fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Tylko naiwny płaci pełną cenę

Promocje w salonie Opla
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
W branży rozpoczęła się prawdziwa wojna cenowa. Salony prześcigają się w promocjach, które wspomagają osłabioną kryzysem sprzedaż
Ze zniżką można dziś kupić nawet auta z tego roku. O kilka tysięcy taniej kosztują renault, o skromne kilka procent auta Dodge. Sprzedający zachęcają też darmowymi lub tanimi pakietami ubezpieczeniowymi (w przypadku land-rovera to 1,9 proc. wartości auta) i niskooprocentowanymi kredytami.
Walka na bonusy przynosi efekty. Sprawdził się ekorabat Fiata, w którym koncern przyznaje od 3 do 15 tys. zł zniżki na kupno nowego modelu pod warunkiem oddania starego auta, za które wypłaca najczęściej symboliczną kwotę. Hyundai, który na swój sztandarowy model i30 oferuje rabat do 6 tys. zł, w czerwcu zwiększył sprzedaż o prawie 27 proc. rok do roku.
Okazje czekają na klientów, którzy decydują się kupić auta podczas „nocy cudów” (noc świętojańska) organizowanej od dwóch lat przez Fiat Auto Poland. Wtedy rabaty producenta często się sumują, a swoje ulgi dorzucają jeszcze dilerzy i ubezpieczyciel Benefia, bank Santander zaś kusi kredytem bez wpłaty własnej. W tym roku w ciągu kilkunastu godzin Fiat sprzedał dzięki tej promocji 1216 aut. Rok wcześniej o ponad 100 mniej. – Z pewnością powtórzymy taką promocję za rok – zapewnia Bogusław Cieślar, rzecznik FAP.
Analityk Hyundai Motor Poland Krzysztof Mioduszewski nie ukrywa, że zniżki odbijają się na wynikach. – Producenci nie mają jednak wyjścia. W wielu przypadkach takie promocje pozwalają zmniejszyć spadki sprzedaży – mówi prezes monitorującej rynek motoryzacyjny firmy Samar Wojciech Drzewiecki.
Większość promocji sprowadza się do bogatszego wyposażenia w cenie standardowego albo dodatków, np. opon zimowych. Limitowana wersja Red & Black Opla Corsy pozwala w ten sposób zaoszczędzić prawie 8 tys. zł. Podobnie jest w Toyocie: do modeli Platinium dodawany jest zaawansowany system nawigacji.
Często stosuje się też specjalne rabaty dla poszczególnych grup zawodowych. Ekstrazniżki mogą dostać lekarze, dziennikarze, prawnicy, nauczyciele czy taksówkarze, a wielkość zniżki zależy od modelu auta. Osoby publiczne, które firmy uznają za VIP, mogą liczyć zależnie od koncernu na zniżkę od 15 proc. w górę. Nie ma tu scentralizowanych reguł. W Toyocie może to być od 5 proc. upustu od ceny podstawowej, w Oplu od 9 proc., w przypadku Fiata nawet 15 proc. Decyzje zapadają w biurze producenta lub importera. Do tego diler może dodać od siebie kilka procent. Dlatego kupując auto, warto odwiedzić kilka punktów sprzedaży.
Zazwyczaj opłaca się kupować model, którego produkcja wygasa. Na astrę classic, która kończy żywot w tym miesiącu, salony proponują 13-proc. zniżkę i dokładają tani pakiet ubezpieczeniowy.
Natomiast z okazji zbliżających się setnych urodzin Ferdynanda Porsche, założyciela legendarnej marki, nawet w Polsce można dostać specjalne rabaty: 14 tys. zł na model Boxter, 31,5 tys. zł na Cayenne i ponad 47 tys. zł na najdroższy w ofercie 911 Turbo Cabrio (cena wyjściowa 192 tys. euro).
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów:
[mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail]
[mail=a.wozniak@rp.pl]a.wozniak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA