fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Pod skrzydłem Anioła Biznesu

Jacek Błoński, szef Lewiatan Business Angels
Rzeczpospolita
- Ważne, by pomysł był na tyle atrakcyjny, żeby zainteresować inwestora, a sam pomysłodawca na tyle kompetentny i silny, by pociągnąć przedsięwzięcie - mówi Jacek Błoński, szef Lewiatan Business Angels
[b]Kto szuka wsparcia finansowego u Aniołów Biznesu?[/b]
Jacek Błoński: Bardzo różni ludzie, zarówno młodzi, jak i starsi. Mamy też coraz więcej projektów od osób, które pracują w korporacjach, ale chcą założyć własny biznes, bazując na doświadczeniach z dotychczasowej pracy. [b]Czy preferujecie projekty z jakichś branż, np. IT?[/b]
Nie mamy żadnej specjalizacji sektorowej. Ważne, by pomysł był na tyle atrakcyjny, żeby zainteresować inwestora, a sam pomysłodawca na tyle kompetentny i silny, by pociągnąć przedsięwzięcie. Nie interesujemy się jednak projektami na małą skalę, np. rodzinnym sklepem. Szukamy pomysłów z dużym potencjałem wzrostu na skalę ogólnopolską, europejską, a najlepiej światową. [b]Na czym polega pomoc Anioła Biznesu, czy tylko na wsparciu finansowym?[/b] Nie tylko. Inwestor wykłada fundusze, kupując udziały w nowym przedsięwzięciu, ale też pomaga pomysłodawcy poprzez swoje kontakty, wiedzę, doświadczenie w biznesie. Zależy mu, by projekt szybko się rozwijał, gdyż zwykle po trzech – pięciu latach chciałby z niego wyjść z zyskiem. Choć Aniołowie Biznesu z zasady obejmują udziały mniejszościowe, to nie są pasywnymi inwestorami. Zresztą z naszych doświadczeń wynika, że osoby, które dofinansowały dobry pomysł, a potem go jeszcze wspierają wiedzą i kontaktami, osiągają największy zwrot ze swej inwestycji.Na jakie wsparcie mogą liczyć autorzy dobrych biznesplanów?Nawet do 5 mln zł. Dolny pułap to 200 tys zł. Uważamy, że jeśli ktoś ma dobry pomysł i potrzebuje 40 – 50 tys., to takie fundusze jest w stanie zorganizować w swoim otoczeniu. O 200 tys. zł jest już trudniej. Możliwości są spore, gdyż współpracujemy z 50 inwestorami, którzy razem mają ponad 300 mln zł kapitału. [b]Ile osób zgłasza się z pomysłami?[/b] Przez pierwsza dwa lata naszej działalności dostaliśmy 350 biznesplanów, z czego 45 przeszło wstępne oceny, a 25 dotarło to etapu umów inwestycyjnych. Łącznie od 2005 r. zrealizowano osiem transakcji. Liczymy, że w tym roku ich liczba wzrośnie. Mamy teraz na etapie umów inwestycyjnych kilka bardzo ciekawych przedsięwzięć. Sądzę też, że wzrośnie liczba zgłaszanych biznesplanów. W ubiegłym roku dostaliśmy ich prawie 180. [b]Dlaczego więc tak niewiele projektów kończy się inwestycją?[/b] Problem polega na tym, że często są to projekty średniej jakości pod względem koncepcji, przygotowania i zaangażowania pomysłodawców. Same pomysły często są nawet fajne, ale wiadomo, że o sukcesie decyduje realizacja. Tymczasem gdy padają konkretne pytania o sprawy związane z wykonaniem projektu, okazuje się, że pomysłodawca w ogóle nie brał ich pod uwagę, a sam nie ma doświadczenia na tym rynku. Dużo większe szanse na realizację mają projekty, których pomysłodawca jest kompetentną osobą z doświadczeniem w branży, w której chce rozwijać biznes. [b]Autorzy dobrych pomysłów mogą się jednak obawiać, że Anioł Biznesu sam wykorzysta ich projekt.[/b] Od 2005 r., od kiedy działamy, nie było z tym żadnych problemów. Idea Aniołów Biznesu polega na tym, że nasi inwestorzy nie są zainteresowani prowadzeniem nowego biznesu ani przechwyceniem cudzych pomysłów. Mają duży kapitał i wsparcie ciekawych projektów traktują jako alternatywę dla swych innych inwestycji, licząc na atrakcyjną stopę zwrotu. Ważny jest też aspekt społeczny: chęć pomocy początkujących przedsiębiorcom. Wśród naszych inwestorów jest wielu, którzy zbudowali już jedną albo kilka firm, wiedzą, z jakimi problemami sami się borykali, i teraz chcą swym doświadczeniem, mentoringiem wesprzeć młode, aktywne osoby.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA