Społeczeństwo

Daniel nie żyje, fiesta trwa

Gonitwy na ulicach Pampeluny odbywają się co roku (fot: Chris Morris)
EAST NEWS
Ważący pół tony byk zadał śmiertelny cios 27-letniemu Hiszpanowi Danielowi Jimeno
Przed rozpoczęciem piątkowej corridy w Pampelunie widownia na cześć zmarłego wstała z miejsc. Nikt jednak nie ogłosił z tego powodu w Hiszpanii żałoby narodowej, nikomu nie przyszło do głowy przerwać encierros, które rozpoczęły się w poniedziałek i potrwają do 14 lipca. W porze obiadowej bary w starej części Pampeluny zapełniły się jak w poprzednich dniach obchodów uroczystości ku czci św. Fermina ubranymi na biało-czerwono gośćmi. Piwo i wino płynęły strumieniami.
Przy świątecznym menu biesiadnicy mówili o śmierci Daniela Jimeno, ale tak jak komentuje się wypadek drogowy, którego było się świadkiem w drodze na wakacje. – Szkoda chłopaka, ale wiedział, czym ryzykuje – mówili, zerkając na ekran telewizora, na którym po raz enty z prędkością pędzącego byka rozgrywał się poranny dramat. [srodtytul]Nie psujmy ludziom zabawy[/srodtytul]
Chwalono błyskawiczną, chociaż w tym wypadku skazaną z góry na porażkę, akcję ratunkową. Młody Hiszpan musiał umrzeć, byk przebił mu lewe płuco, aortę i komorę serca. Na sugestię, że organizatorzy powinni przerwać imprezę, starsza pani odpowiedziała pytaniem: – Dlaczego ten incydent miałby zepsuć ludziom święto, na które czekali cały rok? W Pampelunie powtarzano, że śmierć Daniela zostanie przecież pomszczona: byk zginie wieczorem na corridzie, może nawet wśród okrzyków „morderca, morderca”. Sprawiedliwości stanie się zadość. Po popołudniowej sjeście, którą młodzi przyjezdni odbyli – podobnie jak poprzednie noce – wyciągnięci na trawnikach, placach i ławkach, w Pampelunie znów zrobiło się biało-czerwono. Zestaw – białe spodnie, koszulka, buty, nakrycie głowy, czerwona chustka na szyję i szarfa na biodra tego samego koloru – można kupić za jedyne 16 euro. [srodtytul]Nawet psy noszą czerwone chusty[/srodtytul] Najbardziej malowniczo wyglądają w tym przebraniu dzieci, ale noszą je także sędziwi Nawaryjczycy, nawet ci popychani przez krewnych na wózkach inwalidzkich. Chustek starczyło nawet dla psów. Wieczorem przez miasto przewalały się jak co dzień hordy podchmielonych młodych ludzi taszczących plastikowe galony wina. Niektórzy z nich po niezliczonej liczbie toastów i nocy spędzonej na trawniku pójdą w sobotę rano ścigać się z bykami. Ilu dołączy do 11 rannych z piątku, z których najmłodszy (mieszkaniec Pampeluny) miał 17 lat, a najstarszy (przybysz z USA) 63 lata? Organizatorzy nie stawiają ryzykantom wielkich wymagań. Mają być na oko pełnoletni, na oko trzeźwi, ubrani na biało, mieć odpowiednie buty i zdawać sobie sprawę, jak ta zabawa może się skończyć. [srodtytul]16. ofiara [/srodtytul] Daniel Jimeno był dorosły, podobno nie pierwszy raz brał udział w gonitwach, starannie się do nich przygotowywał. W czwartek zjadł lekką kolację i położył się wcześnie spać. Przejdzie do historii jako 16. ofiara encierros od 1910 roku. [i]Małgorzata Tryc-Ostrowska z Pampeluny[/i] [ramka]Oficjalna strona fiesty w Pampelunie: [b][link=http://www.pamplona.es]www.pamplona.es[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL