fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Mroźna zagadka dużego mózgu człowieka

Wikipedia
Chłodna głowa to podstawa naszego sukcesu ewolucyjnego. W wysokich temperaturach tak wielki mózg łatwo by się przegrzał – twierdzą naukowcy
Ochłodzenie klimatu o zaledwie 1,5 st. C mogło dać naszym przodkom przepustkę do szybkiego rozwoju intelektualnego, za którym stoi nadzwyczaj duży mózg. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności w miejsce niezbyt bystrego Homo habilisa (mającego mózg o objętości 600 cm sześc.) w ciągu miliona lat wyewoluował Homo erectus, który mógł się pochwalić niemal dwa razy większym mózgiem. Gdyby nie niższe temperatury, jakie poprzedziły to zdarzenie, głowy naszych praprzodków mogłyby się – w sensie dosłownym – przegrzać.
Mózg ludzki to prawdziwy pożeracz energii – pochłania niemal połowę tej jej ilości, która jest potrzebna do podstawowych procesów życiowych (podstawowej przemiany materii). Wychodząc z tego założenia, naukowcy doszli do wniosku, że mózgi praprzodków człowieka nie mogły zwiększyć rozmiarów aż do początków zlodowacenia około 2,5 mln lat temu. Tylko takie warunki gwarantowały, że ten wrażliwy narząd zdołał zachować równowagę energetyczną. Chodziło o to, aby nie wytwarzał więcej ciepła, niż był w stanie oddać. Drobna różnica temperatur okazała się kluczowa dla tego procesu: gorące głowy naszych przodków mogły się dzięki temu schłodzić.
[srodtytul]Im cieplej, tym gorzej[/srodtytul]
Tę śmiałą teorię potwierdził dr Axel Kleidon z Instytutu Maksa Plancka w Jenie. Badacz ten stworzył model komputerowy współczesnych warunków klimatycznych, na które nałożył dane na temat wymogów prawidłowego funkcjonowania ludzkiego mózgu. Okazało się, że nawet dziś najgorętsze obszary globu mogą ograniczać sprawność tego narządu. A temperatury panujące na Ziemi 2 – 3 mln lat temu były o kilka stopni wyższe, więc praprzodkowie człowieka nie mieli szans na rozwój wrażliwego na przegrzanie mózgu.
Najnowsze badania przeprowadzone przez amerykańskich naukowców dr. Davida Schwartzmana i dr. George'a Middendorta z Howard University pokazały, że nawet niewielki spadek temperatury mógł sprawić ogromną różnicę. Dzięki modelom matematycznym oszacowali, że do ewolucyjnego skoku od mózgu Homo habilisa do Homo erectusa wystarczyło 1,5 st. C.
[srodtytul]Przechytrzyć sąsiadów[/srodtytul]
Wielu naukowców ta teoria nie do końca przekonuje. Gdyby gorąco ograniczało objętość mózgu, to powinno to być widoczne u ludzi żyjących dziś w strefie tropikalnej – sugeruje dr Dean Falk, paleoantropolog z Florida State University. – Jeśli okaże się to prawdą, stanie się potwierdzeniem teorii dr. Kleidona – dodaje badaczka.
Z kolei dr David Geary z University of Missouri uważa, że musiał istnieć jeszcze inny bodziec do rozwoju mózgu. Przez lata sądzono, że chodziło o zdolność radzenia sobie ze zmiennymi warunkami klimatycznymi, czemu miały służyć coraz lepsze schronienia, ubrania i ujarzmienie ognia. Ludzie mieli też stawać się coraz mądrzejsi, by lepiej zdobywać pożywienie – zarówno poprzez polowanie, jak i zbieractwo. Wedle innej teorii, do której przychyla się dr Geary, tym zasadniczym bodźcem była konieczność rywalizacji z sąsiadami. Badacz doszedł do wniosku, że jeśli na jednym obszarze kilka różnych gatunków praludzkich konkurowało ze sobą o pożywienie, ten najliczniejszy wykazywał największe rozmiary mózgu. Dr Geary tłumaczy to w ten sposób, że aby przechytrzyć sąsiadów, trzeba było wspiąć się na wyżyny współpracy w grupie. Właśnie to najlepiej udało się naszym praludzkim przodkom. To oni okazali się zwycięzcami tej ewolucyjnej sztafety.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA