fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Alimenciarze będą nadal tracić prawa jazdy

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Gminy muszą występować do starosty o zatrzymanie prawa jazdy, a do prokuratora o ściganie przestępstwa niealimentacji. Wyrok Trybunału tego nie zmienił
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 września 2009 r. ([b]sygn. P 46/07[/b]) Polskę obiegła informacja, że dłużnikom alimentacyjnym nie wolno już odbierać praw jazdy. Niezupełnie.
TK uznał, że art. 5 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=177748]ustawy z 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (DzU nr 86, poz. 732 ze zm.)[/link] jest niezgodny z art. 2 i art. 31 ust. 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8D50A04A5FFDEC60AADF200348697AC1?id=77990]Konstytucji RP[/link]. Uznał, że zatrzymanie prawa jazdy powinno służyć skuteczności egzekwowania alimentów, a takiego celu nie da się osiągnąć, gdy aktywność zawodowa – aktualna bądź potencjalna – zależy od jego posiadania.
[srodtytul]Nieobowiązująca ustawa[/srodtytul]
Szkopuł w tym, że ustawa alimentacyjna już nie obowiązuje. A obecnie prawa jazdy są odbierane na mocy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=295707]nowej ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU z 2009 r., nr 1, poz. 7 ze zm.) [/link]. Instytucja zatrzymywania prawa jazdy przez starostę jest w niej uregulowana podobnie jak w starej. Ale TK orzekł o niekonstytucyjności starych przepisów, a nie nowych.
– Występowaliśmy o zatrzymywanie praw jazdy na gruncie starej ustawy i spodziewamy się, że po opublikowaniu wyroku TK zainteresowani pojawią się z wnioskami o wznowienie postępowań, czyli w praktyce o zwrot praw jazdy – zauważa Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Społecznych w Bydgoszczy.
[srodtytul]Skutki wyroku[/srodtytul]
Na mocy nowych przepisów, jeśli dłużnik nie płaci na dziecko, gmina musi wszcząć wobec niego postępowanie: z urzędu – gdy wypłaca świadczenia alimentacyjne, lub na wniosek wierzyciela alimentacyjnego – gdy nie wypłaca. Musi zatem zmobilizować go do podjęcia pracy, przeprowadzić wywiad alimentacyjny, pobrać oświadczenie majątkowe. Jeżeli dłużnik nie poddaje się tym działaniom, gmina występuje z wnioskiem o zatrzymanie prawa jazdy i składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa uporczywej niealimentacji z art. 209 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B060E9D9D37AFB56340B023CE81E6428?id=74999]kodeksu karnego[/link]. Starosta zaś to prawo jazdy zatrzymuje.
W kwestii obowiązków samorządu wyrok TK nic nie zmienił, bo odnosił się do starej ustawy. – Obowiązuje nas nowa ustawa i musimy wszczynać postępowania, które mogą zakończyć się wnioskiem o zatrzymanie prawa jazdy i zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa niealimentacji – wyjaśnia Politowicz.
Starosta nadal zaś ma obowiązek prawo jazdy zatrzymywać. – Musimy realizować wnioski gmin na podstawie nowej ustawy. Od naszej decyzji można się odwołać. Wyrok TK mogą wziąć pod uwagę sądy, ale nie może kierować się nim urząd. Sytuacja by się zmieniła, gdyby przepisy nowej ustawy zostały znowelizowane albo zostałyby uznane za niekonstytucyjne – wyjaśnia Krzysztof Kisielewski, dyrektor Wydziału Ewidencji i Rejestracji w Toruniu.
[wyimek]525,6 zł wynosiła w ubiegłym roku średnia wysokość zasądzonych alimentów[/wyimek]
[b]Niewykluczone więc, że dłużnik, który odwoła się od decyzji starosty, wygra przed samorządowym kolegium odwoławczym[/b], a w dalszej kolejności – przed sądem.
[srodtytul]Przestępstwo niealimentacji[/srodtytul]
Niewątpliwie wyrok Trybunału osłabił instytucję zatrzymania prawa jazdy. – Odbieranie go dłużnikowi alimentacyjnemu budzi wątpliwości prawne. Dlaczego stosować quasi-karę administracyjną, skoro za to samo karę przewiduje art. 209 kodeksu karnego. Lepiej byłoby pochylić się nad znamionami popełnienia przestępstwa niealimentacji, bo dziś trudno dyscyplinować dłużnika – twierdzi Małgorzata Harasimowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Rodzinnych w Toruniu.
Jednocześnie z wnioskiem do starosty gmina musi składać wniosek o ściganie przestępstwa niealimentacji. Polega ono na uporczywym uchylaniu się od wykonania obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej, co naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Gminy narzekają jednak na nieskuteczność zawiadomień w tych sprawach.
– Niekiedy odmawiamy wszczęcia postępowania albo je umarzamy, kiedy indziej wnosimy akt oskarżenia. Każdą sprawę badamy indywidualnie i nie działamy automatycznie. Dłużnikowi bez pracy i pieniędzy także można przypisać uporczywe uchylanie się od alimentacji. Często natomiast się zdarza, że gminy wnoszą zawiadomienia, ale sami pokrzywdzeni (zwykle matki dzieci, na które nie dostają alimentów) nie są zainteresowani udziałem w postępowaniu. A gmina nie może np. zaskarżyć postanowienia prokuratora o umorzeniu postępowania, bo nie ma statusu strony. Może to zrobić tylko pokrzywdzony – wyjaśnia krakowski prokurator Jacek Skała.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/09/29/alimenciarze-beda-nadal-tracic-prawa-jazdy/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA