Surowce i Chemia

JSW ma zysk mniejszy o 100 mln zł

Kopalnia Jas-Mos
www.jsw.pl
Nie 668,8 mln zł, a 567 mln zł w 2008 r. zarobiła na czysto Jastrzębska Spółka Węglowa, największy producent węgla koksującego w Europie – dowiedziała się „Rz”
Informację potwierdziła rzeczniczka spółki, Katarzyna Jabłońska-Bajer, która tłumaczy, że zmiana spowodowana jest inną wyceną firmy. Spółka wnioskuje do właściciela o to, by cały zeszłoroczny zysk pozostał w spółce.
– Wnioskujemy, by 50 mln zł można było przeznaczyć na premie dla ponad 22-tysięcznej załogi, która z powodu kryzysu w tym roku nie może liczyć na podwyżki ani premie – powiedziała „Rz” Jabłońska-Bajer. Reszta zysku miałaby być przeznaczona na inwestycje, na które spółka do 2015 r. planuje przeznaczyć ok. 6 mld zł (największe dotyczą rozbudowy kopalń Zofiówka i Pawłowice). We wtorek po południu zakończyły się w JSW rozmowy na linii zarząd – związki ws. płac z udziałem mediatora. Bez porozumienia – podpisano protokół rozbieżności.
– To koniec rozmów z udziałem mediatora, teraz możemy rozmawiać jeszcze bezpośrednio ze związkami – tłumaczy Jabłońska-Bajer. Koniec udziału mediatora oznacza także otwartą drogę do referendum strajkowego w skupiającej sześć kopalń spółce. A związki skłaniają się ku temu nie tylko z powodu płac. Od 11 maja to JSW a nie poszczególne kopalnie ma być pracodawcą górników. To zredukuje ok. 20 etatów związkowych, ale i spowoduje dalsze dojazdy do pracy górników, którzy będą mogli być oddelegowywani do innych kopalń niż macierzysta. Dodatkowo z powodu kryzysu JSW chce wprowadzić piątki bez wydobycia, a jeśli zdecyduje się wtedy na płacenie załogom postojowego – górnicy zarobią w każdy taki wolny dzień o ok. 30 proc. mniej, co de facto spowoduje nie utrzymanie płac na ubiegłorocznym poziomie, ale ich obniżenie. Z tego powodu po godz. 16 w Ustroniu rozpoczęła się pikieta w Ustroniu pod domem wiceprezesa JSW ds. pracowniczych Mariana Ślęzaka. Chwilę później górnicy w Tychach rozpoczęli pikietę pod domem prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego. W każdej grupie jest poniżej 15 osób, by nie było potrzeby zgłaszania zgromadzenia. Demonstracje przebiegają pokojowo, związkowcy w Tychach przynieśli zdjęcia prezesa Zagórowskiego i transparenty „Ręce precz od naszych kopalń” i „Stop podstępnej prywatyzacji”. Przechodzącym rozdają ulotki, w których tłumaczą przyczyny swojego protestu. – Będziemy pikietować, póki JSW nas nie usłyszy – mówi „Rz” Krzysztof Łabądź z Sierpnia'80, który dowodzi akcją w Ustroniu. Wiceprezes Ślęzak napisał do związkowców we wtorek list otwarty. "Czy warto dla obrony swoich nienależnych przywilejów jakie macie, popychać załogę do strajku, który doprowadzi JSW do ruiny a dużą ilość ludzi do utraty miejsc pracy? Czy naprawdę warto? Przecież kryzysu, którego skutki już odczuwamy, nie spowodowała rzekoma niegospodarność zarządu" - zapytał w liście. Związkowcy z JSW zapowiadają pikiety pod domami prezesów do końca tygodnia, jednak np. w środę prezesa Zagórowskiego mogą nie zastać – w Warszawie odbywać się będzie bowiem sejmowa komisja skarbu poświęcona sytuacji w sektorze wydobywczym. W poniedziałek w stolicy zespół trójstronny ds. górnictwa poświęcony m.in. sytuacji w JSW. – Jeśli nie będzie porozumienia we wtorek w Jastrzębiu kilka tysięcy górników JSW wspieranych przez kolegów z innych spółek wyjdzie na ulice – mówi Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL