Finanse

Cele coraz mniej ambitne

Żaden z najbogatszych krajów na świecie nie odnotuje w tym roku wzrostu gospodarczego.
Rzeczpospolita
Państwowe pieniądze wciąż potrzebne gospodarkom. Kryzys trwa – zgodnie stwierdzili uczestnicy włoskiego szczytu
Nie przekonała ich nawet wczorajsza prognoza MFW, że w 2010 roku globalny PKB wzrośnie o 2,5 proc. po tegorocznym spadku o 1,4 proc. W przyjętym wczoraj projekcie deklaracji gospodarczej szefowie państw G8 zaznaczyli, że sytuacja ekonomiczna świata jest wciąż niepewna. „Nie rozpoczęło się jeszcze ożywienie gospodarcze, a w koniunkturze panuje stagnacja” – podkreślili w dokumencie. Konieczne jest ich zdaniem także skoncentrowanie się na społecznym wymiarze kryzysu.
Amerykanie wpompowali do tej pory ponad 787 mld dol. w rynki finansowe i bankrutujące firmy, jak chociażby General Motors. Nie jest jednak wykluczone, że wprowadzą kolejny pakiet pomocowy. Kanadyjczycy ostrzegają, że zanim uruchomione zostaną kolejne fundusze, trzeba sprawdzić, czy z poprzednich pakietów środki dotarły tam, gdzie trzeba. Kiedy jednak przyjdzie moment wycofywania bilionów dolarów, którymi w latach 2008 – 2009 została sztucznie zasilona gospodarka, ma się to odbyć w sposób skoordynowany. Wiadomo już, że nie będzie najbardziej kontrowersyjnej dyskusji – o przyszłości amerykańskiego dolara jako głównej światowej waluty rezerwowej – na którą szykowali się Rosjanie, Brazylijczycy i Chińczycy.
W sytuacji, kiedy chiński prezydent Hu Jintao zdecydował się wyjechać z Włoch z powodu niepokojów w mieście Urumczi, argumenty zwolenników zmniejszenia roli dolara w gospodarce światowej wyraźnie zbladły. Już pierwszego dnia zostały pogrzebane nadzieje na przełomowe porozumienie, które mogło zostać zawarte w grudniu w Kopenhadze. Uczestnicy szczytu nie uzgodnili cięcia o połowę emisji CO2 do 2050 r. W projekcie komunikatu końcowego nadal jest jednak zapis uzgodniony między G8 i G17 – czyli 25 krajami odpowiedzialnymi za 80 proc. światowej emisji dwutlenku węgla – o zgodzie na takie spowolnienie emisji, by do 2020 r. temperatura atmosfery wzrosła jedynie o 2 st. Celsjusza. Kraje rozwinięte ostrzegają, że ten limit będzie kosztował gospodarkę 2,5 proc. utraconego PKB do 2050 r. Kraje rozwinięte i rozwijające się złożą deklarację o woli zakończenia rundy z Dauhy w końcu 2010 r. Tyle że takich deklaracji było już wiele i mało prawdopodobne, by tym razem była skuteczna. Negocjacje rundy z Dauhy rozpoczęły się w 2001 roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL