Budżet i Podatki

Nowelizacja budżetu zgodnie z planem

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Rząd przyjął projekt nowelizacji budżetu państwa na 2009 r., który z powodu kryzysu gospodarczego zakłada wzrost tegorocznego deficytu z 18,2 do 27,2 mld zł - powiedział minister finansów Jacek Rostowski
- Mówiłem od początku debaty nad budżetem na 2009 r., że jeśli będzie taka potrzeba, to rząd nie będzie się wahał przed nowelizacją budżetu - podkreślił szef resortu finansów na konferencji prasowej.
Dodał, że opozycja nie miała racji mówiąc, że nowelizację trzeba było przeprowadzić wcześniej. Jego zdaniem, sytuacja gospodarki światowej była w pierwszym kwartale roku niestabilna i nie można byłoby "odpowiedzialnie określić", jaki będzie konieczny rozmiar oszczędności. Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy tegorocznego budżetu. Wynika z niego, że tegoroczne wpływy budżetowe będą niższe od planowanych o 30,1 mld zł. Mniejsze o 46,6 mld zł mają być dochody z podatków. Deficyt, według prognoz, wyniesie 27,18 mld zł i będzie o 9 mld zł wyższy od wcześniej planowanego.
Pierwsze czytanie noweli w Sejmie odbędzie się 14 lipca, drugie 17 lipca, a trzecie 18 lipca - później projekt trafi do Senatu. Niższe wpływy podatkowe resort finansów chce zrekompensować pieniędzmi z innych źródeł. Zwiększone będą - o 8,32 mld zł - tzw. dochody niepodatkowe czyli m.in. dywidendy (o 5,3 mld zł), środki z różnic kursowych (wynik osłabienia złotego). Ponad 8 mld zł ma pochodzić z budżetu UE oraz tzw. innych źródeł. [srodtytul]Resort finansów oczekuje umocnienia złotego [/srodtytul] - Zwiększamy dywidendy ze spółek Skarbu Państwa i zwiększamy dochody ze środków unijnych, bo będziemy przewalutowywali środki unijne na złote w tym roku w większym stopniu niż to przewidywaliśmy i niż wymaga to bezpośrednie finansowanie przewidzianych wydatków - dodał Rostowski. Resort zdecydował się na ten ruch w związku z oczekiwanym wzmocnieniem polskiej waluty. - Przewidujemy, że będzie relatywnie łagodny i wymierny wzrost wartości złotego. Wobec tego bardziej korzystne dla budżetu państwa jest przewalutowanie środków unijnych w tym roku - uzasadnił. Pytany o to, czy rząd przewiduje ewentualnie drugą nowelizację tegorocznego budżetu powiedział, że "absolutnie nie", pod warunkiem, że nie będzie trudnych sytuacji w gospodarce światowej. [srodtytul] Wyższe podatki tylko w ostateczności[/srodtytul] - Rząd koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego jest ostatnim rządem, który chciałby podwyższać podatk - zapewnił Rostowski. - Podwyższenie podatków jest ostatecznością. Jeżeli do tego przystąpimy, to dlatego, że nie będzie innej możliwości, aby zapewnić bezpieczeństwo finansów publicznych. Zawsze lepiej jest oszczędzać na wydatkach, zawsze lepiej jest unikać wzrostu podatków, jeśli tylko można - wyjaśnił Rostowski.
Źródło: PAP, Reuters

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL