fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Świat jest wielki... ****

Film z Bułgarii jest dla nas równie egzotyczny, jak obraz z Dalekiego Wschodu. O tym kraju – niegdyś z bloku demoludów, teraz z nami w Unii Europejskiej – wciąż wiemy mniej niż niewiele.
Dramat Stephana Komandareva pozwala odnaleźć w Bułgarach braci w nieszczęściu – sprzed 1989 roku i dziś – kiedy dawni aparatczycy wcale nie zeszli ze świecznika. Tytuł filmu to sentencja dziadka Bai Dana (wspaniały Serb Manojlovic, którego widzieliśmy w „Irinie Palm”), który jedzie do Niemiec, by pomóc wnukowi. Saszka (Ljubek) dawno temu wyemigrował tam z rodzicami. Po wypadku samochodowym, którego rodzice nie przeżyli, chłopak cierpi na amnezję. Bai Dan – niegdyś zwycięzca kolarskiego Tour Bulgaria i niepokorna dusza – przywraca Saszkę do życia, zmuszając do podróży do ojczystej Bułgarii przez Europę na tandemie.
Komandarev nakręcił mądry i piękny film, lekko i bez sentymentów wykorzystując wielki talent i magnetyzm Manojlovica. Także techniczne aspekty pozostają bez zarzutu, zwłaszcza świetne zdjęcia Emila Hristova i muzyka Stephana Valdobreva. [i]„Świat jest wielki, a zbawienie czai się za rogiem”, Bułgaria, Niemcy, Słowenia, Węgry 2008, reż. Stephan Komandarev, wyk. Miki Manojlovic, Carlo Ljubek, Hristo Mutafchiev, Ana Papadopulu[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA