Kraj

Show-biznes idzie w plener

Tomasz Kammel do niedawna prowadził imprezy TVP. Teraz pracuje na własny rachunek. Na zdjęciu: konkurs L’Oréal (2008)
EAST NEWS
Telewizyjni celebryci zamiast odpoczywać, dorabiają prowadzeniem wakacyjnych imprez
Stacje telewizyjne na wakacje przerywają emisję najdroższych produkcji. To zasada obowiązująca od lat, bo w tym czasie duża część widzów rezygnuje z siedzenia przed telewizorem. Co w tym czasie robią telewizyjni celebryci, którzy znikają z ekranów? Prowadzą wszelkiego rodzaju imprezy – od festiwali plenerowych po festyny organizowane przez samorządy.
W tym roku większość wakacyjnych imprez nie dała się kryzysowi. – Te organizowane przez samorządy czy miasta mają podobne budżety jak rok temu. Pewną ostrożność daje się odczuć jedynie w tych organizowanych przez firmy prywatne – mówi „Rz” Krzysztof Grzegocki, szef agencji artystycznej Eskander. Gwiazdy, które się nie wstydzą konferansjerki, na brak zajęć nie narzekają. Jak Tomasz Kammel, z którym TVP rozwiązała w maju kontrakt.
– Mam dosyć intensywnie zaplanowane wakacje, prowadzę imprezę średnio co dziesięć dni – mówi „Rz” Kammel. – To cały przekrój zajęć: od imprez miejskich przez robione przez firmy prywatne po imprezy charytatywne – dodaje. Konkretnych przykładów nie chce jednak wymieniać, zasłaniając się tajemnicą handlową. Na brak propozycji nie narzeka też Marcin Prokop, który razem z Dorotą Wellman prowadzi „Dzień Dobry TVN”. – Najpierw poprowadzę sporo lżejszych letnich imprez, a dopiero potem wyjadę na wakacje – zapowiada „Rz” Prokop. Pod koniec lipca plenerowe „Oblężeniu Malborka” ubarwi obok prezenterki Krystyny Czubówny także popularny aktor Tomasz Kot. Na stronach agencji, które pośredniczą w organizacji imprez, jest więcej znanych nazwisk, m.in.: Katarzyna Dowbor, Anna Popek, Katarzyna Skrzynecka, Zygmunt Chajzer, Oliver Janiak, Maciej Stuhr. Są jednak i tacy, dla których telewizje znalazły zajęcie w letnie miesiące. Maciej Orłoś zastrzega, że nie poprowadzi imprez plenerowych, bo ma mnóstwo obowiązków w TVP. A później urlop. Zapytany, dlaczego gwiazdy decydują się na letnie występy, prezenter „Teleexpressu” szczerze odpowiada: – Po pierwsze się zarabia, a po drugie wiele osób dalej może się pokazywać. Są i tacy, którzy mieliby i czas, i propozycje, ale po prostu nie chcą. – Zawsze uważałem, że takie handlowanie swoim wizerunkiem to tandeciarstwo. Chociaż dotyczy 90 proc. ludzi show-biznesu – mówi „Rz” Kuba Wojewódzki, który odmawia brania udziału w takich imprezach. Opowiada, jak kiedyś pewien deweloper proponował mu prowadzenie otwarcia nowej inwestycji w Warszawie. – Dla żartu powiedziałem, że jak mam się sprzedawać, to za milion złotych – wspomina. Do podpisania umowy nie doszło.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL