Kolekcje

Obrazy, grafiki, ceramika i książki

40 zł kosztuje na jarmarku perskim fajansowy talerz z lat 60. z Włocławka
Fotorzepa, Janusz Miliszkiewicz JM Janusz Miliszkiewicz
Podczas wakacyjnych podróży warto odwiedzać antykwariaty. Można tam znaleźć ciekawe rzeczy na każdą kieszeń
Prasa i telewizja, jeśli informują o rynku sztuki i antyków, to najczęściej lub wyłącznie o ofercie domów aukcyjnych. Początkujący kolekcjonerzy mogą więc odnieść mylne wrażenie, że ciekawe przedmioty trafiają się tylko na aukcjach. Mamy w kraju siedem firm, które regularnie organizują aukcje obrazów lub rzemiosła artystycznego. Natomiast istnieje ok. 400 galerii i antykwariatów, które zachowują przynajmniej podstawowy poziom jakości oferty. Z tego ok. 90 firm należy do Stowarzyszenia Antykwariuszy Polskich ([link="http://www.antykwariusze.pl" target="_blanc"]www.antykwariusze.pl[/link]).
Podczas wakacyjnych podróży warto odwiedzać antykwariaty. Porównamy ofertę, a przede wszystkim ceny na prowincji i w Warszawie. Znajdziemy przedmioty na każdą kieszeń. [srodtytul]Słownik dla kolekcjonerów[/srodtytul]
Najpierw zaglądamy do Krakowskiego Antykwariatu Naukowego przy ul. Sławkowskiej ([link="http://www.antkrak.krakow.pl" target="_blanc"]www.antkrak.krakow.pl[/link]). Na półce czeka na nas rzadko spotykane w całości osiem tomów wydawanego od 1971 roku Słownika Artystów Polskich (1,9 tys. zł). Bez tego nie poradzi sobie kolekcjoner malarstwa. Możemy też kupić od ręki, do lektury lub dekoracji wnętrza, reprezentacyjnie wydane przed wojną trzy tomy „Polska. Jej dzieje i kultura” (1,5 tys. zł). – Stan jest na tyle przyzwoity, że ja mógłbym mieć ten egzemplarz – zachwala Edward Śmiłek. Antykwariusza warto wypytać o kolekcjonerstwo książek z dedykacjami, ponieważ prywatnie ma bogaty zbiór książek z dedykacjami, np. Wyspiańskiego lub Tuwima. Wszyscy koneserzy sztuki w drodze na południe Europy odwiedzają w Bielsku-Białej antykwariat Leszka Wąsa. Właściciel współpracował przez lata z wielkim kolekcjonerem Franciszkiem Starowieyskim – już samo to określa poziom i jakość oferty antykwariatu. Można tu trafić dobry zegar kaflowy lub barokowe lichtarze. Z kolei do Przemyśla do antykwariatu Grażyny Niezgody (www.niezgoda.pl) kolekcjonerzy jeżdżą po np. zabytkowe wieczne pióra i po stare ikony, jak zawsze tańsze niż gdzie indziej. W Częstochowie odwiedzamy Muzeum Zdzisława Beksińskiego w Miejskiej Galerii Sztuki ([link="http://www.galeria.czest.pl" target="_blanc"]www.galeria.czest.pl[/link]), opisane w przewodnikach jako atrakcja miasta. Powstało kilka lat temu dzięki prywatnym kolekcjonerom Annie i Piotrowi Dmochowskim z Paryża. Ostatnio wydano album muzealnej kolekcji, która ma w depozycie 50 sztandarowych obrazów malarza i 100 wielkoformatowych rysunków. Dzięki wizycie w muzeum kolekcjoner współczesnego polskiego malarstwa uświadomi sobie, jakich obrazów Beksińskiego powinien poszukiwać. Na rynku krążą prace artysty na różnym poziomie. Przeciętne kosztują ok. 60 – 80 tys. zł. Natomiast za wybitne na aukcjach trzeba zapłacić ok. 130 tys. zł. [srodtytul]Skalkuluj cenę naprawy[/srodtytul] W pobliżu rynku w Gnieźnie warto odwiedzić firmę Antyki Gniezno ([link="http://www.galeria.czest.pl" target="_blanc"]www.antyki.gniezno.pl[/link]), która specjalizuje się w renowacji zabytkowych mebli. Z magazynu klient może wybrać mebel do renowacji, która prowadzona jest przy zastosowaniu tych samych metod i materiałów, jakie stosowano w czasach, gdy mebel powstał. Mebel jest szczegółowo fotografowany na różnych etapach konserwacji. Taki reżim wykonawczy budzi zaufanie. W „Moich Pieniądzach” przypominamy od lat, że kupując zabytkowe meble w przypadkowych miejscach, możemy ponieść duże straty. Pokątni handlarze z reguły remontują meble tylko z myślą o sprzedaży, niefachowo, byle jak. Kupując mebel do remontu, zawsze powinniśmy skalkulować cenę naprawy, bo może być nieopłacalna. [srodtytul]Picasso z Włocławka[/srodtytul] W Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku ([link="http://www.muzeum.wloclawek.pl" target="_blanc"]www.muzeum.wloclawek.pl[/link]) kupimy za 40 zł bogato ilustrowany katalog „Fantastyczna ceramika użytkowa z lat 1953 – 1965”. W książce Piotra Nowakowskiego przedstawiono modne od lat „picassowskie” w formie i malowaniu wyroby z Włocławka. Szczerze mówiąc, są one właściwie jedyną już kolekcjonerską atrakcją krajowych jarmarków staroci, na których dominują tandetne pseudoantyki przywożone z europejskich bazarów. Na jarmarkach będziemy mile zaskoczeni, ponieważ nadal można na nich trafić na ceramiczne obiekty, jakich nie ma nawet włocławskie muzeum. Już za kilkanaście złotych możemy kupić na bazarze wazon lub paterę, którą zaprojektował ceniony artysta, co opisano we wspomnianym katalogu. W Warszawie odwiedźmy Galerię Grafiki i Plakatu przy ul. Hożej ([link="http://www.galeriagrafikiiplakatu.pl" target="_blanc"]www.galeriagrafikiiplakatu.pl[/link]). Polecam cykl grafik „Listy z podróży” Tadeusza Michała Siary, na którego stronie można poznać ponad 80 grafik z tej serii ([link="http://www.siaratm.pl" blanc="_blanc"]www.siaratm.pl[/link]). Od 1975 autor podróżuje po świecie i uwiecznia architekturę, przedmioty, krajobrazy symbolizujące dane miejsce. Powstają metaforyczne, odrealnione kompozycje. Grafiki te były wielokrotnie wystawiane, nagradzane, opublikowano je w albumie. Jeśli ktoś chce elegancko udekorować biuro, to warto pomyśleć o tych akwafortach (450 zł). [srodtytul]Tania muzealna rzeźba[/srodtytul] Mieliśmy w polskich dziejach bodaj tylko dwóch kolekcjonerów rzeźby. Był nim Bronisław Krystall (1887 – 1983), mecenas m.in. Henryka Kuny. Dziś kolekcjonuje rzeźbę Krzysztof Musiał. Parę tygodni temu Rempex zorganizował aukcję rzeźby. Sprzedano kilkanaście obiektów. Spotkana na wystawie przedaukcyjnej wybitna rzeźbiarka fachowo i z czułością zachwycała się gipsowym portretem malarza Leopolda Gottlieba wykonanym przez Xawerego Dunikowskiego. Portret ten nie znalazł amatora. Do dziś trwa legenda Gottlieba, który w Paryżu pojedynkował się na szable ze sławnym malarzem Mojżeszem Kislingiem. Wspominam o tym, ponieważ rzeźba w Polsce jest wybitnie niedoszacowana. Za bezcen można trafić europejskiej, muzealnej klasy rzeźby, także ogrodowe! Warto rozejrzeć się po Polsce. W stołecznej Galerii Zabytkowego Oświetlenia Jerzego Kuriaty stoją rzeźby, których zakupem od dawna zainteresowane były Zamek Królewski i Wilanów, ale muzea mają mocno okrojone budżety. To wyjątkowa okazja do tanich prywatnych zakupów. Bydgoski Antykwariat Naukowy ([link="http://www.ban-dreas.pl" target="_blanc"]www.ban-dreas.pl[/link]) obowiązkowo odwiedzają teraz wybitni bibliofile, ponieważ na wrześniową aukcję zgromadzono największy w Polsce od lat zestaw pierwodruków romantycznych wieszczów. Pierwsze polskie wydanie „Pana Tadeusza” (rzadsze od paryskiego!) ma cenę wywoławczą 12 tys. zł. Poszukiwacze pamiątek znajdą w Bydgoszczy oprawione, wykonane w 1928 roku, urokliwe litografie Jana Gumowskiego przedstawiające widoki Gdańska (400 – 600 zł). [srodtytul]Po ekslibrisy do Malborka[/srodtytul] Debiutant może kupić w Bydgoszczy za tysiąc złotych wydaną w 1993 roku tekę 50 oryginalnych ekslibrisów Wojciecha Jakubowskiego wykonanych w technice miedziorytu. Oczywiście po drodze powinien odwiedzić Malbork, gdzie akurat prezentowana jest wystawa tegorocznego Międzynarodowego Biennale Ekslibrisu. W Gdańsku w galerii Sopockiego Domu Aukcyjnego ([link="http://www.spda.pl" target="_blanc"]www.spda.pl[/link]), oprócz kolekcji muzealnej wartości zabytkowej ceramiki z Miśni i z Delft, znajdziemy np. przedwojenny fajansowy pojemnik kuchenny (370 zł) z uchwytem na pokrywce w postaci pełnoplastycznej cebuli, od której nie można oderwać oczu. Aktualne terminy jarmarków i imprez kolekcjonerskich znajdziemy na stronie prowadzonej przez wybitnego kolekcjonera pocztówek Ryszarda Kruka ([link="http://www.kolekcjoner.pl" target="_blanc"]www.kolekcjoner.pl[/link]). masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.miliszkiewicz@rp.pl]j.miliszkiewicz@rp.pl[/mail] [ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/181792.html]Więcej o inwestycjach w rynek sztuki[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL