fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nowy telefon ochroni ofiary agresji domowników

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Resort sprawiedliwości chce uruchomić telefon dla ofiar. Wystarczy zgłosić, że mąż grozi pobiciem, by trafił za kraty
Inicjatywa ministerstwa ma zapobiec tragediom, jakie ostatnio wstrząsały opinią publiczną. Ich schemat jest znany: skazany za znęcanie się nad rodziną zapowiada, że zabije żonę, gdy wyjdzie z więzienia. Choć ofiara szuka pomocy, sprawca groźbę spełnia, czemu wymiar sprawiedliwości nie może przeszkodzić. Zgłoszenie gróźb na specjalny telefon uruchomi procedurę, w której efekcie domowy terrorysta natychmiast trafi za kraty.
Nowe propozycje walki z przemocą domową resort sprawiedliwości ogłosi 20 marca na specjalnej konferencji. „Rz” poznała je już teraz. – Przedstawimy nowe rozwiązania. Przede wszystkim uruchomienie telefonicznej linii wsparcia, gdzie będzie można złożyć zawiadomienie o próbie agresji. Ma to chronić przed osobami skazanymi za przemoc domową – mówi „Rz” wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. – Jeżeli sprawca siedzi w więzieniu, ale wysyła list z pogróżkami lub koledzy grożą np. byłej żonie, będzie ona mogła zgłosić to telefonicznie.
Co się stanie dalej? Gdy sygnał dotrze do dyrektora więzienia, ten zastosuje środki dyscyplinujące wobec skazanego. Będzie też wiadomo, że resocjalizacja więźnia nie daje efektów. Podobnie ma być, gdy sprawca przemocy przebywa na warunkowym zwolnieniu i grozi bliskim. – Po jednym telefonie może zaraz wrócić do więzienia – zapewnia Kwiatkowski. Inne propozycje to instytucja opiekuna osoby poszkodowanej. – Tacy opiekunowie są już w istniejących 12 centrach pomocy poszkodowanym. Planujemy utworzyć kolejne cztery centra. Rozstrzygamy teraz konkurs – mówi wiceminister. Ofiary przemocy, często mało zaradne życiowo, będą mogły otrzymać tam pomoc prawną i psychologiczną oraz informację, gdzie dostać wsparcie finansowe. – Mam nadzieję, że będziemy skutecznie pomagali ofiarom przemocy domowej – mówi wiceszef resortu. Groźby wobec bliskich, niestety spełnione, to ostatnio plaga. W styczniu 32-letni Jan Sz. zamordował szwagierkę i jej konkubenta w Machcinie (Wielkopolska), bo kobieta potwierdziła w sądzie, iż bił i gwałcił żonę. W lutym po trzech dniach na wolności żonę zamordował 32-letni Marek W. z Chodla (Lubelskie). Obydwu mężczyzn siedzących w areszcie za znęcanie się nad rodziną zwolnił sąd. Czy telefon ocali życie ofiar? Urszula Nowakowska z Fundacji Centrum Praw Kobiet, od kilkunastu lat zajmująca się ofiarami przemocy rodzinnej, nie jest przekonana. – Wygląda mi to na mnożenie bytów, a nie próbę systemowego rozwiązania problemu – mówi. – Mamy już różne telefony dla ofiar przemocy rodzinnej i instytucje, które im pomagają. Może byłoby lepiej wesprzeć je, by skuteczniej wypełniały swoją rolę. Pomysł chwali za to prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Taki telefon może pomóc policji i prokuraturze w zdobyciu dowodów umożliwiających złożenie wniosku o uchylenie zwolnienia warunkowego lub o tymczasowe aresztowanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA