fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Chodzi o interes uczelni, które dobrze kształcą

prof. Tadeusz Pomianek, członek zespołu ds. Analizy Systemu Finansowania Szkolnictwa Wyższego
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj
Rozmowa: prof. Tadeusz Pomianek, członek zespołu ds. Analizy Systemu Finansowania Szkolnictwa Wyższego
[b]Rz: Czemu domagacie się pieniędzy z budżetu na finansowanie studiów dziennych na uczelniach niepublicznych?[/b]
[b]Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie:[/b] Naszym postulatem jest zrównanie finansowania studiów dziennych na wszystkich uczelniach. Nie chcemy, żeby pieniądze szły na konta uczelni niepublicznych, ale do studentów. Nie powinno się młodych ludzi, którzy wybierają naukę na uczelniach niepaństwowych, traktować jak obywateli drugiej kategorii, którzy muszą płacić za studia. Na spotkaniu z przedstawicielami rządu wskazaliśmy, gdzie znaleźć pieniądze na dofinansowanie studiów dziennych na naszych uczelniach.
[b]Gdzie?[/b]
Rada Ministrów powinna zmienić fatalne rozporządzenie z grudnia 2006 roku i wskazać uczelniom publicznym, jak mają rozliczać dotację budżetową (rzędu 7 mld zł rocznie) zgodnie z przeznaczeniem. Obecnie można w zasadzie bezkarnie część tych pieniędzy wydać na pokrycie kosztów studiów niestacjonarnych. Nie mamy dokładnych danych, ale chodzi o nie mniej niż kilkaset milionów złotych rocznie. Koszty kształcenia w uczelniach niepublicznych na studiach dziennych są niższe średnio o połowę, a na studiach zaocznych średnio o jedną czwartą niż na uczelniach publicznych. Tak można oszacować, na jaką skalę uczelnie publiczne wykorzystują dotację na studia dzienne, żeby pokryć część kosztów na studia zaoczne.
[b]Niektórzy rektorzy uczelni publicznych mówili o wprowadzeniu częściowej odpłatności za studia dzienne. Czy to nie dziwne, że rektorzy uczelni prywatnych występują o pieniądze z budżetu?[/b]
Rozwiązanie, jakiego chcieli rektorzy uczelni państwowych, byłoby najlepsze, ale społeczeństwo go nie zaakceptuje, a politycy nie będą mieli odwagi, by je wprowadzić. Jest więc nierealne. Ale nasze działania nie skupiają się tylko na sprawie czesnego. Chodzi nam w ogóle o zrównanie warunków funkcjonowania obu sektorów szkolnictwa: państwowego i niepaństwowego w imię wyższej jakości studiów. Tego się nie zrobi, jeśli nie ruszy się całego systemu finansowania.
W tym celu spotkaliśmy się z przedstawicielami rządu i został powołany Zespół do spraw Analizy Systemu Finansowania Szkolnictwa Wyższego.
[b]Jaki ma być efekt prac zespołu?[/b]
Powinno się doprowadzić do takiego systemu finansowania, który będzie nagradzał lepsze uczelnie. Obojętnie czy są publiczne, czy niepubliczne. Najważniejsze, żeby w końcu doszło do rzetelnej konkurencji.
[b]Czy wystąpienie nie jest spowodowane strachem przed kryzysem? Analizy wskazują, że sporo szkół może przestać istnieć.[/b]
W istocie chodzi nam o interes tych uczelni, które dobrze kształcą. Bez zmian w finansowaniu to przede wszystkim one zginą. Zostaną takie, które będą „sprzedawać” dyplomy, bez stawiania studentom wymagań. A to odbije się na efektach kształcenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA