fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Bronić swego trzeba na właściwej drodze

Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Nie można poprzez żądanie w sądzie ustalenia prawa własności donieruchomości zabezpieczyć się przed dochodzonymi na innej drodze roszczeniami osób kwestionujących ten fakt
[b]Taki wniosek wynika z wyroku Sądu Najwyższego (sygn. III CSK 299/08).[/b]
Wanda G., która wszczęła tę sprawę, domagała się – na podstawie art. 189 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link] – ustalenia, że przysługuje jej własność wielomieszkaniowej kamienicy położonej na Starym Mieście w Krakowie. Na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku państwowy zarządca tej nieruchomości przeprowadził ze środków państwowych – bez zgody i wiedzy właścicielki przebywającej wówczas za granicą – kosztowny remont kamienicy. W 1983 r. prezydium Miejskiej Rady Narodowej wydało, na podstawie art. 16 ustawy z 22 kwietnia 1959 r. [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=102942]o remontach i odbudowie oraz o wykańczaniu budowy i nadbudowie budynków[/link], decyzję o przejęciu nieruchomości na własność państwa. Przepis ten dawał taką możliwość, jeśli koszty remontu, wykończenia itd.sfinansowane środkami państwowymi przekroczą 50 proc. wartości technicznej budynku. W ten sposób państwo przejęło połowę nieruchomości położonych na krakowskim Starym Mieście. Na początku lat 90. Wanda G. rozpoczęła starania o odzyskanie kamienicy. Decyzją z 1993 r. samorządowe kolegium odwoławcze przy sejmiku samorządowym uchyliło decyzję z 1983 r. Toczyło się następnie wiele postępowań mających na celu podważenie decyzji kolegium.Sprawa dotarła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale ten oddalił skargi przeciwników Wandy G.
Na podstawie decyzji z 1993 r. Wanda G. uzyskała jako właścicielka wpis do księgi wieczystej nieruchomości. Postanowienie o wpisie zakwestionowały apelacją gmina Kraków oraz Skarb Państwa. Sprawa ta nie została jeszcze zakończona. Toczy się też jeszcze formalnie postępowanie administracyjne. Decyzja bowiem z 1983 r. jest wprawdzie uchylona, ale sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania i nie jest do dziś zakończona. W tym stanie rzeczy Wanda G. zdecydowała się na wystąpienie do sądu o ustalenie, że przysługuje jej prawo własności do tej nieruchomości. Sąd I instancji przyjął, że władny jest sam ocenić decyzję z 1983 r. i jej podstawę prawną. Stwierdził, że ustawa z 1959 r. była niezgodna zobowiązującą wówczas konstytucją z 1952 r. Na tej podstawie uznał, że nie jest tą ustawą związany i uwzględnił żądanie Wandy G. Sąd II instancji zmienił ten wyrok i żądanie oddalił. Powodem była ocena, że Wanda G. nie ma interesu prawnego w występowaniu z nim. Sąd ten powołał się na ustalony w orzecznictwie i nauce prawa pogląd, że powód nie ma interesu prawnego w występowaniu z powództwem o ustalenie własności opartym na art. 189 k.p.c., jeśli przysługują mu inne środki prawne, inna droga do zabezpieczenia jego słusznych interesów. Taką drogą jest m.in. przewidziane w art. 10 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=163015]ustawy z 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece[/link] powództwo o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. SN zaakceptował ten wyrok. Zgodził się przede wszystkim z oceną sądu II instancji co do braku interesu prawnego. Wanda G. figuruje bowiem w księdze wieczystej jako właścicielka. Stan prawny jest więc taki, jaki istniał przed wydaniem decyzji z 1983 r. – tłumaczył sędzia Dariusz Zawistowski. Nie ma uniwersalnego środka, który zabezpieczałby właściciela przed roszczeniami innych osób – mówił sędzia. Gdyby jednak takie roszczenia się pojawiły, np. w sprawie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym staniem prawnym, to Wanda G. będzie mogła przytaczać takie argumenty jak w tej sprawie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA