Muzyka

Nie gońcie demonów i duchów

Morcheeba to symbol brytyjskiego trip-hopu
Dziennik Wschodni
Widział ją Sopot, Poznań, Lublin. Podczas wielu tras koncertowych grupy Morcheeba Warszawa leżała zawsze zbyt daleko, dlatego czwartkowa wizyta jednej z atrakcji eksportowych brytyjskiego trip-hopu z lat 90. ub. wieku jest pierwszą w stolicy.
Zespół założony w 1995 roku przez braci Paula i Rossa Godfreyów, do których dołączyła wokalistka Skye Edwards, wpisywał się we wchodzący na szczyt popularności nurt trip-hopu łączonego z elementami popu i funku. Edwards, wówczas projektantka mody, okazała się utalentowaną wykonawczynią ze zdolnościami do tworzenia niesamowitych psychodelicznych brzmień. Jej głos stał się wizytówką Morcheeby.
Grupa zdobyła sławę już od pierwszego krążka „Who Can You Trust?”, dwa lata później „Big Calm” nucił cały świat. Godfreyowie zaś zapisali się w annałach historii muzyki rozrywkowej jako autorzy chilloutowych najpiękniejszych ballad pop: „The Sea”, „Blindfold”, „Rome Wasn’t Built in a Day”, „Otherwise”, „Slow Down”. Do 2003 roku siłą rozpędu wszystkie nagrania z aksamitnym wokalem Skye zaliczano do udanych. Po jej odejściu coś pękło. „The Antidote”, prawie tak dobry jak poprzednie, wzbudził protesty i podzielił fanów grupy, bo część uznała nowe poszukiwania za sprzeniewierzanie się wierności tradycyjnemu trip-hopowi. Podobne oceny dotyczą „Dive Deep” z 2008 roku – ostatniej pozycji z dyskografii Morcheeby, ciekawie próbującej okiełznać muzykę folk. Do nagrań autorzy zaprosili angielską piosenkarkę Judie Tzuke, norweskiego wokalistę Thomasa Dybdahla, rapera Cool Calm Pete’a. Część współpracowników znaleźli przez Internet, jak Francuzkę Mandę, która napisała do nich na MySpace, a Mak Of All Trades zachwycił ich umiejętnością łączenia tradycyjnego beat boxingu z podrabianiem gry na flecie ludzkim aparatem mowy.
Na jednym z portali o dojmującym braku Skye Edwards napisano „cholerny”. Niektórzy z fanów uznali, że nie da się jej zastąpić. Nowe kompozycje zachwycają jednak podobnie jak dawniej dźwiękowym bogactwem i mimo wielości osób i zdarzeń odznaczają się całkowitą spójnością. „Stop chasing shadows, just enjoy the ride” – śpiewa Judie Tzuke, dając całkiem klarowne przesłanie dotyczące przyszłości Morcheeby. Godfreyowie mają zamiar podążać tą drogą i właśnie szukają wokalistów, którzy przygotują z nimi ich siódmy album. [i] Morcheeba, Stodoła, ul. Batorego 10, bilety: 110 zł, informacje: tel. 022 825 60 31, czwartek (16.07), godz. 20[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL