fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Tragiczny sezon na stokach

Skrzyżowanie tras zjazdowych, gdzie premier Turyngii zderzył się z narciarką ze Słowacji
AFP
Brytyjska aktorka Natasha Richardson jest w stanie krytycznym po poważnym wypadku narciarskim. W tym sezonie zginęło wyjątkowo wielu narciarzy
46-letnia Natasha Richardson, córka sławnej aktorki Vanessy Redgrave i reżysera Tony’ego Richardsona, uległa wypadkowi w poniedziałek w luksusowym kurorcie narciarskim Mont Tremblant w kanadyjskiej prowincji Quebec.
Według dziennika “Montreal Gazette” aktorka przewróciła się podczas lekcji jazdy na nartach. Odniosła poważne obrażenia głowy. Jej stan jest krytyczny. Do zdrowia wraca za to premier Turyngii Dieter Althaus (CDU), który w grudniu spowodował tragiczny w skutkach wypadek na stoku narciarskim w Austrii. Na skrzyżowaniu dwóch tras zjazdowych niemiecki polityk zderzył się z 41-letnią Słowaczką. Kobieta zmarła w drodze do szpitala. Althaus przeżył, bo miał na głowie kask, ale i tak doznał urazów czaszki i mózgu. Nadal przebywa na rehabilitacji w austriackim szpitalu.
Na początku marca sąd w Irdning skazał go za nieumyślne spowodowanie śmierci na karę grzywny w wysokości 33 tysięcy euro. Musi też zapłacić rodzinie ofiary 5 tysięcy euro odszkodowania. Althaus twierdzi, że nie pamięta wypadku. – Nie wiem, co się stało. Jestem jednak gotów wziąć całą odpowiedzialność za tę tragedię – oświadczył przed rozprawą. Zdaniem opozycyjnych socjaldemokratów sąd potraktował go ulgowo. – Proces odbył się szybciej niż w przypadku zwykłego obywatela. Trudno się oprzeć wrażeniu, że Althaus został potraktowany preferencyjne – stwierdził szef frakcji SPD w parlamencie Turyngii Christoph Matschie. Althaus zapowiedział już, że wróci do polityki. Ma być czołowym kandydatem CDU w sierpniowych wyborach parlamentarnych w Turyngii. Ofiarą narciarskiego wypadku jest także polski samorządowiec. 20 lutego marszałek Małopolski Marek Nawara, zjeżdżając z austriackiego szczytu Aineck do miejscowości St. Margarethe, doznał wylewu krwi do mózgu. Stracił przytomność, przewrócił się i uderzył głową w twardy śnieg. Nie nosił kasku. Doznał urazów czaszki i mózgu. Do dziś znajduje się w stanie śpiączki. Tegoroczny sezon narciarski kosztował życie rekordową liczbę wielbicieli tego sportu. Na polskich i zagranicznych stokach zginęło kilkadziesiąt osób, w tym sześciu Polaków. W górach Bawarii doszło do 2783 poważnych wypadków, o 50 procent więcej niż rok temu. Trzy osoby zginęły, a ponad 600 zostało rannych. Na austriackich stokach zginęło aż 29 narciarzy, o czterech więcej niż rok temu. Aż 247 zostało ciężko rannych. – Liczba śmiertelnych wypadków rośnie. Ludzie jeżdżą coraz bardziej brawurowo. Niektórzy po pijanemu, większość bez kasków – tłumaczy w rozmowie z “Rz” rzecznik GOPR w Bawarii Thomas Griesbeck. [i]dpa, aps[/i] Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA