Biznes

Kanadyjczycy liderem wyścigu po Opla

„Fiat flirtuje z Oplem, ale kosztem swoich pracowników” – uważają związkowcy Fiata z belgijskiej spółki
AFP
Kto będzie właścicielem niemieckiej firmy. Wieczorem rzecznik GM Europe potwierdził, że wpłynęły trzy oferty: Fiata, kanadyjsko-austriackiej Magny oraz firmy RHJ International
Chętni do przejęcia udziałów w Oplu są również dilerzy tej marki, którzy w ostatni piątek zadeklarowali, że gotowi są objąć ponad 10 proc. akcji. Jaap Timmer, prezes EURODA, europejskiej organizacji dilerów Opla/Vauxhalla, powiedział „Rz”, że skontaktuje się z inwestorem, jak tylko zostanie on wybrany.
Najwięcej kontrowersji budzi propozycja Fiata, ponieważ związkowcy, bardzo silni w Niemczech, obawiają się, że niesie ona za sobą znaczące cięcia zatrudnienia. Są zdecydowanymi zwolennikami wyboru Magny, która też nie ukrywa, że zmniejszenie liczby pracowników jest nie do uniknięcia. Magna zamierza przekształcić Opla w „zintegrowanego producenta”, który byłby odbiorcą jej komponentów. Wczoraj minister gospodarki Nadrenii-Palatynatu Hendrik Hering, który bierze udział w negocjacjach z Fiatem w sprawie przyszłości Opla, ujawnił, że oferta Magny jest korzystniejsza, „bardziej wiarygodna, innowacyjna i konkretna”. – Jej największą zaletą jest właśnie zagwarantowana dostawa komponentów, czego brakuje w ofercie Fiata – mówił Hering.
Propozycja Magny ma jedną wadę. Udziałowcem Opla stałby się bowiem rosyjski państwowy bank Sbierbank. Ma on większościowy pakiet rosyjski producenta samochodów GAZ (ta firma chciałaby stworzyć joint venture z Magną i Oplem). Sbierbank robi to na wyraźne polecenie premiera Władimira Putina. Branżowym inwestorem Opla miałby w tej wersji stać się GAZ, który sam znajduje się na krawędzi bankructwa, a związek z Oplem pomógłby mu w dokonaniu wielkiego skoku technologicznego. Największym problemem tych wszystkich propozycji jest brak wsparcia w gotówce dramatycznie Oplowi potrzebnej. Jednakże rząd niemiecki jest coraz bardziej skłonny do udzielenia gwarancji w wysokości 3,3 mld euro, naturalnie w przypadku, jeśli inwestor zostanie wybrany. Jak ujawnił minister gospodarki Turyngii Juergen Reinholz, niemieckie landy, w których Opel ma fabryki i zatrudnia 25 tys. osób, zebrały 750 mln euro na wsparcie koncernu, zaś kanclerz Angela Merkel powiedziała, że za pośrednictwem państwowego banku KfW Opel może dostać kredyt pomostowy w wysokości 1,1 mld euro. – Wierzymy również, że Oplowi pomogą rządy innych krajów, gdzie koncern ma swoje fabryki – dodała. W ubiegłym roku finansowym Opel miał 1,6 mld euro straty, nie wliczając w to odpisu 1,2 mld euro na straty Saaba. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL