fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Obecne spowolnienie wyjdzie na dobre

fot: Piotr Drożdzik
Fotorzepa
Iwona Trusewicz
- Jeśli kryzys to reakcja na dysproporcje w gospodarce, to był oczekiwany i będzie pożyteczny - mówi Petro Poroszenko, szef rady nadzorczej Banku Centralnego Ukrainy
[b]Rz: Jakby pan podsumował tegoroczne forum?[/b]
[b]Petro Poroszenko:[/b] Nie można tego zrobić jednoznacznie, bo forum Europa
– Rosja to platforma do dyskusji. Nie tworzymy tu prawa, nie podejmujemy kluczowych dla świata decyzji, tylko rozmawiamy. Spotykają się politycy, uczeni, eksperci, biznesmeni i każdy wywozi stąd coś cennego dla siebie. Byłem już na wcześniejszych forach i wiem, że najcenniejsza jest wymiana doświadczeń i uczenie się na błędach innych. Myślę, że zmienia się ton wypowiedzi. W minionym roku w Rzymie strona rosyjska była w komfortowej sytuacji, bo ropa była po 150 dol. Dziś, gdy potaniała o 2/3, to i skłonność do dialogu jest większa.
[b]Tym razem forum odbywa się w czasie, gdy światowa gospodarka jest w najgłębszym od lat kryzysie.[/b]
Tak. 95 proc. krajów jest nim dotkniętych, a końca nie widać. Ale jeżeli rozumieć kryzys jako reakcję rynków na dysproporcje w światowej gospodarce, to był on oczekiwany i będzie pożyteczny. Na razie tytaniczne wysiłki wielu rządów niewiele dają. Program pobudzania gospodarki USA prezydenta Baracka Obamy kosztował 3 bln dol., ale nie dał oczekiwanych rezultatów. Podobnie bardzo profesjonalne działania rządów Niemiec i W. Brytanii. Jeżeli chodzi o nasz region, to sytuacja Rosji i Ukrainy jest w wielu sferach podobna: spadek PKB Rosji to 10 proc., na Ukrainie już 23 proc. Inflacja w Rosji – 12 proc., na Ukrainie – 14 proc. Podczas gdy zachodnia bankowość się stabilizuje, to złych kredytów jest w Rosji trochę poniżej 10 proc., a na Ukrainie już ponad 10 proc. Światowa gospodarka potrzebuje zmian, a nasza modernizacji.
[b]Decyzje podejmują jednak politycy, nie eksperci...[/b]
Oczywiście. Ale i tu kryzys coś zmienił na lepsze. W czasie wzrostu gospodarczego politycy wszystkie zasługi przypisują sobie. Jednak podczas kryzysu boją się decydować i bardziej biorą pod uwagę opinie ekspertów. Zaczynają nas słuchać. I tu wraca rola tegorocznego forum jako platformy do wspólnego poszukiwania wyjścia.
[b]Na Ukrainie też słuchają?[/b]
Ukraina, w odróżnieniu od Rosji i większości krajów Unii, ma niestabilną sytuację polityczną. Ale ostatnio widzę, że powaga sytuacji wycisza spory władzy. Jako bank centralny zaczęliśmy stabilizować hrywnę. W ciągu czterech miesięcy nasza waluta zyskała do euro 15 proc. i to wystarczy, bo dalsze umacnianie osłabia konkurencyjność naszej gospodarki. Teraz ważne jest odnowienie popytu. Ludzie, i to nie tylko na Ukrainie, ale wszędzie na świecie, muszą normalnie wydawać pieniądze, i to nie na brylanty czy złoto, ale na telewizory, auta, ubrania, buty czy komputery. Jak będziemy ich straszyć, to zakopią oszczędności, ograniczą wydatki i nie wyjdziemy z kryzysu. Obserwując działania poszczególnych krajów, dochodzę do wniosku, że najefektywniej radzą sobie te, gdzie rządy wcale albo w małym stopniu mieszają się do gospodarki. Tak jest w Polsce i Czechach. I te gospodarki mają dziś, na tle innych w Europie, najlepsze wyniki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA