Telewizja

Wspaniały powrót westernu

Tańczący z wilkami
AKPA
W latach 80. XX w. wydawało się, że westerny już na zawsze zniknęły z ekranów. Sporadycznie pojawiające się filmy nie zapowiadały odnowienia gatunku. I wtedy na plan wszedł Kevin Costner
W1990 roku znany aktor zadebiutował jako reżyser i producent westernem „Tańczący z wilkami” i odniósł sukces, jakiego dawno w świecie kina nie było. Costner zebrał wielką kasę i siedem Oscarów (w tym najważniejsze: za najlepszy film roku, reżyserię, zdjęcia), trzy Złote Globy, Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie.
Akcja rozgrywa się pod koniec wojny secesyjnej. Porucznik Dumbar (Kevin Costner) ciężko ranny w bojach, zajmuje samotny posterunek na granicy terenów indiańskich. Wzajemne stosunki, początkowo nieufne, z czasem poparte dowodami wzajemnej lojalności i sympatii, przekształcają się w trwałą więź wzmocnioną za sprawą kobiety. Prosta anegdota posłużyła Costnerowi do zbudowania równie nieskomplikowanej, ktoś powie naiwnej w swej szlachetności, warstwy myślowej. Człowiek poszukujący prawdy o sobie i świecie znajduje je wśród Indian – szlachetnych, dobrych, sprawiedliwych. Kevin Costner wskrzesił western w jego pierwotnej wspaniałości. Trzygodzinny film, pełen wewnętrznego dynamizmu – mimo licznych scen rodzajowych z wioski indiańskiej, w których owo napięcie nieco spada – fascynuje urodą przepięknie fotografowanej prerii, wyrazistymi sylwetkami bohaterów (włącznie z wilkiem). A sekwencja polowania na bizony, z udziałem ponad 3 tys. ogromnych zwierząt w szaleńczym pędzie, to prawdziwy majstersztyk reżyserski.
[i]Piątek | Tańczący z wilkami | 20.00 | Czwórka | Western, USA 1990[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL