Służby mundurowe

Policjant strzeli szybciej

Adam Rapacki, wiceszef MSWiA jerzy dudek
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Nowe uprawnienia służb. Maski i blokady na kolana dla zatrzymanych, rezygnacja ze strzału ostrzegawczego – to propozycje MSWiA
„Rz” dotarła do przygotowanego przez MSWiA projektu ustawy o zasadach użycia środków przymusu bezpośredniego i broni palnej przez wszystkie służby (m. in. policję, ABW, Straż Graniczną).
Co proponuje resort? By zrezygnować ze strzału ostrzegawczego. Mundurowy po okrzyku określającym formację, np. „Policja!”, i ostrzeżeniu „Stój, bo strzelam!”, będzie mógł od razu otworzyć ogień w stronę przestępcy, który nie podporządkuje się jego poleceniom. Według autorów projektu strzał ostrzegawczy może przynieść więcej szkody niż pożytku. – Oddany na przykład w sufit może zagrozić niewinnym ludziom – przyznaje Piotr Maciejczyk „Cień”, były oficer GROM.
– W terenie zabudowanym strzał ostrzegawczy stwarza duże ryzyko. Rykoszet może ranić osoby postronne – dodaje dr Zbigniew Rau, były wiceszef MSWiA i były oficer policji. – Nie obawiałbym się tu nadużyć. Praktyka jest taka, że policjanci używają broni w ostateczności. Bo warunki użycia broni się nie zmienią: ma to być środek ostateczny, stosowany w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia, gdy zawiodą wszystkie inne. – Argumentacja jest przekonująca. Ale jeżeli zrezygnuje się ze strzałów ostrzegawczych, to policjanci muszą strzelać tak, żeby nie zrobić krzywdy: w nogi albo w ręce – mówi prof. Piotr Kruszyński, karnista z UW.  Obok znanych już środków przymusu katalog ustala też nowe. Jednym z nich będzie blokada stawu kolanowego zakładana osobom konwojowanym. – Unieruchamia staw kolanowy tak, że nie ma szans ucieczki – tłumaczy „Rz” urzędnik MSWiA. Można ją zastosować np. u skazanego biorącego udział w pogrzebie bliskiego. Dziś muszą ich pilnować strażnicy. Policja, Służba Więzienna, Żandarmeria Wojskowa i ABW będą mogły zakładać zatrzymanym maski na twarz. Mają ograniczyć agresywne zachowania podejrzanych i chronić ich wizerunek. Nowością będzie też możliwość zapinania kajdanek na rękach z przodu i wyposażenie Straży Ochrony Kolei w paralizatory. A ABW i Agencja Wywiadu będą mogły używać wielu tzw. łagodnych środków przymusu: pałek, paralizatorów, pocisków gumowych czy służbowych psów. [wyimek]Każdy obywatel będzie wiedział, czego może się spodziewać ze strony funkcjonariuszy służb państwowych[/wyimek] „Wprowadzenie tak wielu dodatkowych środków postawi jeszcze jedną barierę, której przekroczenie będzie niezbędne, zanim funkcjonariusz sięgnie po ostateczny środek, czyli broń palną” – czytamy w projekcie. – Nowa ustawa ma uporządkować przepisy ulokowane w rozmaitych aktach prawnych i ujednolicić zasady użycia środków przymusu bezpośredniego. Dzięki temu każdy obywatel będzie miał pełną wiedzę o tym, czego może spodziewać się ze strony funkcjonariuszy służb państwowych – mówi „Rz” gen. Adam Rapacki, wiceszef MSWiA. Projekt jest reakcją na uwagi rzecznika praw obywatelskich, dr. Janusza Kochanowskiego, który alarmował, że potrzebne są kompleksowe regulacje. ? [ramka][srodtytul]Kto przyjdzie z paralizatorem, kto ze służbową pałką[/srodtytul] POLICJA - dla zatrzymywanych: zasłony na twarz, kaski zabezpieczające przed autoagresją SŁUŻBA WIĘZIENNA - dla konwojowanych więźnów: blokady stawu kolanowego, zasłony na twarz ABW I AW - pałki, psy służbowe, pociski gumowe, paralizatory, dla zatrzymywanych: zasłony na twarz CBA - pałki, pociski gumowe, możliwość strzelania, by zatrzymać samochód przestępcy BOR - paralizatory, pociski gumowe ŻANDARMERIA WOJSKOWA - dla zatrzymywanych: blokady stawu kolanowego, zasłony na twarz, kaski SŁUŻBA CELNA - pociski gumowe, psy służbowe, broń (do użycia w sytuacjach zagrożenia życia) STRAŻ LEŚNA - paralizatory, pałki, pociski gumowe, konie służbowe, siatki obezwładniająca (na agresywne zwierzęta) STRAŻ RYBACKA - pałki, paralizatory STRAŻ OCHRONY KOLEI - paralizatory (do obezwładniania agresywnych pasażerów w pociągach i na dworcach), - pociski gumowe (przy konwojowaniu osób lub mienia) STRAŻ PARKU - psy służbowe, konie służbowe, broń gazowa [/ramka] [ramka][srodtytul]Na strzał ostrzegawczy często nie ma czasu [/srodtytul] DARIUSZ, policjant z Warszawy z kilkunastoletnim stażem [b]Rz: Był pan kiedyś w sytuacji, kiedy trzeba było wybierać: strzelić ostrzegawczo czy od razu?[/b] Policjant: Takich sytuacji jest mnóstwo. Zasada jest taka: najpierw musi być okrzyk: „policja!”, potem polecenie, np. „nie ruszaj się” albo „stój, bo strzelam”, potem strzał ostrzegawczy w powietrze lub ziemię i dopiero po nim można strzelać do przestępcy. Chyba że celuje we mnie i jest sytuacja zagrożenia życia. Wtedy ta procedura nie obowiązuje. [b]Myśli się wtedy, by nie zrobić krzywdy przypadkowej osobie?[/b] Reakcja musi być szybka: celując w dół, można kogoś trafić w stopę, w górę, trzeba patrzeć, czy nie ma stropu, ściany, od których kula może się odbić. Powiedzmy sobie szczerze, praktyka jest taka, że strzały ostrzegawcze są często fikcją. Gdy już jest decyzja, że trzeba użyć broni, nie ma na nie czasu. Bandzior się szykuje, a ja mam rozmyślać? Byłoby po mnie. Dlatego nieraz ostrzegawczo strzela się po fakcie. [b]To znaczy...[/b] Strzałów zwykle jest trzy. Nawykowo, gdy już trzeba użyć broni, strzela się do przestępcy dwa razy. Plus raz ostrzegawczo – po to, by nie mieć kłopotów. Liczba łusek i huków musi się zgadzać z raportem. [b]W razie postrzelenia przestępcy wkracza prokurator?[/b] Policjant ma postępowania wewnętrzne i w prokuraturze. Opowieści o tym, jak to chętnie strzelamy, są fikcją. Użycie broni to naprawdę ostateczność. Trzeba się tłumaczyć z postrzelenia gangstera, a dramatem jest, gdy dojdzie do pomyłki i trafi się niewinnego człowieka. [b]To dobrze, że planuje się rezygnację ze strzałów ostrzegawczych?[/b] Decyzja zniesienia strzału ostrzegawczego to chwyt marketingowy. Chodzi o to, kiedy wolno strzelać, i to jest sprawa kluczowa. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL