fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Polska spada w rankingach konkurencyjności

Nasz kraj miał ostatnio bardzo dobre notowania wśród zagranicznych inwestorów. Ocena ATKearney może wydać się tym bardziej zaskakująca, że rosnące zainteresowanie polskimi pracownikami przejawiają firmy poszukujące usług wysoko zaawansowanych.
Rzeczpospolita
Adam Woźniak
Iwona Trusewicz
AT Kearney dał nam 38. miejsce w lokowaniu usług. Według IMD jesteśmy na 48. miejscu w odporności na kryzys
Polska ostro w dół. Majowy raport „Global Services Location Index” przygotowany przez AT Kearney obniżył atrakcyjność Polski jako lokalizacji dla nowoczesnych usług aż o 20 miejsc: z 18. lokaty w ubiegłym roku na 38. Pierwsze trzy miejsca zgarnęły Indie, Chiny oraz Malezja.
Co zadecydowało? Przede wszystkim rosnące płace w Polsce, które mogą zniechęcać inwestorów. Dodatkowym obciążeniem okazał się mocny w 2008 r. złoty, podnoszący koszty pracy. Co prawda w tym roku znacznie się osłabił, ale według ekspertów AT Kearney prawdopodobieństwo ponownego wzmocnienia polskiej waluty względem dolara znacznie osłabia naszą atrakcyjność.
Zagraniczni przedsiębiorcy gorzej oceniają także sytuację polityczno-gospodarczą Polski. Tu przyczyną są napięcia między rządem a opozycją oraz groźba zaostrzania się protestów społecznych wywoływanych kryzysem.
Eksperci zwracają również uwagę na znaczne rozbieżności w prognozach dla polskiej gospodarki. Dla inwestorów mankamentem jest słaby rozwój infrastruktury IT, w tym szerokopasmowego Internetu.
To kolejny raport, w którym pozycja Polski jako miejsca dla lokowania nowoczesnych usług osłabła. W kwietniu „Rz” prezentowała wyniki rankingu „Services” przygotowanego przez PricewaterhouseCoopers. Pokazywał on atrakcyjność Emerging Markets dla usług nakierowanych na odbiorców danego kraju, jak finanse czy ubezpieczenia. Spadliśmy w nim na 3. pozycję z 1. miejsca zajmowanego w ubiegłym roku. Ale jednocześnie awansowaliśmy o dziesięć miejsc (na piąte) w rankingu „Manufacturing” – atrakcyjności dla inwestycji w produkcję.
Wyjątkowo słabe oceny Polska otrzymała w stres-testach stabilności i konkurencyjności gospodarki wystawionej na skutki kryzysu, sporządzonych przez szwajcarską szkołę biznesu IMD z Lozanny. Na 57 przebadanych gospodarek zajęliśmy dopiero 48. miejsce. Przed nami, co najbardziej zaskakuje, znalazły się m.in. Łotwa i Estonia.
Według prof. Witolda Orłowskiego, ekonomisty PricewaterhouseCoopers, tych wyników nie można traktować poważnie. – Powszechnie wiadomo, i pokazują to wskaźniki makro, że kraje nadbałtyckie, razem z Ukrainą, najgorzej w Europie znoszą kryzys. W rankingu IMD znalazły się jednak wyżej. To dowodzi, że Szwajcarzy przyjęli złą metodologię – przekonuje.
W zestawieniu najlepiej wypadła Dania. Wysokie noty dostała za etyczność i wiarygodność menedżerów, zdolność firm do adaptacji i zmian. Równie wysoko ocenione zostały w tych kategoriach Finlandia i Singapur.
Eksperci uważają jednak, że atutami Polski, zwłaszcza na tle rynków wschodzących, pozostają dobry rynek pracy i przynależność do UE.
– Inwestorzy przestają wreszcie wrzucać naszą gospodarkę do worka z innymi państwami regionu i łączyć Polskę z problemami Ukrainy – zauważa Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. – Na tle innych państw europejskich Polska jest dla inwestorów ciągle tania – dodaje Rick Lada, wiceprezes Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.
Ważną informacją będzie zbliżająca się publikacja raportu atrakcyjności inwestycyjnej Ernst & Young. W ubiegłym roku menedżerowie z 43 państw, pytani przez tę firmę doradczą o najlepsze miejsce dla nowych inwestycji w Europie, umieścili Polskę na pierwszym miejscu.
[ramka][b]Adam Żołnowski, PricewaterhouseCoopers[/b]
Polska jest ciągle atrakcyjna dla nowoczesnych usług. Muszą to jednak być wysoko zaawansowane usługi księgowe kierowane do firm działających w Europie. Dla nich Malezja, Indie czy Chiny nie są wcale alternatywą, przede wszystkim ze względu na różnice czasowe i kulturowe. Tam najważniejsze są koszty pracy. My oferujemy inną wartość: fachowców z wyższym wykształceniem, gdy w Europie Zachodniej pracują w centrach usług osoby ze średnim. [/ramka][i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=a.wozniak@rp.pl]a.wozniak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA