Biznes

Drogowcy czekają na pieniądze

GDDKiA prowadzi również remonty dróg krajowych. W tym roku zakończy prace na 933 km. Ich wartość wyniesie ok. 2,6 mld zł.
Rzeczpospolita
BGK nie może wyemitować obligacji na drogi. Minister finansów nie chce dać gwarancji ich zabezpieczenia na 4,5 mld zł, by nie ryzykować zwiększenia deficytu budżetowego
Dziś zakończą się negocjacje resortów infrastruktury i finansów na temat planu finansowego Krajowego Funduszu Drogowego (KFD). Ustalone musi zostać m.in. źródło jego zasilenia i terminy poszczególnych wpływów.
Najmocniejszy sprzeciw resortu finansów budzi konieczność udzielenia gwarancji dla obligacji infrastrukturalnych o wartości 4,5 mld zł emitowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Są one do przeprowadzenia emisji niezbędne. Udzielenie gwarancji oznacza jednak ryzyko zwiększenia o taką kwotę deficytu budżetowego, czego obawia się minister finansów. Problem pojawiłby się, gdyby państwo musiało je wykupić. Minister finansów pod koniec czerwca zgodził się już udzielić rządowych gwarancji firmie GTC na budowę autostrady A1 z Grudziądza do Torunia. Ze względu na zapisy księgowe, zwiększyło to deficyt budżetowy o 4,2 mld zł. Sprawę obligacji KFD może rozstrzygnąć kolejna nowelizacja ustawy. Wpływy z emisji obligacji mają zasilić KFD, który ma przejąć z budżetu finansowanie inwestycji drogowych. W tym roku rachunek drogowców mają też zasilić pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Mowa o ok. 7 mld zł. To kredyty, które w przeszłości zostały nam przyznane, ale z których zrezygnowaliśmy. [wyimek]4,5 mld zł ma wynieść wartość wyemitowanych obligacji infrastrukturalnych[/wyimek]
Jak deklarowało szefostwo resortu infrastruktury, nowy system finansowania budowy dróg ekspresowych i autostrad miał zacząć działać w czerwcu, tuż po wejściu ustawy w życie. Ta przez Sejm przeszła w ekspresowym tempie i została już podpisana przez prezydenta. Trzeba jednak znaleźć rozwiązanie problemu gwarancji, które zadowoli szefa resortu finansów. Tymczasem drogowcom może lada dzień zabraknąć pieniędzy. Wydali już od początku roku 5,7 mld zł z pieniędzy, które mieli na ten rok zagwarantowane w budżecie państwa. Do dyspozycji mają z tej puli jeszcze ok. 2 mld zł. – W tym roku na inwestycje drogowe wydamy ponad 20 mld zł – zapowiedział Cezary Grabarczyk, szef resortu infrastruktury. Jak dodaje, te pieniądze mają się znaleźć w KFD. Rozwiązanie szefowie resortów muszą wypracować dziś, inaczej drogowcy będą musieli wstrzymać inwestycje. – Trwają prace warte około 30 mld zł, do końca tego roku wraz z rozstrzyganiem kolejnych przetargów wartość robót wzrośnie do ok. 50 mld zł – mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Realizujemy inwestycje zgodnie z planem – dodaje. By wstrzymać budowy, Generalna Dyrekcja musiałaby otrzymać polecenie na piśmie od ministra finansów lub infrastruktury. Takie pismo na razie do drogowców nie wpłynęło. Od początku roku Generalna Dyrekcja ogłosiła przetargi warte ok. 18 mld zł. Żaden z nich nie został jeszcze rozstrzygnięty. – Z reguły na wyłonienie wykonawcy potrzebujemy ok. sześciu miesięcy – tłumaczy Andrzej Maciejewski. Od początku roku drogowcy wyłonili wykonawców zaledwie ośmiu inwestycji. Branża, która z niecierpliwością czeka na kolejne umowy, obawia się, że drogowcy mogą wstrzymać się z rozstrzyganiem kolejnych postępowań z powodu braku pieniędzy. Pierwsze faktury za wykonane prace spływają po ok. trzech miesiącach, kolejne co miesiąc. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL