fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Ostatnia wędrówka gadów

Dinozaury
Todd Marshall
Cmentarzysko sprzed 90 mln lat odkryło ślady tragedii. Odnaleźli je amerykańscy i chińscy naukowcy na pustyni Gobi w Chinach
Stado młodych dinozaurów wędrowało brzegiem jeziora dziś leżącego na pustyni Gobi w Mongolii Wewnętrznej w Chinach. Miejsce to stało się jednak pułapką – zwierzęta zostały uwięzione w mulistym dnie zbiornika.
– To wykopalisko to najlepiej udokumentowana śmierć dinozaurów – powiedział prof. Paul Sereno z Uniwersytetu w Chicago. Po 90 mln lat paleontolodzy odkopali skupisko szkieletów i opisali w wydawanym przez Polską Akademię Nauk magazynie "Acta Paleontologica Polonica".
[srodtytul]Bagno skamieniało[/srodtytul] Ślad tragedii sprzed milionów lat to znakomite źródło informacji na temat zachowań społecznych dinozaurów. To niezbity dowód, że przynajmniej niektóre gatunki zbierały się w stada w młodym wieku i razem wędrowały. To zachowanie upodabnia je do zwyczajów niektórych dzisiejszych ptaków. – W stadzie nie było ani dorosłych, ani świeżo wyklutych sztuk – twierdzi Paul Sereno. – Najmłodsze trzymały się razem, tworzyły osobne stada – dodaje Tan Lin z Departamentu Kraju i Zasobów Mongolii Wewnętrznej. Pierwsze kości dinozaurów w tym miejscu zostały wykopane jeszcze w 1978 roku przez chińskiego geologa. 20 lat później ekspedycja japońsko -chińska odsłoniła pierwszy szkielet. Na tej podstawie naukowcy nadali gatunkowi nazwę Sinornithomimus, co oznacza "chiński naśladujący ptaki". Wkrótce na miejsce tych znalezisk wyruszyła kolejna wyprawa. Na jej czele stanęli prof. Sereno Tan Lin oraz Zhao Xijn, profesor z Chińskiej Akademii Nauk. W skład zespołu weszli również David Varricchio z Uniwersytetu Stanu Montana, Jeffrey Wilson z Uniwersytetu Michigan oraz Gabrielle Lyon z Project Exploration. Od roku 2001 ekspedycja odkryła i wydobyła 25 szkieletów dinozaurów, które w chwili śmierci liczyły sobie od roku do siedmiu lat. [srodtytul]Smutna śmierć [/srodtytul] Naukowcy określili wiek na podstawie corocznego przyrostu kości zwierząt w formie koncentrycznych pierścieni – podobnych do tych, jakie są charakterystyczne dla drzew. Wszystkie szkielety zachowane zostały w takim samym stanie i zwrócone były w jednym kierunku. To dowód, że zwierzęta zginęły w tym samym czasie. Większość szkieletów leżała w pozycji poziomej, jednak nogi znajdowały się poniżej zagłębione w mule, który dziś jest skamieniały. W wielu przypadkach brakowało kości biodrowych. Gady te miały dobrze umięśnione okolice bioder. Prawdopodobnie padły łupem padlinożerców. – Zwierzęta zginęły powolną śmiercią i na nic się nie zdały próby oswobodzenia. Szamotanie się tylko zwabiło padlinożerców i drapieżniki – powiedział prof. Sereno. – Zazwyczaj znaleziska niewiele są w stanie powiedzieć nam o śmierci zwierząt. – Jest mi bardzo smutno, kiedy pomyślę, w jaki sposób te zwierzęta zginęły – dodał David Varricchio. [ramka][srodtytul]Opinia: prof. Zofia Kielan-Jaworowska, Instytut Paleobiologii Polskiej Akademii Nauk[/srodtytul] Prawdopodobnie zwierzęta weszły na coś w rodzaju skorupy z błota, która tworzy się często na wysychających zbiornikach wodnych. To, że naukowcy nie znaleźli matki tych młodych, nie znaczy wcale, że jej tam nie było. Gdyby przeszukali głębsze warstwy, być może znaleźliby także matkę tych zwierząt. Nie ma znaczenia, że były w różnym wieku. Dinozaury miały prawdopodobnie zwyczaje podobne do tych, jakie obserwujemy dzisiaj u ptaków. Osobniki w podobnym wieku miały tendencje do trzymania się razem. Ta bardzo ciekawa praca rzuca nowe światło na zwyczaje dinozaurów. Dlatego m.in. ukazała się w „Acta Paleontologica Polonica”. Mimo że nazwa wskazuje na polski charakter, jest to magazyn międzynarodowy, który redagowałam przez 22 lata. Jest świetnie notowany w środowisku naukowym na świecie. Oferuje bardzo wysoki poziom edytorski i krótkie terminy. Ma bardzo wysoki tzw. impact factor (wskaźnik prestiżu i siły oddziaływania czasopism naukowych ustalany przez Instytut Filadelfijski na podstawie indeksu cytowań publikacji naukowych). Wielu zagranicznych autorów chce publikować w „Acta...” swe prace. Przeszło połowa autorów to badacze spoza naszego kraju. A profesor Sereno często u nas drukuje. Był nawet pomysł, aby zmienić nazwę na „Acta Paleontologica”, ale koledzy się nie zgodzili.[/ramka] [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mailto=k.urbanski@rp.pl]k.urbanski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA