Biznes

Rekordowe żniwa unijnych dopłat do ziemi uprawnej

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Rolnicy zarobią miliardy złotych na słabości polskiej waluty. Na ich konta trafi w sumie 12,7 mld zł dopłat do upraw. To o ponad jedną trzecią więcej niż przed rokiem
Europejski Bank Centralny podał, że stawka dopłat obszarowych w euro będzie przeliczana po kursie 4,2295 zł. Rok temu kurs był o jedną czwartą niższy.
Korzystne przeliczanie dopłat z euro na złote oraz wzrost stawek o 5 proc. – zgodnie z harmonogramem wynegocjowanym z Brukselą – sprawi, że polscy rolnicy dostaną w sumie aż o 40 proc. więcej pieniędzy niż rok temu. Podstawowa płatność do hektara wyniesie w tym roku 507 zł, producenci zbóż dostaną 866 zł na hektar, a bydła – 1010 zł. – Płatności pozwolą wielu gospodarstwom na przetrwanie tego trudnego roku – mówi Wiktor Szmulewicz, szef Krajowej Rady Izb Rolniczych.
W wielu krajach unijnych tylko dzięki dopłatom z unijnego budżetu rolnictwo jest opłacalne. Także polskie gospodarstwa stają się coraz bardziej uzależnione od pomocy. Jak oblicza Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, udział dopłat w tworzeniu dochodu polskich gospodarstw specjalizujących się w uprawach polowych wyniósł w ubiegłym roku aż 67 proc. W przypadku najmniejszych gospodarstw jest to aż 90 proc. Dzięki płatnościom otrzymywanym do każdego hektara dochody naszych rolników od wejścia do Unii Europejskiej podwoiły się. W tym roku jednak spadną z powodu bardzo niskich cen skupu zbóż, mleka i owoców oraz załamania się produkcji trzody. – Spadek dochodów w tych branżach złagodzi zwiększenie kwoty dopłat bezpośrednich wywołanych osłabieniem złotego o 25 proc. Dopłaty mają bardzo duży udział w tworzeniu dochodów tych gospodarstw – ocenia dr Lech Goraj z IERiGŻ. [srodtytul]Dopłaty pobudzają rynek[/srodtytul] Na ogromnych dotacjach wypłacanych rolnikom zyskują firmy utrzymujące się ze sprzedaży dla sektora rolnego: producenci maszyn, nasion, pasz, środków ochrony roślin i nawozów. – Potrzeby inwestycyjne gospodarstw są duże i na pewno firmy produkujące i świadczące usługi dla rolnictwa skorzystają na unijnych dopłatach, jakie dostają rolnicy – uważa Antoni Stolarski, prezes Samasz Maszyny Rolnicze. Polskie firmy zyskują także na umocnieniu się euro, bo ich produkty są teraz bardziej konkurencyjne od importowanych i rolnicy wolą przeznaczać pieniądze z dopłat na polskie produkty. – Dzięki funduszom unijnym nasza sprzedaż wzrośnie w tym roku prawie o 50 proc. Nasi rolnicy kupują polskie maszyny, bo ceny importowanych są nie do zaakceptowania z powodu słabego złotego – dodaje prezes Stolarski. W ocenie Lecha Goraja, gdyby nie było dopłat, ceny materiałów do produkcji rolnej musiałyby spaść o 40 proc., by rolnicy uzyskiwali  dochody w tej samej wysokości jak obecnie z dopłatami. – W przeciwnym razie ceny płodów rolnych powinny wzrosnąć średnio o 19 proc, by zrekompensować rolnikom brak dotacji – oblicza dr Lech Goraj. [srodtytul]Rekordowy przelicznik[/srodtytul] W ubiegłym roku rolnicy stracili na niekorzystnym kursie złotego do euro nawet 2 mld zł. Stawki dopłat obszarowych są zawsze przeliczane według notowań Europejskiego Banku Centralnego z 30 września, a wypłacane dopiero od 1 grudnia aż do końca maja. Od września ubiegłego roku do lutego różnica kursowa wyniosła aż 40 proc. – W ubiegłym roku chłopów oszukano, ale i w tym roku nie jest pewne, czy euro jeszcze bardziej się nie umocni i budżet państwa znowu zarobi na różnicach kursowych – narzeka Wiktor Szmulewicz. Eksperci wskazują, że nawet jeśli złoty będzie się osłabiał, to rolnicy powinni i tak być zadowoleni z ustalonej dziś stawki dopłat bezpośrednich. – Przyjęcie do rozliczenia dopłat bezpośrednich kursu na poziomie powyżej 4,23 zł za euro będzie historycznym wydarzeniem, gdyż od 2005 roku kurs ten w ostatnim dniu września nie przekraczał poziomu 3,97 – przypomina Marek Wołos z Domu Maklerskiego TMS Brokers. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=m.kozmana@rp.pl]m.kozmana@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL