Euro 2012

Kijów i same znaki zapytania

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko (z lewej) i szef UEFA Michel Platini (z prawej) na budowie stadionu w Kijowie (fot: Sergei Chuzavkov)
AP
Decyzja UEFA w sprawie mistrzostw na Ukrainie rozstrzyga niewiele, władze robią dobrą minę do złej gry, obiecują pomoc i zapewniają, że wszystko będzie dobrze
[link=http://www.rp.pl/temat/55270_Euro_2012.html][b]Więcej o Euro 2012 w raporcie "Rz"[/b][/link]
To nie jest dobra wiadomość dla Ukrainy – alarmują media i podkreślają, że jak dotąd jedynym pewniakiem jest Kijów. Ale nawet stolica nie może być pewna, że zorganizuje finał. Władze obiecują pomoc – przede wszystkim większe wsparcie rządu dla miast organizatorów Euro. List w tej sprawie skierowali do UEFA prezydent Wiktor Juszczenko, premier Julia Tymoszenko i przewodniczący parlamentu Wołodymyr Łytwyn.
[srodtytul]Uczciwa decyzja[/srodtytul] Ich zdaniem kryzys gospodarczy nie powinien negatywnie odbić się na przygotowaniach. Nie wstrzyma budowy dróg czy modernizacji lotnisk. Źródłem finansowania niezbędnych projektów będzie między innymi obiecana pożyczka z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (16,4 mld dolarów). – Chcę potwierdzić, że rząd skoncentruje wszystkie środki na realizacji projektów związanych z Euro 2012 – zadeklarował wicepremier Iwan Wasiunyk. Uważa on, że decyzja UEFA wobec Ukrainy była uczciwa. – Jest odpowiedzią na głosy pesymistów, które brzmiały nie tylko na Ukrainie, ale i poza jej granicami – podkreślił. Minister sportu Jurij Pawłenko przyznał, że największymi problemami ukraińskich miast organizatorów pozostają lotniska. – Między innymi z tego powodu wypadł z listy Dniepropietrowsk (jego miejsce zajął rezerwowy dotąd Charków – przyp. red.). Władze miasta dotychczas nie zadecydowały o prywatyzacji portu lotniczego – mówił „Rz” Iwan Fedorenko z ukraińskiej Federacji Piłki Nożnej. – Innym poważnym problemem tego miasta jest stadion. Z pewnością nie był on budowany z myślą o mistrzostwach. Może pomieścić 27 tysięcy osób zamiast wymaganych 30 tysięcy. Eksperci UEFA najwyraźniej nie chcieli się zgodzić, by stadion był powiększany kosztem bezpieczeństwa kibiców – dodał. Zdaniem Fedorenki ukraińskie miasta, które wciąż mają szanse na organizację imprezy (Platini wymienił Kijów, Lwów, Donieck i Charków), wyciągną wnioski z lekcji i nadrobią zaległości. Premier Julia Tymoszenko ciągle liczy, iż podział miast gospodarzy piłkarskich mistrzostw będzie równy. – Euro 2012 przyjmą cztery miasta Ukrainy i cztery miasta Polski – oświadczyła. Szefowa ukraińskiego rządu jest przekonana, że czas na nadrobienie zaległości, wyznaczony Ukraińcom przez UEFA, nie zostanie zmarnowany. – Do 30 listopada trzy ukraińskie miasta stworzą szczegółowy plan prac, które należy wykonać, by były one dobrze przygotowane do przyjęcia piłkarzy i kibiców – podkreśliła. [srodtytul]Nadzieje Lwowa[/srodtytul] – To oczywiste, że we Lwowie będziemy mieć Euro 2012. Przygotowujemy się do tego już dwa lata i nie wyobrażam sobie, by ostateczna decyzja była negatywna – powiedział „Rz” Ołeh Zasadnyj, szef zajmującego się przygotowaniami departamentu w urzędzie miasta. Zasadnyj wylicza: UEFA nie ma zastrzeżeń w kwestii budowy stadionu. Lwów wyemituje obligacje w wysokości 350 milionów hrywien (ok. 140 mln złotych), by pozyskać środki na jego budowę. Kłopot sprawia stare i zdecydowanie za małe lotnisko, ale już 19 maja rozpisany zostanie przetarg na budowę nowego terminalu (w obecnym część międzynarodowa to zaledwie dwie nieduże salki). Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju udzielił kredytów na poprawę funkcjonowania transportu miejskiego. Są też środki na remonty dróg. – Euro jest dla nas ogromnym wyzwaniem, ale też przyniesie rozbudowę infrastruktury i zasadniczo poprawi warunki przyjmowania we Lwowie turystów – dowodzi Zasadnyj. Mer Doniecka Ołeksandr Łukianczenko przekonuje, że miasto wywiąże się z zobowiązań, choć jego największym problemem, podobnie jak Lwowa, pozostaje stan lotniska oraz bazy noclegowej. – Doniecki port lotniczy potrzebuje dodatkowego terminalu. Do końca maja będzie także podjęta decyzja w sprawie zmiany przebiegu gazociągu, w miejsce którego powstanie dodatkowy pas startowy – mówił Łukianczenko, cytowany przez lokalną prasę. – Do listopada w Doniecku powinno stanąć pięć hoteli. Władze chcą też wykorzystać bazę noclegową okolicznych miast, m.in. Mariupola i Swiatogorska. Otwarcie stadionu zaplanowano na 29 czerwca, w Dniu Górnika. Miejskie uroczystości będą odbywały się właśnie tam – podkreśla w rozmowie z „Rz” redaktor naczelny gazety „Donbass” Serhij Czernych. [srodtytul]Zawiedziony Dniepropietrowsk[/srodtytul] Gubernator obwodu dniepropietrowskiego uważa, że w decyzji UEFA było „za dużo polityki”. – Gdy w innych regionach dopiero planowano prace przygotowawcze, my oddaliśmy do użytku stadion spełniający europejskie standardy, zbudowaliśmy 35 km autostrady do Kijowa oraz dwanaście hoteli. Zakończyliśmy także remont generalny drogi w kierunku Doniecka – wyliczał Wiktor Bondar. Przekonywał, że władze w Dniepropietrowsku już prowadziły rozmowy z potencjalnym inwestorem w sprawie budowy nowego terminalu lotniska. – Decyzja UEFA powinna zmobilizować ukraińskie władze do przyśpieszenia tempa przygotowań – mówi „Rz” komentator sportowy Mykoła Nyseniuk. – Co zaś się tyczy finansowania, gdy zapadnie ostateczna decyzja w sprawie wyboru miast, do gry wejdzie wielki biznes. [i]Strona ukraińskiej federacji piłkarskiej [link=http://www.ffu.org.ua]www.ffu.org.ua[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL