fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Minister skarbu – kolekcjoner umów

Krzysztof Szwałek
Rzeczpospolita
Po aferze Work Service minister skarbu zażądał od podległych mu państwowych firm – i ich spółek córek – przedstawienia wszystkich znaczących umów zawartych od początku 2007 roku.
Choć nie wiadomo, co według ministra oznacza „znacząca umowa”, można śmiało podejrzewać, że ministerstwo czeka kataklizm. Jednoosobowych spółek Skarbu Państwa jest mniej niż 500. Przyjmując, że każda z nich ma pięć spółek zależnych – i wszystkie zawierają dwie znaczące umowy w miesiącu – pod koniec przyszłego tygodnia do gmachu resortu trafi ok. 135 tys. tysięcy dokumentów. CBA i ABW narobią się po łokcie.
Jest rozwiązanie dużo prostsze. Spóźnione – bo lepiej było to zrobić przed wyborami – ale jeszcze realne. Zamiast angażować w papierową batalię resortowych urzędników, którzy akurat w tym roku mają setki dużo ważniejszych zadań, taniej byłoby zaprosić na szczere rozmowy 266 parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i kilkunastu ważniejszych urzędników rządowych rekomendowanych przez tę partię. I zapytać, jakie to interesy prowadzą, na czyj rachunek i czy akurat państwowe spółki nie tracą na tych interesach najbardziej. Przy dobrej organizacji pracy wystarczyłby do tego jeden duży funkcjonariusz ABW i drugi, mniejszy, z CBA – najlepiej Mariusz Kamiński. Skuteczność obu rozwiązań byłaby pewnie porównywalna. Niestety, mam wrażenie, że nie o skuteczność tu chodzi. Chodzi o zrobienie wrażenia, że rząd jest gotów uczynić wszystko, by tępić nepotyzm i śliskie interesy. Wszystko? OK! Ale dlaczego niemądrze?
[ramka][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/03/21/krzysztof-szwalek-minister-skarbu-kolekcjoner-umow/]Skomentuj[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA