Biznes

Dodatkowe opłaty na celowniku Brukseli

Fotorzepa, Darek Golik
Komisja europejska sprawdza relacje sieci sklepów z dostawcami towarÓw. Producenci dostali ankiety z pytaniami o opłaty wymuszane przez firmy handlowe np. za lepsze miejsce na półce
„Celem ankiety jest przeprowadzenie analizy całego sektora, aby zidentyfikować ewentualne nieprawidłowości w funkcjonowaniu rynku” – napisano we wstępie dokumentu Komisji. Przygotowała ona 57 pytań dotyczących nie tylko producentów, ale także sieci. Szczegółowy raport na ten temat ma powstać jesienią 2009 r.
Komisję interesuje np. to, czy na szczeblu krajowym lub regionalnym istnieją przepisy określające opłaty z tytułu przyjęcia towaru do sprzedaży lub specjalnych budżetów na promocje. Sieci naliczają dostawcom dodatkowe płatności np. na wydawanie gazetek z promocjami. Nie dość, że firma musi zapłacić za druk, to jeszcze zmniejszyć cenę produktów, który ma się w niej znaleźć. – Raport o handlu w Unii to sygnał, że Komisja dostrzega, iż są problemy ze współpracą dostawców z sieciami – mówi Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka. Jak wyliczyły firmy mleczarskie, aby ich produkt mógł się znaleźć w sieci, muszą wnieść ok. 20 dodatkowych opłat. Przypada na nie od kilkunastu do nawet 20 proc. obrotów z sieciami.
W zbieraniu dokumentów pośredniczy Polska Federacja Producentów Żywności. – Komisja chce poznać m.in. nieprawidłowości w handlu – tłumaczy Andrzej Gantner, dyrektor generalny PFPŻ. Co cieszy jego organizację, Bruksela chce dowiedzieć się jak najwięcej o opłatach półkowych. Zdaniem wielu firm jest to największy problem we współpracy z sieciami. – Usługi te stanowią od dawna istotny i wartościowy składnik współpracy z dostawcami, służą wspieraniu sprzedaży, co się przekłada na zwiększony zysk zarówno dostawców, jak i sieci – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Z szacunków „Rz” wynika, że firma o rocznych przychodach ok. 500 mln zł za obecność w jednej sieci musi zapłacić od 500 tys. do ponad 5 mln zł. Najwięcej pieniędzy pochłaniają wejście do sieci, promocje oraz stałe opłaty uzależnione od wielkości obrotu, z których producent nie może zrezygnować. Za włączenie produktów do oferty dużych sieci firmy płacą jednorazowo nawet 1 mln zł. Temat marż szczególnie forsuje z kolei minister rolnictwa Marek Sawicki – pod koniec maja zgłosił nawet w Brukseli postulat, aby ten problem uregulować na szczeblu unijnym. Pomysł poparło dotąd dziesięć państw, np. Dania, Finlandia, Portugalia i Francja, a przeciwko są Niemcy i Wielka Brytania. – Kwestia coraz większych różnic pomiędzy cenami producenta a konsumenta osiągnęła taki etap, kiedy niezbędne jest podjęcie zdecydowanych działań zarówno na poziomie państw członkowskich, jak i całej wspólnoty – mówi „Rz” minister rolnictwa Marek Sawicki. [ramka][srodtytul]Plan ministra marka sawickiego[/srodtytul] Walka o obniżenie marż naliczanych przez sieci handlowe jest celem ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Choć sam przyznaje, że rozwiązanie można wprowadzić najwcześniej za dwa, trzy lata, to już rozpoczął w Brukseli starania o zdobycie poparcia dla swojego pomysłu. Krytykują go z jednej strony wielkie sieci handlowe zrzeszone w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, a z drugiej wielu producentów. Argumentacja jest podobna – rozwiązanie przypomina urzędowe określanie cen znane z poprzedniej epoki. Dodatkowo, zdaniem firm, ogranicza konkurencję rynkową. Faktem jest, że marże są bardzo wysokie i gdyby sieci je obniżyły, ceny w sklepach mogłyby spaść. Dla pieczywa wynoszą one bowiem do 10 proc., dla wędlin – od 8 do 25 proc., a wódki – 15 proc., ale w przypadku nabiału to ponad 100 proc. Jest już gotowy projekt powołujący międzyresortowy zespół w sprawie monitorowania działań firm w całym łańcuchu dostaw od producentów do sklepów. [/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail], [mail=b.drewnowska@rp.pl]b.drewnowska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL