Jeszcze jedno życie Czerwonej Róży

Róża Luksemburg z działaczem marksistowkim Paulem Levim. Berlin, 1914 r.
EAST NEWS
90 lat temu Kazimierz Luksemburg wziął udział w pogrzebie swej ciotki Róży Luksemburg. Dziś się zastanawia, kogo naprawdę pochowano na berlińskim cmentarzu Friedrichsfelde.
Miałem pięć lat. Mój ojciec zabrał mnie do Berlina – mówi „Rz”. Bardziej utkwił mu w pamięci fakt, że polecieli z Warszawy małym, dwupłatowym samolotem niż szczegóły uroczystości.Kilka tygodni temu do bratanka Róży Luksemburg dotarł patolog z berlińskiego szpitala Charité, dr Michael Tsokos, by pobrać od niego próbkę DNA. To właśnie dr Tsokos poinformował dziennikarzy, że w instytucie medycyny sądowej szpitala prawdopodobnie znaleziono ciało słynnej rewolucjonistki. Pozbawione głowy, stóp i rąk, zmumifikowane zwłoki zostały przez niego starannie przebadane. Tomografia komputerowa wykazała, że należą one do kobiety, która cierpiała na artretyzm i kulała. Zmarła około 90 lat temu, a jej wiek to 40 – 50 lat.„Charakterystyka zdumiewająco podobna do Róży Luksemburg” – oświadczył natychmiast dr Tsokos, co wywołało sensację nie tylko wśród historyków. Dlaczego jednak zamiast zamordowanej przez przeciwników politycznych rewolucjonist...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL