fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polacy chcą kupić milion aut

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Trzy procent Polaków planuje kupno nowego samochodu. Dilerzy patrzą na to sceptycznie. Deklaracje niekoniecznie przekładają się na czyny
Gdyby te plany zaowocowały faktycznymi zakupami, sprzedaż nowych aut przekroczyłaby w tym roku 960 tys. sztuk. Czyli aż trzykrotnie więcej, niż było to w 2008 r. – Te badania to deklaracje, za którymi nigdy nie idą w 100 procentach czyny – podkreśla Maciej Siejewicz z GfK Polonia, która przeprowadziła sondaż na zlecenie „Rz”. – Część badanych może przekładać swoje plany z roku na rok. W wielu przypadkach na długo pozostaną one tylko życzeniami nie do spełnienia. Maksymalnie połowa deklarujących zakup może poważnie o tym myśleć – komentuje.
– To już byłoby super – uważa Wojciech Halarewicz, dyrektor generalny polskiego oddziału Mazda Motor Logistics Europe. – Te badania świadczą o tym, że optymizm konsumentów jest duży. Ale ja jestem nieco mniej optymistyczny. Rynek sprzedaży krajowej w tym roku sięgnie ok. 320 tys. sztuk. W Polsce zostanie z tego ok. 280 tys. aut – prognozuje.
[srodtytul]I biedny, i bogaty[/srodtytul]
Co ciekawe, na plany zakupu nowego auta kompletnie nie ma wpływu dochód netto gospodarstwa domowego. Zarówno w przypadku osób, u których nie przekracza on 800 zł miesięcznie, jak i w każdej kolejnej kategorii, jest to dokładnie 3 proc. pytanych. Ma za to wpływ miejsce zamieszkania. Zakup planuje po 5 proc. mieszkańców centralnej i północnej Polski. Najmniej zainteresowanych jest w północno-wschodnim oraz południowym regionie. Najwięcej planujących zakup mieszka w miastach do 500 tys. mieszkańców. Zdecydowanie mniej na wsiach i w miastach do 50 tys.
Wyraźnie najwyższy odsetek planujących zakup (10 proc.) jest wśród specjalistów, właścicieli firm i dyrektorów. Niewiele mniejszy, 8-proc. udział jest w grupie pracowników umysłowych. W kategorii wiekowej 20 – 29 lat zakup planuje 5 proc. dorosłych Polaków, a w kategorii 40 – 49 lat – 4 proc. Najwyższe zainteresowanie zakupem deklarują żyjący w trzyosobowym gospodarstwie domowym.
[srodtytul]Kwestia mentalności[/srodtytul]
O sprzedaży 960 tys. aut nie ma co marzyć. – Ale i same deklaracje są ważne, bo pokazują zmianę podejścia – twierdzi Marek Konieczny, partner zarządzający Dealer Consulting Group. – To mit, że nie stać nas na nowe samochody. Widać to choćby po tym, jakie używane modele są sprowadzane z Zachodu. Musimy jednak poczekać, aż zmieni się mentalność. Aż ludzie z dochodami powyżej średniej krajowej będą się wstydzić, że kombinowali i sprowadzali używany wóz z Niemiec. Dopiero wówczas powrót do rekordowych sprzedaży sprzed dekady będzie możliwy – uważa.
[srodtytul]Proekologiczny bodziec[/srodtytul]
A dziesięć lat temu Polacy kupili ponad 640 tys. nowych aut. Czy powrót do takiego rynku jest możliwy? Wojciech Halarewicz wierzy, że w ciągu pięciu lat możemy dojść do rocznej sprzedaży 600 – 700 tys. sztuk. I to tylko przez zmianę struktury sprzedaży. – Jak popatrzymy na łączną sprzedaż nowych aut i import używanych, już mamy rynek ponad miliona pojazdów rocznie. Powoli zmieniać się będzie mentalność Polaków. Zmienią się przepisy zachęcające do jazdy nowszymi wozami. Okaże się, że opłaca się bardziej kupić nowy samochód i rynek odżyje – dodaje.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=m.zwierzchowski@rp.pl]m.zwierzchowski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA