Film

Pokolenia połączone wspólną wyobraźnią

Na wystawie „Sikory album rodzinny” można obejrzeć prace najbliższych fotografa. Nie zabraknie jednak na niej także zdjęć samego Tomka Sikory
Fotorzepa
Z wybitnym warszawskim fotografem Tomkiem Sikorą rozmawiamy o rodzinnych tradycjach artystycznych, genetycznym przekazywaniu wyobraźni i najnowszej wystawie w Galerii vV
[b]Na otwierającej się w sobotę wystawie „Sikory album rodzinny” pokaże pan dorobek artystyczny trzech pokoleń swojej rodziny. Skąd pomysł, aby zaprezentować go w formie ekspozycji w galerii? [/b]
[b]Tomek Sikora:[/b] Mój ojciec był rzeźbiarzem, mama malarką, ja jestem fotografem, syn także rzeźbiarzem, brat astronomem, a siostra projektantem terenów zielonych. Nasza rodzina wychowała się na Saskiej Kępie i kiedy właścicielka mieszczącej się tu Galerii Sztuk Pięknych vV – pani Dorota van Vugt – zaproponowała mi zrobienie takiej wystawy, nie zastanawiałem się długo. [b]Zbierając te artystyczne pamiątki, odkrył pan jakąś rodzinną tajemnicę?[/b]
Aż tak głęboko w to nie wchodziłem. Rzeczy, które pokażemy, cały czas nas otaczają. Pokazuję obrazy mojej mamy Ireny Koreckiej-Sikory, która całe życie malowała kwiaty, a widziało je dotąd niewiele osób. Będzie też rzeźba mojego syna, którą widzieli tylko moi goście, bo jest to jego prezent dla mnie. To będzie bardziej odkrycie dla innych niż dla mnie. [b]Czy oprócz nazwiska te wszystkie osobowości i ich twórczość mają jakieś cechy wspólne? W zestawieniu unaocznił się jakiś „fenomen Sikorów”?[/b] Dla mnie fenomenem jest to, że z dziada pradziada, czyli od trzech pokoleń, ta rodzina ma ogromną wolę używania wyobraźni. Sztuka u nas króluje i pozwala nam odkrywać siebie. [b]Pańska „rodzinna” wystawa otwiera się w Noc Muzeów. Jakie jest Pańskie zdanie o towarzyszącemu tej imprezie „szaleństwu zwiedzania”?[/b] Ta sprawa ma kilka wymiarów. Ci, którzy żyją sztuką, którym jest ona potrzebna do oddychania, chodzą do galerii cały rok i nie potrzebują ku temu specjalnej okazji. Ale ci, dla których jest ona sprawą drugorzędną, są zmobilizowani przez to, że Noc Muzeów jest już po prostu modna. I bardzo dobrze. Bo być może dzięki temu młodzież, która do tej pory w ogóle do galerii nie chodziła, nagle zechce tu bywać częściej. Takie zjawisko, to zarażania sztuką jest, moim zdaniem, bardzo potrzebne. [ramka][srodtytul]Sylwetka[/srodtytul] Tomasz Sikora jest jednym z najbardziej znanych polskich fotografów. Zasłynął także jako twórca plakatów, ilustracji książkowych oraz prac komercyjnych dla agencji reklamowych na całym świecie. W ramach Nocy Muzeów, obok „albumu rodzinnego“, swoje projekty pokaże o godz. 19 w Starej Galerii ZPAF.[/ramka]
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL