fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Ukryte wyniki egzaminów

Maturzyści pisali wczoraj egzamin z języka obcego. Blisko 80 proc. wybrało angielski, 15 proc. – niemiecki. Na zdjęciu III LO w Opolu
Rzeczpospolita, Sławomir Mielnik
Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zdecydował, by nie publikować w Internecie wyników testów
Średnie wyniki szkół z tegorocznych egzaminów zewnętrznych, – sprawdzianu po podstawówce, testów gimnazjalnych i matur – nie trafią na stronę serwisu internetowego [link=http://www.wynikiegzaminow.pl]www.wynikiegzaminow.pl[/link], na którym można było porównać osiągnięcia szkół – dowiedziała się „Rz”.
Niedostępne są też średnie z poprzednich lat. Osiągnięcia szkół w sieci zamieszczano od 2006 r. – Dla wielu rodziców były ważną informacją przy wyborze szkoły. Jej brak niektórym to utrudni – przyznaje Tomasz Wytrykowski z Warszawy, ojciec dzieci w wieku szkolnym.
Dlaczego CKE ukryła wyniki? – Zdecydowałem, by nie publikować w Internecie wyników egzaminów, żeby nie tworzyć na ich podstawie rankingów szkół – wyjaśnia prof. Krzysztof Konarzewski, dyrektor CKE. – Rankingi powodują, że szkołom tak bardzo zależy na dobrym w nich miejscu, że zaczynają uczyć „pod testy”.
Mieczysław Łais, prezes firmy OSI CompuTrain, która prowadziła internetowy serwis, próbuje przekonać CKE do zmiany zdania: – Podawanie wyników wszystkich szkół w jednym miejscu jest społecznie potrzebne. Rodzice mieli informacje, jak szkoła wypada na tle innych. Średnio w miesiącu mieliśmy 30 – 40 tys. wejść na stronę.
Łais sugeruje, że na zamknięcie serwisu mogło mieć wpływ to, że poprosił CKE o zapłatę za swe usługi. – Dotąd była to moja własna inwestycja – twierdzi.
Szef CKE zaprzecza, by chodziło o sprawy finansowe. Dodaje, że rodzice nie powinni wyrabiać sobie opinii o szkole tylko na podstawie wyników z egzaminów. – O tym, jak szkoła uczy, mogą się dowiedzieć, odwiedzając ją i rozmawiając z nauczycielami – mówi. 
Decyzję prof. Konarzewskiego chwalą dyrektorzy szkół.
– Mamy klasy, w których pracujemy z dziećmi z różnymi schorzeniami. Ich wyniki zawsze będą trochę gorsze i średnia się zaniża – mówi Andrzej Słoka, dyrektor Gimnazjum nr 5 we Wrocławiu.
Potem trudno się szkole wspiąć na wyższe miejsce w rankingu wyników, bo rodzice sugerują się osiągnięciami z egzaminów i chętniej posyłają dzieci do szkół, w których są one najlepsze. – Do tych szkół trafiają najzdolniejsze dzieci, z którymi łatwiej się pracuje, i szkole w następnym roku łatwo powtórzyć dobry wynik – twierdzi Słoka.
MEN zapowiada, że niedługo w Internecie pojawi się inna informacja, która pomoże rodzicom w wyborze szkoły. – Planujemy upublicznić tzw. edukacyjną wartość dodaną dla każdej ze szkół. Da ona informacje o tym, o ile w danej szkole uczeń wzbogacił swoją wiedzę i umiejętności. To rzeczywiście pokaże, jak szkoły pracują z uczniami – mówi prof. Zbigniew Marciniak, wiceminister edukacji.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=r.czeladko@rp.pl]r.czeladko@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA