fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pożegnanie z tanimi ratami

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Raty zero procent odchodzą w przeszłość. Sieci wycofują się z dotowania zakupów. Zmiana polityki firm spowodowana jest zaostrzeniem warunków kredytowania przez banki
Klienci w ostatnich latach przyzwyczaili się, że w zasadzie każdy sprzęt elektroniczny mogli kupić dzięki nieoprocentowanym ratom. Teraz jednak firmy wprowadzają takie oferty tylko na ograniczoną liczbę wybranych produktów. Zazwyczaj obowiązują one jedynie czasowo. Dla pozostałych zainteresowanych zakupem na raty czekają już rynkowe stawki oprocentowania, zwykle bardzo wysokie.
Sprawdziliśmy oferty największych sieci handlujących elektroniką. Najwyższe stawki ma Saturn – roczny kredyt oprocentowany jest na 21 proc., kolejne są Media Markt i Electro World z 12 proc. W sieci Avans każdy zakup ratalny obciążony jest z kolei 0,7 proc. opłaty z tytułu ubezpieczenia. – Oprocentowanie zależy od kupowanego produktu i jego wartości, dlatego nie mamy jednej obowiązującej stawki. Czasami można też skorzystać z unikalnej promocji – mówi pracownik jednego ze sklepów sieci.
W niektórych firmach nieoprocentowany jest np. kredyt na dziesięć lub 20 rat, choć w jego przypadku także dochodzą dodatkowe koszty z tytułu choćby ubezpieczenia. – Zainteresowanie zakupami ratalnymi ciągle jest spore, w dalszym ciągu 25 proc. obrotów pochodzi z zakupów ratalnych, z których połowa to raty zero proc. W tym systemie sprzedajemy jedynie w okresowych promocjach, wiąże się to bowiem z dodatkowymi kosztami – mówi Wioletta Batóg, rzecznik sieci Media Markt i Saturn. Firmy zmieniają nastawienie do systemów ratalnych z powodu drastycznego zwrotu polityki banków, które znacznie mniej chętnie niż w latach poprzednich chcą kredytować zakupy. – Dla sieci handlowych taka oferta jest obecnie bardziej kosztowna, ponieważ zdrożało finansowanie na rynku i banki oferują je przy wyższych cenach. Wcześniej dawały korzystniejsze warunki, ponieważ z takiej współpracy miały korzyść polegającą na pozyskaniu bazy klientów – wyjaśnia przedstawiciel jednego z banków. Teraz dla banków mniej ważne jest powiększenie udziałów w rynku, a jednocześnie sieci są mniej skłonne do współfinansowania takiej sprzedaży. Z powodu wzrostu opłat i mniejszej liczby promocji powoli widać spadek zainteresowania zakupami na raty. – Odpowiadają one za ponad 30 proc. obrotów, w ostatnim czasie odnotowaliśmy jednak spadek ich udziału o kilka punktów procentowych. Powodem jest głównie bardziej restrykcyjna polityka banków, kredyty są droższe, wzrosły też różnego typu prowizje – mówi Henryk Sala, prezes Mix Electronics. W nieoficjalnych rozmowach sieci przyznają, że jeszcze w ubiegłym roku do zakupów na raty wystarczył w zasadzie tylko dowód osobisty i pozytywną decyzję dostawał każdy klient. – Teraz dużo wniosków jest odrzucanych, choć klienci mimo wzrostu stawek dalej na raty chcą kupować – mówi pracownik jednej z dużych sieci handlujących elektroniką. Firmy finansujące takie transakcje także przyznają, że w ostatnich miesiącach chętnych jest mniej. – Obserwujemy spadek liczby promocji typu kredyt na zero proc. Także u naszych partnerów handlowych. Jest to trend ogólnorynkowy – mówi Agnieszka Frąckowiak z Lukas Banku, która jednocześnie dodaje, że Lukas Bank będzie nadal rozwijał współpracę z sieciami handlowymi i rozbudowywał ofertę kredytów ratalnych. Jak pisaliśmy niedawno w „Rz”, w tym roku rozwój rynku kredytów gotówkowych ma zwolnić. W ostatnich latach rokrocznie udzielano ich o 30 proc. więcej. W 2009 r. branża spodziewa się wzrostu o ok. 10 proc. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA