fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Jak przepuścić 40 milionów złotych

Dzisiejsza wygrana to 24 lata rejsu na „Queen Elizabeth 2”
AP
Rekordowa kumulacja w Dużym Lotku. Gdyby wypłacić tę wygraną w stuzłotowych banknotach, wypełniłaby 18 bankowych worków
W sobotnim losowaniu do wzięcia było 25 milionów złotych, ale nikomu nie udało się poprawnie wytypować sześciu wylosowanych cyfr, więc stawka podskoczyła o kolejne 15 milionów.
Przed kolekturami już wczoraj ustawiały się kolejki. – Na dzień przed losowaniem obroty są niezłe – mówi „Rz” pan Andrzej, który olsztyńską kolekturę prowadzi od 20 lat. – Ta kwota naprawdę ludzi mobilizuje – wyjaśnia.
[wyimek]Szansa na trafienie dziś głównej wygranej w Dużym Lotku nie jest duża:1 do 14 milionów[/wyimek]
Do punktu Lotto na olsztyńskim dworcu ludzi pcha nie tylko imponująca suma, ale i opinia, że tam właśnie można wygrać. Kupony z poprawnie wytypowaną szóstką sprzedano już pięciu szczęśliwcom. – Zdarzyło się nawet, że w jednym tygodniu dwie główne wygrane trafiła ta sama osoba – śmieje się pan Andrzej i dodaje, że sam gra sporadycznie, bo jemu szczęście aż tak nie sprzyja. – Trafiłem ostatnio trójkę, ale to tylko 16 złotych.
Pan Włodzimierz, emeryt, który zagrał w kolekturze na warszawskiej Woli, cyfry skreśla od kilkudziesięciu lat, ale wciąż czeka, aż trafi szóstkę. – Zdarzały mi się już trójki, czwórki, a raz nawet piątka. Ale szóstka uparcie nie chce wejść. Może tym razem los się do mnie uśmiechnie – wzdycha. Zapowiada, że jak wygra, to pieniędzmi podzieli się z dziećmi i wnukami. – Bo co ja sam miałbym zrobić z tak olbrzymią kwotą? – zastanawia się.
[srodtytul]Ciągną lottoturyści[/srodtytul]
Jak zgarnąć 40 milionów?
– Wygrać może każdy, kto da sobie szansę i zagra – kusi w rozmowie z „Rz” Piotr Gawron z Totalizatora Sportowego. – Żeby mieć pewność, że rekordowa kwota trafi właśnie do nas, trzeba by przeznaczyć 28 mln złotych na obstawienie wszystkich kombinacji – dodaje Gawron. Pytanie, czy się opłaca, bo poprawnie skreślić sześć cyfr może jednocześnie kilka osób.
Największa jak dotąd wygrana padła w Warszawie, w czerwcu 2004 r. Zwycięzca zgarnął nieco ponad 20 mln złotych. – Szansa wylosowania szóstki to ok. 1 do 14 milionów. Trzeba by było skreślić 13 983 816 układów szóstek – szacuje dr Witold Sadowski, matematyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że z matematycznego punktu widzenia nie ma systemu, który pozwoliłby na trafne skreślenie sześciu z 49 liczb.
Ale entuzjastów gier liczbowych i tak to nie przeraża. Nawet z zagranicy przyjeżdżają tak zwani lottoturyści. – W porównaniu z Włochami szansa wygrania w dużym lotku jest większa. Tam prawdopodobieństwo jest jak 1 do 600 milionów – tłumaczy „Rz” Gawron. Ale też kwoty są nieporównywalne. W sierpniu szczęśliwiec z Włoch zgarnął wygraną w wysokości 148 mln euro.
Ten, kto jako jedyny trafi szóstkę w dzisiejszym losowaniu, po odliczeniu 10 proc. podatku na swoim koncie zobaczy 36 milionów zł. A gdyby chciał gotówkę, nie przelew?
– Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś odbierał główną wygraną w gotówce. Zwykle przelewamy ją na konto, ale jeśli zwycięzca zażyczy sobie gotówkę, to mu ją dostarczymy – mówi Piotr Gawron. – Ja bym jednak rekomendował przelew – mówi Wojciech Kaczorowski z Banku Millenium. – Jeśli jednak ktoś nawet bez uprzedzenia nas postanowi nagle wpłacić w oddziale banku 36 milionów, to my je przyjmiemy i zaksięgujemy, aczkolwiek liczenie tak dużej kwoty zajmie trochę czasu – przyznaje Kaczorowski.
Lepiej też wybrać na taką wpłatę większą placówkę banku, bo 36 mln nie tylko trudno zmieścić w portfelu, ale nawet w przeciętnym sejfie. – Do bankowego worka o wysokości 60 cm wejdzie 2 miliony zł w banknotach stuzłotowych. Żeby zapakować dzisiejszą główną wygraną, trzeba byłoby więc 18 takich worków – informuje „Rz” Narodowy Bank Polski.
[srodtytul]Na Picassa nie starczy[/srodtytul]
Co zrobić z wygraną? – Przydałby się jakiś nowy samochód, może telewizor – zastanawia się pani Julia z Poznania. – Na pewno nie zabraknie mi pomysłów na wydawanie. Mam bogatą wyobraźnię – śmieje się.
Co prawda za dzisiejszą wygraną nie uda nam się powiesić na ścianie obrazów Picassa czy van Gogha (na to trzeba od 80 do 120 mln dolarów), ale możliwości i tak są spore. 36 milionów zł wystarczy na 26 ekskluzywnych i robionych na zamówienie samochodów Maybach. Miłośnicy podróży na luksusowym statku „Queen Elizabeth 2” mogliby za tę kwotę opływać świat przez 24 lata. Nie trzeba by też oszczędzać na własnym kilkuosobowym odrzutowcu. Takich z drugiej ręki można byłoby kupić za te pieniądze nawet cztery.
—Jarosław Stróżyk, Janina Blikowska
[ramka][b]Bank kupi mu nawet bilet na mecz[/b]
Szczęśliwiec, który kilkudziesięciomilionową wygraną wpłaci na konto, może być pewien, że w banku nie będzie musiał stać w kolejce. – Najbogatsi klienci mają osobistego doradcę, który przyjmuje ich w oddzielnym pokoju albo przyjeżdża do domu – mówi „Rz” Jarosław Sadowski z Expandera i dodaje, że posiadacz 40 milionów złotych może negocjować z bankiem warunki oprocentowania kredytu czy lokaty. Bankowcy przygotowują dla milionerów specjalną ofertę niedostępną dla przeciętnego klienta. Pomogą zarządzać papierami wartościowymi, przy płaceniu podatków doradzą tak, by zapłacić ich jak najmniej. W niektórych bankach milioner może poprosić o zorganizowanie przyjęcia czy zakupienie wyprzedanych już biletów na mecz, oczywiście za dodatkową opłatą. – Przywilejem najbogatszych są też karty kredytowe z kilkusettysięcznymi czy milionowymi limitami, a nawet bez limitów – mówi Jarosław Sadowski. – Te najbardziej prestiżowe mają kolor czarny i bywają projektowane przez światowej klasy artystów.
[i]—anie[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA