Świat

Zwłoki Polaków w piwnicach soboru na Białorusi

Pod cerkwią w Głębokiem na Białorusi mogą być pochowane szczątki setek Polaków zamordowanych w 1939 roku
– Na ludzkie szczątki natrafiono podczas porządkowania cerkwi – opowiada Jarosław Bernikowicz, działacz pozycyjnego ruchu Za Wolność” w Głębokiem. Jak podkreśla, pod soborem Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy znajdują się ogromne piwnice. Właśnie w nich podczas prac porządkowych odkryto szczątki.
– Tam może być bardzo wiele zwłok, może nawet setki – mówi Bernikowicz. – Odnalezieni to zarówno ludzie dorośli, jak i dzieci. – Po odkopaniu około 20 zwłok z piwnic zaczął się wydobywać straszny smród, więc szybko je przysypano – dodaje. Podczas bardzo pobieżnego przeszukiwania zwłok znaleziono naboje od rewolweru Nagan radzieckiej produkcji, używanego w Armii Czerwonej i NKWD. – Były też letnie obuwie i odzież męska, damska i dziecięca, a także paczka przedwojennych polskich papierosów wyprodukowanych w Warszawie – opowiada Bernikowicz. Podkreśla, że gdyby mordu dokonano w 1941 roku, już po wkroczeniu wojsk niemieckich, to ofiary na pewno nie mogłyby mieć przy sobie przedwojennych papierosów.
– To oczywiste, że ta tragedia musiała mieć miejsce jesienią 1939 roku i że była to czystka dokonana przez bolszewików. Ale nie wykluczam, że władze stwierdzą, iż odnalezieni to ofiary drugiej wojny światowej lub po prostu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (tak w ZSRR nazwano wojnę niemiecko–radziecką – przyp. red.) – dodaje. O masowym grobie napisała wczorajsza „Gazeta Wyborcza”. A Radio Swoboda cytowało krajoznawcę z Głębokiego Uładzimira Skrabatuna, który uważa, że ludzie mogli być mordowani przez NKWD właśnie w piwnicach pod soborem. Według niego mogą one mieć nawet kilka pięter pod ziemią. – Na górze nikt by nawet nie usłyszał wystrzałów – twierdzi. Jego zdaniem nie trzeba się więc dziwić, że starsi mieszkańcy miasta nie pamiętają masowych rozstrzeliwań w tym miejscu. Na wieści z Głębokiego natychmiast zareagowały polskie władze. – Czekam na wiadomości z naszej placówki w Mińsku – powiedział „Rz” Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. – Wystąpimy do władz białoruskich z prośbą o informacje na ten temat i o możliwość obejrzenia odnalezionych szczątków przez naszych ekspertów – dodał. Jego zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że podziemia cerkwi w Głębokiem były jednym z miejsc egzekucji polskich mieszkańców tego miasta przeprowadzonych po zajęciu wschodnich terenów Polski przez Związek Radziecki. – Wiadomo, że po 17 września 1939 roku i przed niemieckim atakiem na ZSRR, 22 czerwca 1941 roku, na terytorium Białorusi zabitych zostało 3870 polskich oficerów – mówił „Rzeczpospolitej” historyk dr Igor Kuzniecow, uczestniczący w pracach społecznego trybunału ds. przestępstw stalinizmu na Białorusi. – Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Represjom podlegały tysiące Polaków. W każdym mieście na wschód od Bugu znajdują się miejsca pochówku pomordowanych – dodał. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=p.koscinski@rp.pl]p.koscinski@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL