fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Jak pracował wiceminister rolnictwa

Wiceminister Artur Ławniczak (z lewej) i minister Marek Sawicki
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Były dyrektor w KRUS doniósł do NIK Twierdzi, że Artur Ławniczak nie pojawiał się w pracy i wyłudził 250 tys. zł
„Uprzejmie informuję, że (...) podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi pan Artur Ławniczak (...) w latach 2003 – 2006 wyłudził z budżetu państwa kwotę około ćwierć miliona złotych jako fikcyjnie wpisany na listę zatrudnionych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego” – czytamy w piśmie do Najwyższej Izby Kontroli.
Pismo z taką informacją dostała też pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera. Napisał je Wiesław Zawiślak, były zastępca dyrektora organizacyjno-prawnego KRUS, współpracownik jej byłego prezesa Romana Kwaśnickiego (odwołanego w związku z podejrzeniami m.in. o nepotyzm). – Chcę, aby sprawa wiceministra Ławniczaka została wyjaśniona – mówi „Rz” Zawiślak.
– Sprawa znajduje się na razie na etapie analizy – tłumaczy rzecznik NIK Paweł Biedziak. – Dopiero po jej wykonaniu zostanie podjęta decyzja, czy będzie wszczęta kontrola. Biedziak zastrzega, że wnioski prywatnych osób często załatwia się odmownie. – Nie potrafię jednak powiedzieć, jak będzie w tym przypadku – zastrzega. Minister Pitera nie chciała komentować sprawy. Z pisma Zawiślaka wynika, że o sprawie rzekomego wyłudzenia pieniędzy miała wiedzieć m.in. Jadwiga Wiśniewska, szefowa kadr w KRUS, prywatnie szwagierka ministra rolnictwa Marka Sawickiego. – Nie wiem, skąd pan Zawiślak ma taką wiedzę – mówi „Rz” Wiśniewska. Pytana, czy Ławniczak pobierał pieniądze z KRUS, mimo że nie przychodził do pracy, odpowiada krótko: – Od strony kadrowej wszystko było w porządku. Była wiceprezes KRUS Irena Frąszczak w rozmowie z „Rz” zapewnia, że widywała Ławniczaka w pracy. – Nie można więc mówić o żadnym wyłudzeniu – twierdzi. Sam wiceminister Ławniczak zapewnia, że ma czyste sumienie i nie obawia się ewentualnej kontroli NIK. – Nie mam sobie nic do zarzucenia – podkreśla. – Pracowałem w KRUS na niepełnym etacie, kilka miesięcy przebywałem też na bezpłatnym urlopie, miałem swój pokój, swoje miejsce pracy, brałem udział w różnych spotkaniach, m.in. z rolniczymi związkami, co łatwo jest udowodnić. Dodaje, że zarzuty, jakoby był zatrudniony na fikcyjnym etacie, to bzdury: – Widać, że różni ludzie chcą się na mnie zemścić, nie wiem tylko, za co. Ławniczak jest członkiem PSL, wiceministrem rolnictwa został w połowie grudnia 2007 r. W latach 2003 – 2006 r. był zatrudniony w KRUS jako radca prezesa i główny specjalista w Biurze Organizacyjno-Prawnym Centrali. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA