fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Zieloni mają coraz większe wpływy

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Opinie, że wpadliśmy w ekopułapkę przygotowaną przez lobby rodzimych i światowych ekologów, nie są w Polsce odosobnione
Po pospiesznym wejściu 15 listopada 2008 r. [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5D59F737C5A3D131C84D82CCCA41319D?id=289150]ustawy o dostępie do informacji o środowisku[/link] (...) przepisy, uchwalane pod naciskiem Komisji Europejskiej i unijnych procedur, zagwarantowały organizacjom ekologicznym udział w charakterze strony we wszystkich stadiach postępowań inwestycyjnych.
Już poprzednio organizacje te korzystały szeroko z możliwości, jaką im dawały kolejne ustawy o ochronie środowiska, przyrody czy o planowaniu przestrzennym, w tym także z kierowania skarg do sądów administracyjnych. Sprawy w sądach dotyczyły najczęściej budowy dróg, zwłaszcza szybkiego ruchu i autostrad, inwestycji komunalnych, jak oczyszczalnie ścieków, spalarnie i wysypiska śmieci, stacje telefonii komórkowej. A także lokalizacji centrów handlowych, budowy osiedli, parkingów czy pojedynczych budynków mieszkalnych.
– Inwestorzy boją się ekologów, ponieważ nie do końca rozumieją ich intencje – mówi Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. – Tymczasem ekolodzy mogą odegrać bardzo pozytywną rolę i – dostarczając cennych informacji przyrodniczych oraz środowiskowych – uchronić inwestorów przed niejednym kłopotem. Pod warunkiem oczywiście, że inwestor i projektant zechcą z nimi dostatecznie wcześnie rozmawiać. [srodtytul]Stowarzyszenia na lokalne potrzeby[/srodtytul] Wśród organizacji szukających wsparcia w sądzie znajdują się jednak nierzadko również takie, które – jak można przypuszczać – powstają wyłącznie na doraźne lokalne potrzeby. Należą do nich np.: stowarzyszenia Augustówka–Małe Siekierki IV, Sąsiedzkie Włochy, Nasza Choszczówka, Zdrowa Rzeczpospolita Polska, Stowarzyszenie Mieszkańców Rzeszowa Ekologiczna Drabinianka, Stowarzyszenie Ekologiczne Ojczyzna, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przeciwdziałania Elektroskażeniom Prawo do Życia czy Stowarzyszenie Porozumienia Komitetów Protestacyjnych Budowy Obwodnicy Północnej Łowoszów. Działacze znanych organizacji ekologicznych nie kryją, że w razie konfliktów i obaw mieszkańców związanych z inwestycjami sami doradzają zrzeszanie się w stowarzyszeniach, które zadbają o ich interesy. Ustawa o stowarzyszeniach dopuszcza istnienie tzw. stowarzyszeń zwykłych, niemających osobowości prawnej, wymagających jedynie rejestracji w rejestrze stowarzyszeń. Halina Lisicka, autorka monografii „Rola sądów a uprawnienia organizacji ekologicznych”, uważa, że do organizacji ekologicznych zaliczać należałoby tylko te, które mają statuty i osobowość prawną. Przepisy uprawniające do udziału w postępowaniach planistycznych, projektowych i inwestycyjnych nie przewidują jednak takiego rozróżnienia. W efekcie protestować, zgłaszać uwagi i kierować skargi może właściwie każdy, kto przystąpi do tak powstałego stowarzyszenia. Nierozpatrzenie ich grozi nie tylko skargą do sądu, lecz również utratą unijnego dofinansowania, decydującego niejednokrotnie dla jakiejś inwestycji. W rezultacie procesy inwestycyjne się komplikują i wydłużają w czasie. Tak np. stanowisko wobec planowanej budowy północnego odcinka alei Tysiąclecia w Warszawie zamierza zająć około 30 organizacji skupionych w Związku Stowarzyszeń Praskich. Skutecznie blokowany jest, za każdym razem przez inną część mieszkańców zrzeszonych m.in. w Stowarzyszeniu Eko Łomianki, każdy wariant trasy wylotowej z Warszawy na Gdańsk. [srodtytul]Przepisy do nowelizacji[/srodtytul] – W ustawie o dostępie do informacji o środowisku (...) brakuje odwołania do przepisów definiujących, co to jest organizacja ekologiczna – zauważa Jan Jakiel. – W każdym postępowaniu mogą się więc również znaleźć stowarzyszenia typu „nimb” (od angielskiego: Not In My Back Yard, czyli: nie w moim ogródku) wykorzystujące hasła ekologiczne do obrony swego punktu widzenia – odsunięcia inwestycji od miejsca zamieszkania. Pojawiają się także organizacje, zwane z angielskiego „cave” i „banana”, protestujące przeciw wszystkiemu, a żerujące niejednokrotnie na braku rzetelnych informacji. Każdy inwestor powinien więc ich jak najszybciej dostarczyć. Nowa ustawa środowiskowa obowiązuje stosunkowo od niedawna i przewidziana w niej procedura nie została jeszcze w praktyce przećwiczona. Już teraz jednak pojawiają się głosy, że wstrzyma ona znacznie postępowania związane m.in. z planowaniem przestrzennym, których w samej tylko Warszawie jest obecnie ponad 300. Opóźnienia mogą wystąpić również w budowie dróg i inwestycji komunalnych. Opinie prawne, które zostały sporządzone na zamówienie Polskiego Związku Firm Deweloperskich przez prof. Huberta Izdebskiego oraz prof. Michała Kuleszę, nie pozostawiają wątpliwości, że ustawa wymaga nowelizacji. Uchwalona pospiesznie, pod naciskiem lobby ekologicznego, nie zawiera przepisów przejściowych. Są w niej liczne sprzeczności i nawet prawnicy mają kłopot z ich interpretacją. Dyrektywy unijne są nadinterpretowane, a ich wykładnia nie może być tylko literalna, lecz również funkcjonalna. Liczą się bowiem przede wszystkim skutki. [srodtytul]Ekolodzy idą do sądu[/srodtytul] Wśród 55 organizacji ekologicznych, które w latach 2003 – 2009 prowadziły sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie, są m.in. WWF Polska, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Centrum Ochrony Mokradeł, Federacja Zielonych Gaja oraz stowarzyszenie Zielone Mazowsze. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków wniosło w 2008 r. do tego sądu 26 skarg na decyzje, najczęściej ministra środowiska. 27 skarg skierowało Stowarzyszenie Kulturalno-Ekologiczne Zielone Mazowsze. Prawdziwymi rekordzistami okazały się Stowarzyszenie Ekologiczne Światowid oraz Stowarzyszenie Ochrony Dziedzictwa Kulturowego i Architektury Warszawy, które tylko w 2008 r. wniosły 52 skargi. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mailto=d.frey@rp.pl]d.frey@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA