność energetyczna i nowe źródła energii[/wyimek] [b]Jakie kryteria powinno się zastosować przy określaniu składki na fundusz adaptacyjny?[/b] W dyskusji mechanizmu finansowania musimy uwzględnić różne warunki poszczególnych krajów. Jedni proponują, by składka była uzależniona od PKB, inni – od emisji CO2 na głowę mieszkańca. Ważne, by jeszcze w październiku tego roku Unia Europejska doszła do porozumienia w sprawie finansowania pomocy dla zmian klimatu w biednych krajach. Jeśli UE będzie sama działała, to nic nie osiągniemy dla zatrzymania zmian klimatu, tak jak to było w przypadku Kioto. Dlatego trzeba w nowe porozumienie klimatyczne zaangażować kraje rozwijające się i częściowo można to osiągnąć, rozumiejąc konieczność pomocy finansowej dla nich. [b]Czy polityka Komisji Europejskiej nie powinna zostać zmieniona po wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości? Przyznał on Polsce rację w sporze o zbyt mały limit praw do emisji CO2 dla firm na lata 2008 – 2012.[/b] Sąd uznał, że Komisja przekroczyła procedury. To jest jego decyzja. Komisja ma teraz czas na odwołanie. My wolimy nie otwierać tych kwestii. Myślę, że także Polska popiera europejski system handlu emisjami i jest za jego utrzymaniem. [b]Wielka Brytania występowała przeciwko Polsce w tym sporze. Czy teraz uda się zbliżyć nasze stanowiska?[/b] Polska i Wielka Brytania zrozumieją doniosłość znaczenia zmian klimatu i konieczność przywództwa Unii w tej dziedzinie. Ważne jest, by utrzymać konkurencyjność gospodarek, wykorzystać szanse, jakie dają w przemyśle efektywność energetyczna i nowe źródła energii. [b]W jaki sposób Wielka Brytania wypełni wymagania pakietu klimatycznego?[/b] Musimy zmienić nasze nastawienie do myślenia o energii, powrócić do energii jądrowej, odnawialnych źródeł, rozwijać technologię CCS. Na rządzie ciąży największa odpowiedzialność. Musi pokazać, że w pakiecie klimatycznym nie chodzi tylko o ochronę środowiska, ale też o podniesienie jakości życia – lepsze, wygodniejsze domy, szybsze pociągi czy elektryczne auta emitujące mniej zanieczyszczeń. [ramka][srodtytul]CV[/srodtytul] Edward Samuel Miliband, młodszy brat ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Davida Milibanda. Ukończył filozofię, politologię i ekonomię w Oksfordzie. Karierę zawodową zaczynał jako dziennikarz, potem zajął się pisaniem przemówień m.in. Gordonowi Brownowi, w którego rządzie jest od trzech lat. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL