Opinie

Ciężkie życie oligarchy bez pałacu

Kryzys zmusza rosyjskich oligarchów do nieprawdopodobnych wyrzeczeń. Szałwa Czigirinskij, by spłacić długi, sprzedał pałac na Lazurowym Wybrzeżu i zabytkowy pięciopiętrowy dom w Londynie.
By zaspokoić wierzycieli swojego koncernu naftowego Sibir Energy Czigirinskij poświęcił nie tylko ukochaną przez kolorowe pisma willę należącą do najdroższych tego typu nieruchomości na świecie, ale także zabytkowy i zbytkowny pięciopiętrowy Hugh House w Londynie.
By ocenić rozmiar poświęcenia oligarchy, warto obejrzeć na stronie londyńskiego biura nieruchomości Country Life zdjęcia wnętrz willi przy Eaton Square. Cała w marmurach, kryształach i złoceniach ma na parterze obszerny hol z basenem wtopionym w niebieskawą marmurową posadzkę. Do tego cztery pokoje przyjęć, biblioteka, kuchnia, główna sypialnia z dwoma łazienkami (chyba na wypadek, gdyby gospodarze się pokłócili). Wielka garderoba, pięć kolejnych sypialni z łazienkami, winda, wspomniany basen oraz pokoje dla służby.
Łazienka wielkości polskiego salonu wykładana jest ciemnym marmurem, wyposażona w białe kozetki empire do odpoczynku. Sypialnie mają łoża z baldachimami i zabytkowe meble. Jest też biało-złota sala balowa, wielkie marmurowe kominki. Z okien rozciąga się widok na park i uroczą ulicę Belgrave. Pałac Villa Maria Irina w Cap Martin na Lazurowym Wybrzeżu to biała klasycystyczna budowla stojąca na wysokim klifie opadającym stromo w morze. Widok stąd sięga aż po wieżowce Monako. Z tyłu willi zieleni się śródziemnomorski ogród oparty o ścianę gór. Przy pałacu – lądowisko dla helikopterów i basen o wymiarach olimpijskich. „The Sunday Times” oszacował obie nieruchomości w sumie na 387 mln dolarów, z czego nadmorski pałacyk na 350 mln. Ale czasy mamy kryzysowe i nieruchomości idą za bezcen. Pałac – za 250 mln dolarów. A wystawiona we wtorek za 45 mln funtów willa została sprzedana – według agencji Nowosti – za niewiele ponad 17 mln funtów, czyli 27,6 mln dolarów. Jeżeli ktoś się zastanawia, gdzie podzieje się Szałwa Czigirinskij, to spieszę uspokoić. Ma jeszcze kilka domków na sprzedaż, a także ziemię, np. 400 ha w sąsiadującym z Polską obwodzie kaliningradzkim. No i jest posiadaczem kolekcji jajek Fabergé. Tak na czarną godzinę.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL