Sport

Czas na rewanż o punkty

Po trzech rozegranych meczach, oba zespoły są w podobnej sytuacji – nie wygrały jeszcze żadnego spotkania. Dlatego też, zarówno dla drużyny z Kielc jak i byłej ekipy z Zabrza, (obecnie z Rudy Śląskiej) będzie to historyczny mecz, w którym jedna z nich zdobędzie swoje pierwsze punkty w lidze. Co prawda obie drużyny grały już ze sobą jedno spotkanie sparingowe, z którego zwycięsko wyszła ekipa z Kielc (30:14), jednak ligowy mecz może wyglądać zupełnie inaczej.
Warriors podejdą do tego spotkania w dużo lepszych nastrojach niż ostatnio. Do niedawna zmagali się z ogromnymi problemami z uzyskaniem boiska w Zabrzu, mieście nieprzyjaznym futbolowi amerykańskiemu. Kilka dni temu z otwartymi rękoma przyjęła ich pobliska Ruda Śląska, która zapewni im odpowiednie warunki do gry. Wojciech Krystek - trener Wojowników jest pewien, że podjęta decyzja przyniesie drużynie wiele korzyści. Danielem Piechnik, prezes Warriors nie ukrywa, że zmiana nazwy i siedziby otwiera nową kartę historii w życiu klubu: - [i]Zespół Warriors Zabrze przegrał wszystkie z 6 meczów (trzy towarzyskie, trzy ligowe), w których wystąpił. Warriors Ruda Śląska zamierza rozpocząć swoją historię od zwycięstwa. Wszyscy zawodnicy są bardzo zdeterminowani przed tym meczem i żyją nim już od prawie miesiąca. Dla wielu z nas, którzy pamiętają przegrane starcie ze Scyzorami w listopadzie tamtego roku to będzie okazja na rewanż.[/i]
Ostatni mecz byłych zabrzan miesiąc temu wypadł fatalnie, co przyznaje Piechnik. Zapytany wprost o szanse na wygranie niedzielnego meczu odpowiedział - [i]Jest to najsłabsza z drużyn z jakimi przyszło lub przyjdzie nam się zmierzyć w tym sezonie. Jeśli więc nie wygramy z nimi to z kim? Drużyna po przenosinach do Rudy Śląskiej zamierza pokazać władzom tego miasta, że zaufanie i nadzieje w nich pokładane spełnią się. Mieliśmy dużo czasu na przygotowanie się do tego spotkania i mam nadzieję, że pot wylany na treningach zaprocentuje.[/i] Gospodarze również są świadomi swoich braków w wyszkoleniu, lecz po ostatnim meczu, mimo, iż przegranym – czuli, że zaprezentowali się dobrze. Kamil Piwowar, rozgrywający drużyny Scyzorów mówił wtedy: - [i]Swojej szansy na pierwsze punkty upatrujemy w nadchodzącym spotkaniu z drużyną, z którą wygraliśmy w meczu towarzyskim, czyli Warriors. Podobnie jak my, do ligi przystąpili w tej edycji PLFA, dlatego jeśli mielibyśmy wygrywać to na razie właśnie z takimi drużynami. [/i] Mecz tych ekip będzie ostatnim przed miesięczną przerwą wakacyjną w Grupie Południowej. Spotkanie będzie o tyle ciekawe, że poziom techniczny zespołów jest zbliżony, co uczyni mecz bardziej interesującym i godnym obejrzenia, a ambicje futbolistów ożywia świadomość zdobycia pierwszych ligowych punktów.
Źródło: informacja prasowa / pzfa.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL