fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

W partyjnych hasłach dużo Polski, mało Europy

Wojciech Olejniczak i Grzegorz Napieralski podczas inauguracji kampanii wyborczej do PE
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Są sztampowe i nie przyciągają uwagi – oceniają eksperci. Najoryginalniejszy wybrał Wojciech Olejniczak, który postawił na energię
Platforma namawia, by postawić na Polskę. PiS obiecuje więcej dla naszego kraju, a SLD konstatuje: po pierwsze człowiek.
– Podkreślamy, że na listach PO są nie tylko przedstawiciele naszej partii, ale najlepsi fachowcy z różnych środowisk – zachwala ujawniony wczoraj slogan Grzegorz Dolniak.
– Nasze hasło pokazuje, po co europosłowie PiS jadą do Brukseli. By walczyć o więcej dla Polski – argumentuje z kolei Ryszard Czarnecki.
– Hasło PiS jest lepsze – ocenia Wiesław Gałązka, specjalista od marketingu politycznego. – Walka o więcej jest czymś naturalnym dla partii politycznej i dobrze kojarzy się wyborcom. Tymczasem „Postaw na Polskę” może bardziej przypominać kampanię firmy turystycznej niż partii. Stawianie może się też komuś skojarzyć z kasynem czy wódką, a chyba PO nie o to chodziło.
Także Rafał Betlejewski z agencji reklamowej Koledzy, Strategia & Kreacja lepiej ocenia hasło PiS. Jednak jego zdaniem oba slogany są podobne i brakuje w nich europejskich akcentów.
– Zaskakujące, że najbardziej europejskie hasło ma PSL: Sukces Europy – sukcesem dla Polski – mówi Betlejewski. – W porównaniu z poprzednią kampanią partie dużo mniej chętnie korzystają z nawiązań do Unii. A przecież są to wybory do PE.
Betlejewskiego zaskakuje też hasło SLD „Po pierwsze człowiek”. – Wiem, że ma się to kojarzyć z socjalnymi postulatami tej partii, ale takie hasło mogłoby być równie dobrze sloganem Kościoła katolickiego. Nie wiem, czy lewicy zależy na takich skojarzeniach – mówi.
– To zbiorcze hasło całej europejskiej socjaldemokracji, które przyjęliśmy za swoje – tłumaczy Tomasz Kalita, rzecznik SLD. – W kampanii postanowiliśmy postawić przede wszystkim na liderów list. Dlatego każdy z nich będzie miał własne hasło wyborcze.
Wczoraj ujawniono, że Wojciech Olejniczak postara się zdobyć euromandat w stolicy pod hasłem: „Energia dla Warszawy”.
„Europa to człowiek” – tak z kolei zachwala swoje listy wyborcze Centrolewica. Zdaniem ekspertów hasło jest zbyt oczywiste i nic niemówiące. – To tak, jakbyśmy powiedzieli, że ocean to woda – uważa Gałązka.
Eurosceptyczny Libertas rezygnuje z jednego głównego sloganu. – Postanowiliśmy, że będziemy się reklamowali pod różnymi hasłami w zależności od regionu – zdradza „Rz” Artur Zawisza. – Naszym głównym przesłaniem pozostaje jednak: Libertas znaczy wolność.
Zdaniem Gałązki i Betlejewskiego partyjni spece od marketingu tym razem nie wykonali dobrze swojej pracy. – Hasła wyborcze są sztampowe i słabo zapadające w pamięć – ocenia Gałązka.
– Dobre hasło reklamowe powinno być krótkie i dwuznaczne. Dzięki temu przykuje uwagę. Żadne z tych haseł takie nie jest – dodaje Betlejewski.
[ramka][srodtytul]Jak partie namawiały do głosowania w 2004, a jak dziś[/srodtytul]
[srodtytul]2004[/srodtytul]
PO:
„Platforma Obywatelska dla Polski”
PiS:
„Godna reprezentacja w Europie”, „Europa solidarna”
SLD:
„Europa dla rozwoju – rozwój dla Polski”
PSL:
„Zadbamy o Polskę”
SdPl:
„Wykorzystajmy europejską szansę”
LPR:
„My wybieramy Polskę”
[srodtytul]2009[/srodtytul]
PO:
„Postaw na Polskę”
PiS:
„Więcej dla Polski”
SLD:
„Po pierwsze człowiek”
PSL:
„Sukces Europy – sukcesem dla Polski”
Centrolewica:
„Europa to ludzie”
Libertas:
„Libertas znaczy wolność” [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA