fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Jak zapłacić mniej za polisę dla auta

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Spada wartość naszego samochodu, za tym powinien iść spadek składki - mówi Wojciech Rabiej, prezes firmy Iklu, właściciel serwisu rankomat.pl
[b]RZ: Brytyjskie media radzą nigdy nie akceptować oferty odnowieniowej od dotychczasowego ubezpieczyciela. Lepiej, jak mówią Brytyjczycy, wybrać się na zakupy i porównać, co mają nam do zaoferowania inne firmy. Czy również w Polsce te rady się sprawdzają? [/b]
[b]Wojciech Rabiej:[/b] W Polsce też istnieje tendencja do pozostawania na kolejny rok w towarzystwie, którego polisę mieliśmy dotychczas. Skłonność do szukania nowych ofert jest bardzo niska. Towarzystwa korzystają z tego. Liczą, że klient zapłaci może nie więcej, ale na pewno nie mniej. Tymczasem warto mieć na uwadze, że po roku spada na przykład wartość naszego samochodu, a za tym powinien iść spadek składki. Zatem, gdy zaczynamy szukać oszczędności warto porównać kilka ofert i to zarówno pod względem ceny jak i zakresu ubezpieczenia. Bywa, że za niższą ceną, idzie znaczne pogorszenie jakości ochrony ubezpieczeniowej
[b]Jak duże mogą być różnice w cenie polis dla tego samego auta, kierowcy i zakresu ochrony ubezpieczeniowej, w różnych towarzystwach?[/b]
Nawet dwukrotność między najwyższą i najniższą ceną polisy. Choć zdarzają się również różnice trzykrotne. Nigdy nie jest tak, że jedno towarzystwo jest najtańsze, a drugie najdroższe. Warto sprawdzać, nawet gdy wiemy, że nasz sąsiad tanio zapłacił za polisę firmy X. Ubezpieczyciele stosują tzw. segmentację czyli szukają właściwych dla siebie grup klientów. Może się okazać, że dla jednego ubezpieczyciela jakiś jeden czynnik jest istotny i powoduje bardzo dużą obniżkę składki w przypadku naszego sąsiada, ale już nie naszym. Przy kalkulacji cen AC pod uwagę brane jest około 30 parametrów, jak model samochodu, liczba kilometrów którą pokonujemy w ciągu roku, miejsce zamieszkania, sposób zasilania naszego auta.
[b]Na czym więc warto oszczędzać?[/b]
Oszczędzanie na ubezpieczeniu to kalkulacja, jakie ryzyko wezmę na siebie. Ubezpieczam to czego się najbardziej boję, poza obowiązkową polisą OC, którą muszę wykupić. Jeżeli mam starszy samochód, to gdy obetrę go na parkingu i nie będzie to rzecz, która uniemożliwia jazdę, to być może przez jakiś czas będę z tym jeździć. Ale gdy auto zostanie ukradzione, to będę musiał wygospodarować pewną sumę, żeby kupić nowy. Najpierw powinno zabezpieczać się zatem przed tą większą stratą. Jest kryzys a w takich czasach liczba kradzieży rośnie. I to właśnie starych samochodów kradzionych na części.
[b]Czy towarzystwa skłonne są do negocjacji z klientami pragnącymi obniżyć składkę za ubezpieczenie auta?[/b]
Tak, ale zazwyczaj w przypadku niestandardowych samochodów lub gdy mamy w rodzinie dwa lub trzy auta.
[b]Czym mogę negocjować? Zwiększeniem udziału własnego w ewentualnej szkodzie?[/b]
Pól negocjacji jest tu wiele. Możemy zmniejszyć na przykład wartość samochodu, o ile pozwala na to dane towarzystwo. Jednak gdy ukradną nam ten samochód, to nie dostaniemy tyle, ile zapłacilibyśmy za niego na giełdzie, ale cenę, którą zadeklarowaliśmy na polisie. Kolejnym elementem do negocjacji jest właśnie nasz udział własny w ewentualnej szkodzie. Jeżeli decydujemy się na jego zwiększenie to musimy mieć świadomość co to oznacza. Za zmniejszeniem składki, idzie też zmniejszenie ochrony ubezpieczeniowej.
[b]Ile maksymalnie klient może wziąć „na siebie”?[/b]
Ogólnie przyjęte jest około 30 procent. Oznacza to, że w przypadku na przykład kradzieży za samochód wart 30 tysięcy, ubezpieczyciel wypłaci nam 21 tysięcy złotych. Chociaż zdarzają się oferty na rynku, gdzie udział własny sięga 70 procent. Kolejnym polem do negocjacji jest to, czy samochód ma być naprawiany w autoryzowanych warsztatach czy nie autoryzowanych. Inna kwestia to amortyzacja części. Czy chcemy, by ubezpieczyciel wypłacał nam odszkodowanie według cen nowych części czy uwzględniał zużycie samochodu. To są te elementy, gdzie świadomie jesteśmy w stanie wziąć część ryzyka na siebie i zmniejszyć składkę.
[b]Zgłoszenie szkody, nawet drobnej, powoduje w następnym roku podwyższenie składki. Czy rezygnacja ze zgłaszania drobnych szkód może być jedną z metod oszczędzania?[/b]
Jeżeli mamy takie ubezpieczenie, które powoduje że tracimy zniżkę, to jest wtedy zwykła kalkulacja: czy te 10-20 procent które stracimy jest więcej czy mniej warte od kosztów naprawy naszej drobnej szkody. Koniecznie należy sprawdzić to w warunkach ubezpieczenia. Coraz więcej towarzystw proponuje rozwiązania, które pozwalają zaoszczędzić nasze zniżki. Na przykład ubezpieczenie szyb pozwala na wymianę zniszczonej szyby, bez utraty zniżek.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA