Komercyjne

Blaszaki zamiast luksusowych sklepów

Otwarcie Galerii Przymorze w Gdańsku, marzec 2009 r.
KFP, Maciej Kosycarz Mac Maciej Kosycarz
Liczba powierzchni handlowych o podwyższonym standardzie wciąż jest piętą achillesową Trójmiasta. Kryzys pokrzyżował liczne plany budowy nowych obiektów. Według danych Colliers International powinno przybyć 170 tys. mkw.powierzchni komercyjnych, trudno jednak oszacować, kiedy się to stanie
– W aglomeracji trójmiejskiej wraz z Redą, Rumią i Wejherowem współczynnik nasycenia powierzchnią centrów handlowych wynosi 425 mkw. na 1 tys. mieszkańców, czyli zdecydowanie mniej niż w Poznaniu, Wrocławiu lub Warszawie. Warto również zauważyć, że większość powierzchni stanowią obiekty tzw. pierwszej generacji, czyli oparte na hipermarkecie jako wiodącym najemcy, z ograniczoną ofertą galerii handlowej – podkreśla Marta Augustyn z działu wynajmu powierzchni handlowych w Jones Lang LaSalle.
Według Anny Federak, analityka firmy CB Richard Ellis Polska, wybudowanych dotychczas w Trójmieście 19 obiektów stanowi niewątpliwie potężną bazę handlową, niestety większość z nich to tzw. blaszaki, z elewacją charakteryzującą się małą liczbą okien, zdominowane właśnie przez duże hipermarkety. – Niestety, w parze z budową coraz większych galerii handlowych w dobrych czasach architektura Trójmiasta nie wzbogacała się o ciekawe, wysokiej jakości, atrakcyjne pod względem architektonicznym obiekty, na miarę chociażby poznańskiego Starego Browaru – ocenia Anna Federak.
[srodtytul]Deweloperzy chcą budować[/srodtytul] Trójmiasto według większości analiz zajmuje czwarte miejsce w Polsce pod względem nasycenia powierzchniami handlowymi, wyprzedzając m.in. Kraków, Łódź czy cały Górny Śląsk. Mimo to stale powstają tu nowe inwestycje. – W 2009 roku Trójmiasto wzbogaciło się o kolejne zrealizowane inwestycje z tego sektora: w Gdańsku otwarto Galerię Przymorze, a w Gdyni udostępniono klientom dobudowaną część Klifu. Trójmiejski rynek zyskał zatem około 33 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej, lecz pod względem nasycenia nadal ustępuje innym dużym miastom w Polsce. Biorąc pod uwagę populację Trójmiasta, możemy stwierdzić, iż jest tam miejsce na kolejne obiekty handlowe. Takiego samego zdania są liczni deweloperzy, którzy interesują się tym regionem – zauważa Małgorzata Trzaskowska, dyrektor działu powierzchni handlowych w Colliers International. Mimo owego zainteresowania plany wielu deweloperów zostały już mocno pokrzyżowane. W 2008 r. miało zostać ukończone w Sopocie Centrum Haffnera, budowa jednak stanęła, a nowa data otwarcia nie jest jeszcze znana. – Z rozbudowy swojego centrum handlowego Wzgórze wycofał się z powodów finansowych również Apsys. Innym dużym rozczarowaniem okazała się niedoszła budowa Młodego Miasta. Wiosną miała się zacząć budowa ważnej dla tego projektu ulicy Nowej Wałowej. Z powodu sytuacji na rynku nie ruszyła, wstrzymano więc także budowę centrum handlowego – podkreśla Anna Federak. [srodtytul]Dużo nowych projektów[/srodtytul] Wśród deweloperów, dla których kryzys nie okazał się przeszkodą w dalszym prowadzeniu inwestycji, jest m.in. Liebrecht & Wood. Rozpoczął on niedawno budowę Morskiego Parku Handlowego, który ma liczyć 50 tys. mkw., w południowo-zachodniej części Gdańska, na działce bezpośrednio przylegającej do rozbudowywanego właśnie centrum wyprzedażowego Fashion House. Do budowy małej galerii handlowej Rental Park o powierzchni 7 tys. mkw. przymierza się również gdański deweloper – spółka Rental Park. – Ze względu na ograniczony popyt najemców nie spodziewamy się większej ilości nowych inwestycji w tym regionie w ciągu najbliższych dwóch lat. Po oddaniu tylko tych obiektów, których budowa się rozpoczęła (m.in. Morski Park Handlowy, rozbudowa FHOC, Centrum Haffnera), wskaźnik nasycenia powierzchnią centrów handlowych zmieni się nieznacznie i wyniesie ok. 720 mkw. na 1 tys. mieszkańców – szacuje Anna Federak. – Dopiero lata 2011 – 2012 mogą przynieść znaczne ożywienie. W tym czasie być może zostaną zrealizowane lub rozpoczęte komponenty handlowe w ramach projektów wielofunkcyjnych Młode Miasto, które według założeń ma liczyć ok. 61 tys. mkw., oraz Targ Sienny i Rakowy o powierzchni ok. 25 tys. mkw. Obydwie inwestycje, ze względu na swoją lokalizację i spodziewane wysokie zainteresowanie najlepszych marek, znacznie poprawią pozycję handlu w centrum Gdańska. Ze sporządzonych przez firmę Jones Lang LaSalle analiz rozmieszczenia istniejącej powierzchni handlowej wynika, że dotychczas nowoczesny handel lokował się w ciągu alei Grunwaldzkiej, Niepodległości i Wyzwolenia oraz wzdłuż obwodnicy, natomiast stosunkowo niewiele działo się w centrum Gdańska czy Gdyni. – To tereny, które wzbudzają duże zainteresowanie potencjalnych inwestorów nowoczesnych obiektów handlowo-rozrywkowych. Również nowe osiedla mieszkaniowe, w których dotychczas powstało niewiele obiektów handlowych, są dobrym miejscem pod niewielkie centra osiedlowe wielkości 5 – 7 tys. mkw., czyli rodzaj osiedlowych centrów handlowych typu convenience – podkreśla Marta Augustyn. [srodtytul]Redukcja stawek za najem[/srodtytul] Dotychczasowy wysoki popyt na powierzchnie handlowe w Trójmieście znajdował odzwierciedlenie w niskim wskaźniku powierzchni niewynajętych w funkcjonujących centrach i zachęcał inwestorów do budowania nowych obiektów. W ciągu pierwszych dwóch kwartałów 2009 r. w Trójmieście otwarto jedno całkowicie nowe centrum handlowe – Galerię Przymorze w Gdańsku. – Wskutek spowolnienia gospodarczego w Polsce także na rynku trójmiejskim nastąpił niewielki wzrost podaży dostępnej powierzchni, zwłaszcza w obiektach, które nawet w czasach hossy notowały relatywnie wysokie wskaźniki pustych lokali w porównaniu z dobrze prosperującymi obiektami. Wzrost wskaźnika powierzchni wolnej nastąpił wskutek trudnej sytuacji, w jakiej znalazło się wielu najemców w Polsce – ocenia Anna Federak. Według ekspertów firmy CB Richard Ellis w związku z tym, że czynsze za powierzchnie handlowe w Polsce są naliczane w euro, ale płatne w polskich złotych, wielu najemców musiało sobie radzić z niemalże 40-proc. wzrostem płatności. Dotychczas stabilny wzrost czynszu w Trójmieście, który osiągał już niebotyczne wartości 50 euro za mkw. na miesiąc za najlepsze lokalizacje, zaczął w końcu spadać w ostatnim kwartale 2008 r. – Obecnie skala stawek czynszów za lokale handlowe o powierzchniach ok. 100 mkw. wynosi 20 – 40 euro za mkw. na miesiąc i zmalała w ostatnim czasie o 10 – 20 proc. Przy większych powierzchniach trzeba się zmierzyć z czynszem na poziomie 12 – 23 euro za mkw. na miesiąc. Podobne stawki uzyskiwane są za lokale handlowe położone wzdłuż głównych ulic, gdzie za lokal o powierzchni 100 – 150 mkw. trzeba zapłacić 30 – 40 euro – mówi Anna Federak. – Prężne, dobrze zarządzane marki potrafiły sobie poradzić z niekorzystnym kursem złotego do euro i są wciąż w dobrej kondycji finansowej, ale wiele słabych, nietrafionych konceptów zniknęło z rynku, pozostawiając po sobie wolne powierzchnie w centrach oraz na ulicach handlowych. Poskutkowało to tym, że najemcy stali się bardziej ostrożni i niechętni ekspansji, a właściciele obiektów bardziej skłonni do negocjacji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL