Świat

Wojna o tradycję i „Antysowiecką”

To kłótnia o to, jaka ma być Rosja – mówią politolodzy o sporze wokół zmiany nazwy szaszłykarni „Antysowiecka”
W piątek, kolejny dzień z rzędu, prokremlowscy aktywiści z organizacji Nasi pikietowali przed domem opozycyjnego dziennikarza Aleksandra Podrabinka.
Dwa tygodnie temu moskiewskie władze podjęły decyzję o zmianie nazwy szaszłykarni „Antysowiecka”, w odpowiedzi na protest weteranów. Związany z „Nową Gazietą” Podrabinek, który za komunizmu jako dysydent odsiedział dwa wyroki, opublikował w Internecie emocjonalną replikę. „Jesteście tak oburzeni terminem »antysowiecka«, gdyż byliście pewnie nadzorcami w łagrach i więzieniach i komisarzami w oddziałach zaporowych NKWD” – stwierdził. Członkowie Naszych pozwali dziennikarza do sądu i zapowiedzieli, że jego życie będzie koszmarem. Podrabinek ukrywa się w obawie o bezpieczeństwo. – Naszyści czują poparcie góry – mówi „Rz” politolog Dmitrij Orieszkin, którego zdaniem w Rosji trwa wojna o wartości. – W epoce Putina spod ziemi wyszły zombie epoki ZSRS – twierdzi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL