Sztuka

Trans z igłą i nicią

To nietypowa wystawa. Pomiędzy zabytkowe orientalne kilimy z kolekcji Teresy Sahakian prezentowane w stałej ekspozycji pałacu Pod Blachą wpleciono obrazy Olgi Wolniak. Skonfrontowane zostały dwie pasje – kolekcjonerska i malarska.
Wolniak należy do moich ulubionych artystów średniego pokolenia. Nie tylko dlatego, że ma znakomity warsztat i mistrzowsko operuje kolorem. To twardy charakter. Lekceważy mody. Ujarzmia samą siebie. Pilnuje się, żeby nie wpaść w rutynę, a jednocześnie potrafi wykorzystać podpowiedzi przypadku i losu. Czerpie z własnego doświadczenia (urodziła się w Birmie), z rodzinnej przeszłości.
Fascynują ją tekstylne rękodzieła – makaty, dywany, hafty. Dawne, tradycyjne motywy i techniki tkackie transponuje na kompozycje malarskie. Nie są to jednak kopie ani imitacje kobierców, lecz jej własne interpretacje, fantazje wokół tekstyliów. Artystkę od dawna pociągają typowo kobiece gatunki sztuki czy raczej rękodzieła. Stara się zrozumieć, wejść w jaźń dawnych tkaczek, koronczarek, hafciarek. Poświęcały nieraz lata na realizację jednego obiektu. Czy się nie nudziły, nie ogłupiały monotonnym zajęciem? Zdaniem Wolniak było przeciwnie.
Panny, mężatki, matrony nie znajdowały, co prawda, artystycznego spełnienia w tekstylnym rzemiośle. One w ten sposób „mantrowały”, wpadały w swoisty trans. Zajęcia z igłą i nicią wymagały od nich koncentracji, lecz również kreatywności. Tymi tropami podąża malarka. Czasami tworzy na płótnie sugestię dywanu perskiego, który przy bliższym kontakcie okazuje się jedynie impresją na temat, abstrakcyjnym zbiorowiskiem plamek i punkcików. Innym zaś razem Wolniak skupia się na detalu – wyolbrzymia go, analizuje rytmy i dynamikę. Przede wszystkim dowodzi, że to, co postrzegaliśmy jako dekorację, ma też… duszę. [i] „Ich portret” – malarstwo Olgi Wolniak, pałac Pod Blachą, Warszawa, pl. Zamkowy 4, wystawa czynna w godz. 10 – 18 do 9.09 [/i] [ramka][b]Polecamy w galeriach i muzeach[/b] Małgorzata Wielek-Mandrela: Badanie serca, Galeria Milano, al. Waszyngtona 2 A, tel. 022 617 5403. Do 11.07, czynna: pon.-pt. 11-19, sob. 11-15 Serce jako organ różnorakiego zastosowania – tak mógłby brzmieć podtytuł tej zabawnej ekspozycji. Autorka zajmuje się „Anatomią nie całkiem anatomiczną”, czyli wykresami, kiczowatymi przedstawieniami (np. z makatek) i grami słownymi. **** Agnieszka Rodowicz: Nowi święci, Galeria Obok ZPAF, pl. Zamkowy 8, tel. 022 831 23 39. Do 31.07, czynna: wt.-niedz. 12-18 Przewrotna wystawa, zmuszająca do myślenia ze względu na bliskie nam konteksty – gdzie leży granica między sacrum a profanum? Czy Jezus jako motyw t-shirtu jest dopuszczalny? A Jan Paweł II zdobiący talerz? Gdzie jest miejsce dla ikon naszych czasów? ***** Pokrewne drogi, Instytut Cervantesa, ul. Nowogrodzka 22, tel. 022 501 3900. Do 30.8, czynny: pon.-pt. 11-20 Dziesięciu fotografów hiszpańskich prezentuje 40 prac obejmujących lata 1975 – 2005. Są wśród nich dokumentaliści, jak Ferran Freixa albo Cristina Garcia Rodero, są twórcy preferujący podejście bardziej malarskie – Javier Marcos, Ouka Leele czy Chema Madoza, a nawet konceptualiści (Xavier Ribas). *** Olga Wolniak: Ich portret, Pałac Pod Blachą, Zamek Królewski, pl. Zamkowy 4, tel. 022 657 2170. Do 6.09, czynny: codz. 10-18 (4 i 6 zł, w niedz. wstęp bezpłatny) Olgę Wolniak od dawna fascynuje sztuka Wschodu. Nie idzie jednak śladami – nader wątpliwymi – mistrza Styki, ale wprowadza widza w klimaty Orientu, wykładając mu drogę… kobiercami. Na jej obrazach pojawiają się motywy z barwnych i bogato zdobionych tkanin: ornamenty roślinne, geometryczne wzory, wśród których kryją się tajemnice. Płótna Olgi Wolniak tym razem znalazły wyjątkowe miejsce – są częścią ekspozycji kobierców wschodnich ze zbiorów Fundacji Teresy Sahakian. *** Kotbury – znaki/sztuki, Muzeum Narodowe Królikarnia, ul. Puławska 113 A, tel. 022 843 1586. D0 2.08, czynne: wt.-śr., pt., niedz. 10-16, czw., sob. 10-18 (6 i 4 zł, czw. wstęp wolny) Grafika użytkowa w świecie kultury i biznesu. Znaki graficzne studia projektowego KotBury, czyli teamu Andrzej Budek i Jacek Ebert. Panowie pracują razem już kilkanaście lat, wystawa jest więc okazją do podsumowania działalności. Z bogatego archiwum artyści wybrali najlepsze prace – logotypy, corporate identity i materiały reklamowe wykonane dla organizacji pozarządowych. ***** Constantin Brancusi, fotograf, Muzeum Narodowe Królikarnia, ul. Puławska 113 A, tel. 022 843 15 86. Do 2.08, czynne: wt.-śr., pt., niedz. 10-16, czw., sob. 10-18 (6 i 4 zł, czw. wstęp wolny) Słynny rzeźbiarz zostawił ponad 1000 zdjęć własnych prac, tu zobaczymy zaledwie 40. Dobre i to – Brancusiego można uważać za mistrza autopromocji przy użyciu fotografii. Nie unikał żadnej okazji, by pokazać, jak powstają jego rzeźby i jak wygląda jego pracownia. I oczywiście pomiędzy gotowymi czy dopiero rozpoczętymi obiektami siedzi on sam, mistrz… **** Ocenia Grzegorz Sowula[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL