fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Zaparzanie sieczki z owsianej słomy

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
O piciu yerba mate z Indianami i w paragwajskim McDonaldzie opowiada podróżnik Wojciech Cejrowski
[b]Rz: Wyobrażam sobie, że pana przygoda z yerba mate rozpoczęła się przy jakimś indiańskim ognisku w Puszczy Amazońskiej?[/b]
[b]Wojciech Cejrowski:[/b] Muszę pana rozczarować. Mate w Amazonii nie rośnie i jej się tam nie pija.
Trzeba pojechać dalej na południe, np. do Paragwaju lub Argentyny. A ja zacząłem pić mate w paragwajskim McDonaldzie. Chciałem zamówić kawę. Wówczas lekko przestraszona pracownica zapytała mnie, czy znam angielski, aby przeczytać instrukcję obsługi maszyny do kawy, bo... oni tej maszyny jeszcze nie używali. Stoi na zapleczu od kilku lat.
[b]Dlaczego?[/b]
Ponieważ nikt w Paragwaju nie pija kawy – wszyscy piją mate.
[b]Świat się wali. W McDonaldzie nie ma kawy? [/b]
Nie tylko w McDonaldzie, ale nigdzie w Paragwaju nie mogłem kupić kawy. Nie znalazłem ani jednej kawiarni! Były lodziarnie, ciastkarnie, restauracje, ale kawiarni brak. Skoro tak – zacząłem jak wszyscy pić mate.
[b]Ale miał pan chyba okazję napić się yerba mate tak, jak ja to sobie wyobrażam, czyli wśród Indian?[/b]
U Indian jest to cała celebra. Wygląda to troszkę tak jak z fajką pokoju, która krąży od osoby do osoby. Fajkę można palić cięgiem, przekazując ją następnemu, i ona nie gaśnie. Natomiast do yerba mate trzeba co chwilę dolewać małe porcje wody. Gospodarz najpierw sam próbuje naparu, potem dolewa odrobinę wody i podaje siedzącemu po swojej prawej stronie. Naczynie zaczyna krążyć z rąk do rąk, ale nie po kole – tak jak fajka pokoju – lecz po gwieździe. Za każdym razem musi przecież wrócić do siedzącego z czajnikiem gospodarza, by je napełnił.
[b]Czy w trakcie takiej ceremonii coś może nas zaskoczyć? [/b]
Trzeba uważać, by nie powiedzieć za wcześnie „dziękuję”. Ja tak zrobiłem, gdy podano mi mate za pierwszym razem. Potem już do końca celebry byłem omijany – wypadłem z kolejki, z gwiazdy, bo „dziękuję” oznacza, że ktoś już nie chce więcej dolewek. Indianie nie narzucają się z pytaniami. Może ci nie smakuje, może masz dość. Po prostu tracisz kolejkę.
[b]Są cztery kraje, w których ten napój jest bardzo popularny: Paragwaj, Urugwaj, Brazylia i Argentyna. Czy sposób picia mate jest tam różny?[/b]
Yerba mate z Paragwaju równi się od pozostałych. Argentyńczycy i Brazylijczycy zaparzają same liście – ususzone i drobno posiekane, tak jak w naszej normalnej herbacie. W Paragwaju zaś do liści dodaje się „palitos”, czyli te drobne gałązki i szypułki, na których listki rosły. Zaparza się coś, co przypomina wyglądem sieczkę z owsianej słomy.
[b]Kiedy najlepiej się panu pije yerba mate?[/b]
O świcie. Ja każdy mój dzień pracy zaczynam od yerba mate i Psalmów.
Wstaję rano, przygotowuję napar, potem siadam i przez godzinę albo dwie czytam. Najpierw Psalmy, potem Stary Testament, potem listy, książki, a na koniec rachunki, umowy i inne papiery biznesowe, co mnie wprowadza w nastrój pracy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA